Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo W.A.B.. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 stycznia 2022

Najbardziej kontrowersyjna książka jaką przeczytałam | Lolita, Vladimir Nabokov

Większość nałogowych czytelników kojarzy zapewne najsłynniejszą książkę Nabokova jaką jest Lolita. Jeśli ją kojarzycie to zapewne słyszeliście również o wielu kontrowersjach jakie ze sobą niesie. Jako, że jestem osobą, która od czasu do czasu lubi porozmawiać, poczytać, czy obejrzeć coś kontrowersyjnego, obok Lolity nie mogłam przejść obojętnie i w końcu zabrałam się za czytanie. 

Udostępnij

czwartek, 18 stycznia 2018

Najlepsze i najgorsze książki 2017 roku

2017 rok obfitował w wiele różnych książek. Były pozycje, od których nie mogłam się oderwać i czytałam je z zapartym tchem nie mogąc się doczekać tego co będzie dalej. Niestety trafiło się też kilka takich, przez które nijak nie mogłam przebrnąć, były nijakie, nudne, mdłe i najchętniej rzuciłabym nimi w najdalszy kąt mojego pokoju. Jeśli jesteście ciekawi, które książki zyskały miano najlepszych i najgorszych pozycji w minionym roku, zapraszam do dalszej części tego zestawienia.
(kliknięcie na tytuł przeniesie was do recenzji danej książki)

Najlepsze książki 2017 roku:


Złodziejka książek 



Pierwszą rzeczą jaka wyróżnia tę pozycję na tle innych jest narracja. Narratorem w Złodziejce książek jest... śmierć. Ten specyficzny sposób prowadzenia narracji sprawił, że książka jest jeszcze bardziej wyjątkowa, akcja rozgrywa się w czasach wojny, powieść jest niezwykle poruszająca, wzruszająca i wciągająca. Nie da się od niej oderwać, to cudowna opowieść o niezwykłej przyjaźni, akordeoniście, wyjątkowym Żydzie, Rosie z ostrym językiem, szczęściu, miłości, odwadze, poświęceniu i nadziei.

Był sobie pies



Ta historia pokazuje nam jak bardzo pieski potrafią być wierne ludziom oraz jak wielką miłością nas darzą. To pozycja dla każdego - niezależnie od tego czy masz 6, 16, czy 66 lat. To taka książkowa perełka - pełna ciepła, miłości i ... piesków, oczywiście! ;) Zakończenie jest bardzo wzruszające, dlatego kiedy już zaopatrzycie się w paczkę chusteczek, kubek kakao i cieplutki kocyk, nie pozostanie wam nic innego jak sięgnąć po tę książkę. A jeszcze lepiej jak przytulicie swojego psiaka i razem z nim pogrążycie się w lekturze. Polecam nie tylko miłośnikom psów!

Moja Lady Jane



Ta książka to niesamowita przygoda, pełna magii, uroku, humoru, pozytywnie zakręconych postaci, oraz cudownego stylu i wyobraźni autorek. To powieść idealna dla fanów koni, fretek, pustułek, lisów, psów, a nawet mułów - dla każdego coś dobrego. xD Jeśli chcecie zanurzyć się w świecie szesnastowiecznej Anglii, który jest oparty na PRAWDZIWYCH WYDARZENIACH Z HISTORII TEGO KRAJU, oraz poznać historię na nowo, to po prostu musicie przeczytać Moją Lady Jane. Co ja gadam - tak czy siak powinniście to zrobić. Lektura porwie was z krzeseł i pozwoli na świetną zabawę przez kilka godzin. Na pewno jeszcze kiedyś do niej wrócę.

Dalila



Czasami trzeba sobie zrobić przerwę. Przerwę od fantastyki, młodzieżówek, romansów, czy czegoś innego, po to aby sięgnąć po powieści takie jak Dalila, która opowiada o młodej kenijskiej imigrantce. Czasem trzeba uświadomić sobie niektóre rzeczy, coś przemyśleć, zastanowić się nad tym jakie życie mamy my, a jakie ludzie mieszkający wiele kilometrów od nas. Porównać jedno do drugiego po to żeby dojść do wniosku, ze to nasze nie jest takie złe, jak to zapewne często mamy w zwyczaju narzekać. Dalila nauczyła mnie, że choćby nie wiem co należy walczyć. Nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i na Ziemi mówią inaczej, nigdy nie należy się poddawać. Trzeba czerpać z życia to co najlepsze i dawać od siebie tak wiele jak się tylko da.

Cud chłopak



Cud chłopak to książka, która zostanie ze mną na bardzo długo i śmiało mogę ją zaliczyć do grona najlepszych książek 2017 roku. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej pozycji to zachęcam was do nadrobienia zaległości. Poznajcie Augusta i pozwólcie mu odmienić was, zmienić sposób myślenia i dajcie się oczarować temu niezwykłemu dziesięciolatkowi. Naprawdę nie będziecie żałować, ta powieść uczy nas o tym, że wygląd tak naprawdę nie ma znaczenia - liczy się to jakim jesteśmy człowiekiem, a sposób w jaki jest napisana jest naprawdę niesamowity, co czyni ją jeszcze lepszą.

Najgorsze książki 2017 roku:


Ja, diablica


Książka pani Miszczuk utwierdziła mnie w mojej niechęci do polskiej literatury. Miała to być oryginalna pozycja, a koniec końców była tak głupiutka, że aż zabawna - może to właściwie komedia miała być? Jednak żeby nie było, że tylko krytykuję - trzeba przyznać, że styl autorki jest bardzo przyjemny i książkę czyta się bardzo szybko, co pozwoliło mi doczytać ją do końca. Nie polecam tej książki i nawet nie chcę myśleć o tym, co autorka wymyśliła w drugim i trzecim tomie. Jednak jeśli mimo wszystko chcecie poznać losy Wiktorii Biankowskiej - śmiało, tylko pamiętajcie - ostrzegałam!

Zła krew


Ta książka była tak zła... Szczerze mówiąc to już nie pamiętam co tam się w ogóle działo - kojarzę, że było sporo brutalnych scen, bohaterowie byli naprawdę nijacy, a czytanie było wyjątkowo męczące i sama sobie się dziwię, że przeczytałam to w całości - liczyłam na to, że będzie lepiej... Nie było.

Mirror, mirror



Ta powieść nie była jakoś wybitnie zła, po prostu zabrakło jej tego czegoś i drugi raz na pewno po nią nie sięgnę. Nie dostała ode mnie jakoś mało punktów, bo 6/10, ale z perspektywy czasu dałabym niższą ocenę i w sumie to podobnie jak w powyższym przypadku - nawet nie wiem co tam się w ogóle działo. Może to i lepiej, że zapominamy o tych kiepskich, przeciętnych książkach - mamy miejsce na zapamiętanie tych naprawdę wartościowych powieści. ;)

Endgame. Wezwanie 



Tutaj też dałam dość wysoką ocenę i sama nie wiem z czego to się wzięło. Jak tak teraz czytam tę swoją recenzję, to nawet nie pamiętam tych bohaterów, o których tam wspominałam. Mam wielką pustkę jeśli chodzi o tą pozycję i wcale nie zamierzam jej sobie odświeżać, już sama okładka odstrasza - a w tym przypadku nie sprawdza się powiedzenie "nie oceniaj książki po okładce".

To by było na tyle - tak oto wygląda mój ranking tych najlepszych oraz najgorszych powieści w roku 2017. Teraz wasza kolej - pochwalcie się tym co przeczytaliście i jakie były najlepsze oraz najgorsze powieści przeczytane przez was w zeszłym roku! :)
Udostępnij

niedziela, 22 stycznia 2017

Ja, diablica - recenzja

Tytuł: Ja diablica
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tom: 1
Cykl: Wiktoria Biankowska
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: WAB

Wiktoria Biankowska umarła. Jednak to nie koniec, ale początek jej nowego życia. Dziewczyna trafia do Piekła, gdzie poznaje seksownego Beletha, który jest jej przewodnikiem po nowym świecie. Okazuje się, że w Piekle trwa wieczna zabawa - imprezy, ekskluzywne domy i samochody, bogactwo, a dziewczyna została jedną z dwóch najważniejszych kobiet w Piekle. Jednak wciąż nie może pogodzić się ze śmiercią i łamiąc regulamin, wymyka się na Ziemię do Piotrka - chłopaka, w którym jest zakochana już od jakiegoś czasu. Jak będzie wyglądać jej życie w Piekle? Dlaczego dziewczyna umarła? Co wyniknie z jej znajomości z Belthem?

Nie czytam polskich książek. Jestem do nich negatywnie nastawiona i szczerze mówiąc - nie wiem skąd mi się to wzięło. Jednak postanowiłam dać szansę pani Miszczuk i zachęcona oryginalnym opisem sięgnęłam po jej książkę. Po skończeniu, mówię wam, że dawno nie spotkałam tak głupiutkiej i absurdalnej historii z koszmarną główną bohaterką. Jeśli jesteście przygotowani na hejty, to zapraszam do dalszego czytania. :)

Pierwsza wada książki - Piotruś! Wyobraźcie sobie, że to imię pojawia się na prawie każdej stronie, a główna bohaterka myśli w sumie tylko o nim. Okej - jest zakochana, ale bez przesady, ile można czytać, że Piotruś jest taaaki wspaniały, a kilka stron dalej, że jest taki niedobry, bo nie powiedział jej "cześć" i nie dał buziaka w policzek. Jeśli jesteśmy już przy głównej bohaterce - ta dziewucha była cholernie irytująca! Zachowywała się jak rozpuszczony bachor, który nie widzi nic poza czubkiem swojego nosa (ahh, i jeszcze Piotrusia, przepraszam bardzo ). Ta dziewczyna to irytacja w każdym calu - wiecznie naburmuszona, niezadowolona, musi zawsze o wszystkim wiedzieć i każdy musi się z nią zgadzać, bo jak nie to wymyśla super inteligentne, chamskie odzywki, czy hejty na daną osobę i nie patrząc na to, czy jest w towarzystwie, czy też nie - głośno rzuca wyzwiskami na jej temat. Szczerze mówiąc, to nie widzę żadnych zalet Wiktorii.  

Jeśli chodzi o fabułę, to sam pomysł na życie po śmierci, wizję Piekła i Nieba jest całkiem ciekawy. Jednak autorka opisała to tak, że Piekło to coś wspaniałego, aż chce się tam iść, a w Niebie wieje nudą. Osoby religijne mogą być bardzo oburzone takim pomysłem - ja sama jestem chrześcijanką i czytając książkę Miszczuk miałam wrażenie, że zachęca ludzi do czynów, które zaprowadzą ich na tą złą ścieżkę - do Piekła, a nasze dobre uczynki nie maj ą tutaj większego znaczenia.

Wracając jednak do pomysłu - był niezły i zapowiadało się naprawdę ciekawie, jednak przez ciągłą obecność Piotrusia (który swoją drogą był strasznie ciapowaty i bucowaty xD), płytkie dialogi i wielką adorację Wiktorii przez pewnego bohatera, to wszystko czytało się tylko i wyłącznie ze względu na przyjemny i lekki język, którym została napisana to książka. Poza tym - im bliżej końca, tym bardziej wszystko robiło się absurdalne. To co postacie wyprawiały na końcu, wyszło poza skalę głupoty. Trudno mi było powstrzymać ciągłe przewracanie oczu i znaczące wzdychanie podczas czytania tych fragmentów - to było po prostu... głupie i wybaczcie za brak innego określenia, ale po prostu nie potrafię tego inaczej nazwać.

Niestety książka pani Miszczuk utwierdziła mnie w mojej niechęci do polskiej literatury. Miała to być oryginalna pozycja, a koniec końców była tak głupiutka, że aż zabawna - może to właściwie komedia miała być? Jednak żeby nie było, że tylko krytykuję - trzeba przyznać, że styl autorki jest bardzo przyjemny i książkę czyta się bardzo szybko, co pozwoliło mi doczytać ją do końca. No, a jeśli lubicie komedie, to Ja, diablica może wam przypaść do gustu, ponieważ, jak już pisałam wcześniej - niektóre sceny były naprawdę komiczne (no i głupie zarazem xD). Nie polecam tej książki i nawet nie chcę myśleć o tym, co autorka wymyśliła w drugim i trzecim tomie. Jednak jeśli mimo wszystko chcecie poznać losy Wiktorii Biankowskiej - śmiało, tylko pamiętajcie - ostrzegałam! :D

Moja ocena: 4/10
Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.