Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Moondrive. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Moondrive. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2018

Dwie historie w jednej, czyli Replika | Lauren Oliver

Replika to książka napisana w bardzo specyficzny sposób. Możemy poznać tę historię czytając ją w normalny sposób - począwszy od przodu, ale możemy również odwrócić ją i czytać od końca. Mamy tutaj dwa różne spojrzenia na świat - widzimy go oczyma Gemmy oraz Liry i poznajemy te dwie bohaterki oraz ludzi, którzy są im bliscy...


Poznajcie Gemmę - dziewczynę, która całe życie miała pod górkę, była dość chorowita, nie miała zbyt wielu przyjaciół, a chłopcy się nią nie interesowali. Jej rodzice są w stosunku do niej bardzo nadopiekuńczy, więc kiedy pozwalają jej na wycieczkę do Florydy ze swoją przyjaciółką, dziewczyna jest wniebowzięta. Niestety sprawy przybierają niespodziewany obrót, ponieważ rodzice w ostatniej chwili zakazują jej wyjazdu, co ma związek z tajemniczą kliniką w Heaven....

Lira jest repliką. Odkąd pamięta mieszka w ośrodku Heaven. Panują tam bardzo surowe warunki, dziewczęta i chłopcy nie mogą się widywać, wszystko owiane jest nutą tajemnicy. Kiedy trafia się okazja, dziewczyna wraz z przyjaciółką Kasjopeją i repliką o numerze 72 uciekają z kliniki...

Jaki związek mają ze sobą te dwie historie? Co łączy Lirę oraz Gemmę?

Replika to książka, która od razu zaintrygowała mnie tym, że znajdują się w niej dwie historie. Jedna z nich opowiadana jest z perspektywy Gemmy, a druga, z perspektywy Liry. Wystarczy tylko odwrócić książkę, żeby poznać punkt widzenia drugiej bohaterki. Nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałam, dlatego chętnie zakupiłam powieść Lauren Oliver. Powiem wam szczerze, że cała historia jest dość krótka i wszystko dzieje się bardzo szybko, czasem trochę chaotycznie.


Losy dwóch dziewczyn splatają się ze sobą. W pewnym momencie spotykają się i czytelnik może zobaczyć to spotkanie oczami zarówno Gemmy, jak i Liry, co jest fajnym zabiegiem, bo widzimy dwa różne punkty widzenia na taką samą sytuację, a to pokazuje nam, że każdy człowiek odbiera identyczne zdarzenia w nieco inny sposób. Fabuła rozwija się szybko - w niektórych momentach jest za bardzo pokręcona i mało prawdopodobna. Tak szczerze to liczyłam na coś bardziej interesującego, bo powieść pani Oliver, czytałam trochę z musu - żeby ją zakończyć i zabrać się za coś ciekawszego, albo żeby zabić nudę.

Zakończenie mi się niezbyt podobało. Niewiele mamy w nim tak naprawdę powiedziane. To tak jakby autorka urwała akcję w połowie i nie wiedziała co dalej z nią zrobić, więc zostawiła takie trochę nieprzemyślane i według mnie niedokończone zakończenie (dziwnie to trochę brzmi, ale nie wiem jak inaczej ubrać to w słowa). Akcja nagle się urywa i nie wiemy co się w końcu stało, jak dalej to wszystko będzie funkcjonować - za mało konkretów. Można było wydłużyć książkę o kilka stron, ale skończyć ją porządnie, z przytupem. No chyba, że Lauren Oliver miała jakiś wyznaczony limit stron, w którym musiała się zmieścić i poupychała wszystko tak, żeby nie przekroczyć tego limitu. :D No i zostawiła czytelników z najbardziej znienawidzonym przeze mnie otwartym zakończeniem. Bo po co wyjaśniać jak potoczyły się losy bohaterów, po co się wysilać, lepiej niech czytelnicy sami je sobie dopowiedzą.


Bohaterowie też nie byli jakoś super wykreowani. Gemma była raczej naiwną, infantylną i troszkę głupiutką nastolatką, a Lira przez to w jakich warunkach została wychowana nie wiedziała o życiu praktycznie nic. Postacie były dość płaskie, sztuczne i mało wyraziste, brakowało im niepowtarzalnych cech charakteru, czegoś co by je wyróżniało z tłumu - były nudne. Tak teraz myślę, ale chyba nie potrafię wskazać postaci, którą polubiłam w tej książce. Po prostu nikogo w niej nie lubiłam. :D No cóż, życie.

Powieść Lauren Oliver dłuży się trochę, ale bywają też ciekawsze momenty. Da się przeczytać tę książkę, ale bez fajerwerków. Przeczytasz i po kilku dniach o niej zapomnisz. Pomysł na dwie historie w jednej, opowiadane przez dwie różne bohaterki był naprawdę dobry i myślę, że dla niego warto zapoznać się z Repliką. Jeśli jednak liczycie na fajnych bohaterów, ciekawą akcję i jej zwroty, to raczej się zawiedziecie. Ta historia mnie nie powaliła na kolana i gdybym wiedziała, że taka będzie to nie czytałabym jej. Nic niezwykłego, ale można nią zabić czas.

Udostępnij

środa, 25 października 2017

Tarot i apokalipsa? | Cesarzowa kart - opinia


Tytuł: Cesarzowa kart
Autor: Kresley Cole
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Moondrive

"Chodź, dotknij... Ale pamiętaj, że za to zapłacisz."


Evangeline Green ma okropne wizje. Widzi apokalipsę, walkę, zniszczenie i cierpienie ludzi. Wszystko to prowadzi nawet do tego, że jej matka odsyła ją do ośrodka dla umysłowo chorych. Wizje jednak nie ustają. Wręcz przeciwnie - pojawiają się coraz częściej, a w życiu Evie zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Jaki związek ma z tym wszystkim tarot? Co oznaczają wizje dziewczyny? Co zmieni w jej życiu Jackson - Cajun, którego Evie nienawidzi od pierwszego spotkania? I czym jest Błysk?

Cesarzowa kart to książka niezwykła. Nie tylko pod względem treści i wyjątkowego klimatu jaki w niej panuje, lecz również za sprawą pięknej oprawy, gdyż brzegi powieści (co możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu) mają zielony kolor, co czyni Cesarzową kart książką oryginalną pod względem wizualnym i pięknie prezentuje się na półce. Zieleń ma też znaczenie symboliczne, związane z roślinami, ale szczegółów nie będę teraz zdradzać, bo mogłabym wam popsuć radość z odkrywania nowych tajemnic tej powieści.


Kwestia graficzna wyjaśniona, teraz czas na najważniejszą rzecz - fabułę. Autorka miała naprawdę intrygujący pomysł, klimat tej powieści jest wyjątkowy, czuć tutaj magię płynącą z tajemniczych kart tarota, które odkrywają ogromnie ważną rolę w Cesarzowej kart. Pierwszy raz spotkałam się z motywem kart i tajemnicą oraz magią jaką są one owiane. Książka napisana jest w bardzo przyjemny i lekki sposób co jeszcze bardziej zachęca nas do lektury. Początkowo wszystko rozwija się powoli, nawet troszkę wiało nudą, ale im dalej w las tym więcej drzew - w miarę jak przewracałam kolejne kartki, rosło moje zainteresowanie tą pozycją i przy końcu naprawdę trudno mi się było oderwać od lektury.

Autorka stworzyła świat, który nikogo nie oszczędza. Walka o przetrwanie jest na porządku dziennym. Wyczułam tutaj pewne podobieństwo do popularnego Więźnia Labiryntu, ale były to tylko subtelne podobieństwa, właściwie same ogólniki, zdecydowana większość to coś oryginalnego i świeżego - na pewno niewiele jest książek z tak specyficznym klimatem, pełnym tajemnic oraz zagadek. Pomysł na fabułę ciekawy i oryginalny, styl autorki bardzo dobry, oprawa graficzna przykuwa wzrok, książka wciąga czytelnika, a akcja stopniowo się rozwija, czy jest się do czego przyczepić?


Niestety tak - minusem powieści jest główna bohaterka. Evie była dość rozpieszczoną i trochę naiwną oraz nieporadną nastolatką przez większą część książki. Miała swoje humorki i dość zmienne uczucia co do pewnej postaci - bo wątek miłosny również się pojawił. To jej niezdecydowanie działało mi na nerwy, bo najpierw mówiła jedno, a kilka stron później pod wpływem jakiegoś czynnika nagle zmieniała zdanie i chciała czegoś co wcześniej odrzucała. Na szczęście pod koniec trochę się ogarnęła, choć i tak była nieco naiwna. Jednak pokazała, że koniec końców nie jest taką rozpieszczoną księżniczką, a przeżyte wydarzenia odcisnęły na niej jakieś piętno i uczyła się na swoich błędach. Nie mogę powiedzieć, że nagle ją polubiłam, ale na pewno zmieniłam o niej zdanie w stosunku do tego jakie miałam na początku książki. Za to Jackson wynagradzał mi zachowanie Evangeline, był naprawdę intrygującym bohaterem i z chęcią poznam jego dalsze losy. To jeden z tych bohaterów, który dodaje książce pazura, to postać z własnym zdaniem i bagażem doświadczeń, na pewno bardzo ubogacił całą historię.

Cesarzowa kart to pozycja idealna dla miłośników literatury młodzieżowej z wątkami fantastycznymi i ciekawą, wciągającą fabułą. Od połowy książki akcja rusza z kopyta i trzyma nas w napięciu i oczekiwaniu na to co będzie dalej, aż do ostatnich stron. Na pewno przykuwa wzrok swoimi zielonymi brzegami oraz intrygującym tytułem. Klimat powieści jest magiczny i tajemniczy, bohater męski jest typowym bad boy'em, ale dodaje uroku i energii do całej powieści, jest twardy, nieugięty, oraz niezwykle intrygujący. Na pewno nie da się przejść obok tej książki obojętnie i czytanie jej było ciekawą przygodą oraz zapewniło mi rozrywkę na ładnych parę godzin. Polecam! :)

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję Moondrive Shop

Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.