Najbardziej niedoceniana trylogia?

Dzisiaj opowiem wam o pewnych książkach, które ogromnie mi się spodobały, a o których jest dość cicho... Serio, widziałam może dwie, trzy recenzje któregoś z tomów, a teraz to już w ogóle cisza na temat tej trylogii. Najgorsze jest to, że to są świetne książki i trochę szkoda, że nie są zbyt popularne (albo to ja o czymś nie wiem xDD), więc koniec z tym! :D Panie i panowie przed Wami jedna z najbardziej niedocenianych trylogii....

Klejnot

nie miałam poprzednich dwóch tomów, więc na zdjęciach będzie tylko ostatni - Czarny Klucz xD
Zapewne wypada mi teraz powiedzieć wam o czym to mniej więcej jest, żeby w ten sposób jakoś przybliżyć wam historię jaka dzieje się w tych książkach. Wyobraźcie sobie państwo, które jest odcięte od świata grubym murem. W obrębie Samotnego Miasta znajduje się pięć Kręgów - każdy oddzielony od sąsiada murem, a są to: Klejnot, Bank, Farma, Dym oraz Bagno. W Klejnocie pełno jest przepychu i bogactwa, podczas gdy w Bagnie... no cóż - nazwa mówi sama za siebie - to niezbyt ciekawe miejsce, delikatnie mówiąc. W Klejnocie mieszka arystokracja, która rządzi właściwie całym Samotnym Miastem. Niestety za sprawą ich szlachetnego urodzenia, oraz błękitu krwi nie mogą oni posiadać dzieci. Tutaj wkraczają na scenę surogatki - młode dziewczyny z niższych Kręgów, które posiadają specjalne i nie do końca zrozumiałe umiejętności - Augurie. Surogatki są szkolone w specjalnych Magazynach by po "szkoleniu" trafić na Aukcję, gdzie zostają licytowane przez arystokratki. Następnie ich zadaniem jest urodzić dziecko parze przez którą zostały wylicytowane. Jedną z takich dziewczyn jest główna bohaterka - Violet Lasting, która trafia do domu Diuszesy Jeziora. Zaczyna ona odkrywać, iż Klejnot pomimo swojego wspaniałego bogactwa i pięknych ulic, domów, wystawnych bali oraz wielkiego przepychu jest zepsuty za sprawą bezlitosnych i okrutnych szlachciców, którzy w nim mieszkają, i którzy traktują ludzi gorzej niż przedmioty. Wkrótce dziewczyna odkrywa w sobie moc o jaką nigdy w życiu by się nie posądzała. Ku jej zaskoczeniu znajduje przyjaciół oraz... miłość. Czy będzie w stanie obalić okrutnych arystokratów? Ile osób będzie musiało zginąć w walce o lepsze jutro? Jakie intrygi knują szlachetnie urodzeni i kto tak właściwie jest wrogiem, a kto przyjacielem? Gdzie szukać pomocy i komu zaufać w tym brutalnym świecie?
Jeśli ten opis cię nie zainteresował i nie czujesz potrzeby żeby przeczytać tą trylogię to podam ci niżej kilka powodów, dla których być może zmienisz zdanie. :)

1. Świetnie wykreowany świat

Autorka nie stosuje rozwlekłych opisów i mimo wszystko możemy sobie bardzo dokładnie wyobrazić Samotne Miasto. Dodatkowo cały ten układ miasta jest dość oryginalny co dodaje uroku książce, a rzeczywistość w której żyją bohaterowie jest również dobrze ukazana.

2. Waleczna i odważna główna bohaterka

Która przechodzi dość dużą przemianę od początku do końca trylogii. Jednak przez cały ten czas jest dzielną i waleczną babką, która nie da sobie robić wody z mózgu i próbuje stworzyć lepszą przyszłość.

3. Walka o lepsze jutro

Dość częsty, ale bardzo ciekawy motyw książkach, zwłaszcza z gatunku fantastyki. Jednak to wcale nie oznacza, że jest on nudny - wręcz przeciwnie, autorka wprowadza tutaj coś nowego, niby motyw ten sam, a jednak poszczególne elementy są nowe, przez co czytanie tej historii to czysta przyjemność. :)

4. Motyw przyjaźni, miłości poświęcenia...

Ahh przyjaźń w tej książce jest niesamowita. <3 Tutaj dani bohaterowie nie wahaliby się ani chwili aby poświęcić życie dla dobra przyjaciół. To jak ukazana jest tutaj przyjaźń - to coś wspaniałego, myślę, że każdy z nas chciałby mieć takiego przyjaciela jak na przykład Lucien, czy Raven.

5. Arystokratyczny świat

... pełen intryg i kłamstw, przez co czytelnik zastanawia się - co będzie dalej. Możemy zobaczyć oczami wyobraźni te wszystkie piękne, pełne przepychu pałace, oraz drogie suknie, piękne arystokratki i przystojnych arystokratów. Pomijając fakt, że większość z nich to zwykłe wredoty xd, autorka bardzo dobrze opisała te stan społeczny oraz Klejnot - super-bogaty Krąg, w którym mieszkają.

6. Wciągająca fabuła i szybka akcja

Nie planujcie nic ważnego kiedy sięgnięcie po tę historię, bo nie będziecie mogli się oderwać. Mimo iż początkowo akcja (w pierwszym tomie) rozgrywa się dość powoli, to pojawia się mnóstwo ciekawych wątków, oraz tajemnic, które wspólnie  z główną bohaterką odkrywamy. A im bliżej końca.. o rany, tu to już w ogóle akcja gna jak szalona i fabuła niesamowicie wciąga. 

8. Przepiękne okładki <3 

No która sroka okładkowa nie skusiłaby się na takie piękne okładki? Przypominają mi trochę Rywalki i w sumie uważam, że fankom Rywalek, trylogia Klejnot mogłaby się spodobać, z tym że jest ona trochę bardziej brutalna.

9. Pełno wzruszeń

Polecam zaopatrzyć się w chusteczki, ponieważ od samego opisu traktowania ludzi z niższych Kręgów przez arystokrację miałam łzy w oczach, a potem... W trzecim tomie chusteczki są już obowiązkowe - zwłaszcza na końcu.

10. Oryginalny pomysł

Nie spotkałam się do tej pory z podobnym pomysłem - kupowanie młodych dziewczyn, aby te mogły urodzić dziecko arystokratom, ponieważ mają do tego odpowiednie zdolności - to naprawdę daje powiew świeżości oraz jest oryginalne. Jeśli macie dość książek z podobną fabułą i efektem deja vu, to Klejnot będzie w sam raz dla was.

Ufff, skończyłam. xD Powiem wam, że jakoś nie mogłam się zabrać do skończenia tego posta - zawsze coś mi wypadało, ale wreszcie udało się! Bądźcie ze mnie dumni. Albo nie - lepiej poszukajcie Klejnotu gdzieś w księgarni, albo w bibliotece. Mam nadzieję, że chociaż ociupinkę zachęciłam was do przeczytania książek Amy Ewing, jeśli tak to napiszcie w komentarzach, a teraz się z wami zegnam i miłego dnia życzę! :) 

Czytaj dalej

[PREMIEROWO] Słońce też jest gwiazdą - recenzja

Tytuł: Słońce też jest gwiazdą
Autor: Nicola Yoon
Tom: 1
Cykl: Uwaga młodość
Liczba stron: 334
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Czasami wystarczy jedna chwila aby zmienić czyjeś życie. Jeden głupi błąd może zaważyć na naszej przyszłości. Natasha pochodzi z Jamajki, a mieszka w Nowym Jorku. Mieszka tutaj nielegalnie, a przez jeden mały incydent, w ciągu 24 godzin wraz z rodziną musi opuścić Amerykę i wrócić do ojczyzny. Jej świat się wali, bo oprócz tego dowiedziała się, że jej chłopak ją zdradza. Kiedy wydaje się, że nic miłego jej już w tym dniu nie spotka, poznaje Daniela - marzyciela, romantyka i wrażliwego chłopaka, któremu od razu wpadła w oko. Czy to uczucie jakie rodzi się między nimi ma szansę przetrwać? Jak bardzo wszystko może się zmienić w ciągu jednego dnia?
Powiem wam, że mam kłopot z napisaniem tej recenzji. Ta książka porusza multum ważnych tematów, o których często zapominamy w codziennym życiu. Przeczytałam ją cztery dni temu i dalej jest mi ciężko złożyć to wszystko w sensowną całość. Słońce też jest gwiazdą to nie tylko kolejna młodzieżówka z wątkiem miłosnym. To powieść o rasizmie, religii, nietolerancji, życiu na imigracji...
To również zderzenie dwóch światów - Natashy, która jest przedstawicielką osób myślących racjonalnie, działających rozważnie, oraz wierzących w naukę, a nie marzenia, czy szczęśliwy los, oraz Daniela, który jest zupełnym przeciwieństwem - marzyciel, pragnie być poetą, romantyczny i wierzący w spełnianie się marzeń, czy dobry los. Idealnie jest tutaj ukazana zasada - "przeciwieństwa się przyciągają", bo ta para poczuła coś do siebie już od pierwszych minut rozmowy. Co mi się bardzo podobało - nie było to wymuszone, ani wprowadzone na siłę. Wielki plus dla autorki za to! :D
Ostatnio zauważyłam, że coraz częściej sięgam po gatunki, które wcześniej były mi zupełnie obojętne i za którymi nawet nie bardzo przepadałam. Za to fantastykę - którą baaardzo lubię - aktualnie odłożyłam na bok. I póki co jestem usatysfakcjonowana, bo większość takich książek bardzo mi się podoba. Słońce też jest gwiazdą zalicza się do tego grona. Może nie ze względu na ten cały wątek romantyczny, który jest głównym tłem tej powieści, ale ze względu na przekaz i wnioski jakie wyciągnęłam z tej lektury.
Każda rzecz jaką zrobimy w naszym życiu, ma jakiś skutek i właściwie nic nie dzieje się bez przyczyny. Los, wszechświat, Bóg (zależy kto w co wierzy) tak nami kierują żeby wydarzyły się określone rzeczy, sytuacje. Nawet dziwny maszynista w pociągu może być kamyczkiem na drodze, która zaprowadzi nas do określonego celu. Myślę, że to jest najważniejsze przesłanie tej książki - wszystko dzieje się po coś. Każda rzecz ma jakiś skutek. Skoro mówiłam już o maszyniście to myślę, że warto tutaj wspomnieć o narracji w tej książce. Nie jest ona prowadzona tylko i wyłącznie z perspektywy dwójki głównych bohaterów, ale również przez inne osoby, które przejawiają się w tej historii, nawet przez kilka zdań. Na przykład wyżej wspomniany maszynista (hej! pozdrawiam wszystkich maszynistów tak przy okazji! xD), sekretarka, kierowca samochodu, albo tata Nashy. I chociaż pojawili się oni tylko na chwilę, autorka ukazała przez te krótkie fragmenty prowadzone z ich perspektywy, że wokół nas jest mnóstwo ludzi, których na co dzień mijamy, a nawet nie zauważamy ich istnienia. A oni również mają problemy. Kolejny plus za to! :D
W tym ostatnim akapicie chciałabym was zachęcić do tej książki, ponieważ nie jest to zwykła młodzieżówka jakich pełno na półkach w księgarniach i o jakiej szybko zapomnicie. To książka z drugim dnem, która pokazuje wiele ważnych tematów, o których nie myślimy zbyt często. Posiada również ważny przekaz dla czytelników - trzeba się tylko troszkę nad tym zastanowić, a można wynieść coś naprawdę wartościowego po tej lekturze. Polecam! :)

Moja ocena: 9/10

 Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Dolnośląskiemu :)
Czytaj dalej

Kamień i sól - recenzja


Tytuł: Kamień i sól
Autor: Victoria Scott
Tom: 2
Cykl: Ogień i woda
Liczba stron: 365
Wydawnictwo: IUVI

Recenzja pierwszego tomu - tutaj :)
 
Drugi tom zapierającej dech w piersiach serii Ogień i woda! Tella bierze udział w Piekielnym Wyścigu, aby zdobyć lekarstwo dla swojego chorego brata Cody'ego. Jest już na półmetku - zostały góry i ocean, jednak robi się coraz trudniej. Organizatorzy Wyścigu wymyślają coraz bardziej pokręcone zasady dotyczące uczestników oraz ich pandor. Zwycięzca może być tylko jeden - czy Tella zdobędzie lek dla brata? Co z pozostałymi uczestnikami, z którymi tak bardzo się zżyła? Czas ucieka, wyzwania są coraz trudniejsze, a każdy pragnie wygrać. Jak potoczy się Wyścig?

Moi drodzy - zapnijcie pasy i przygotujcie się na rewelacyjną kontynuację Ognia i wody. Szczerze mówiąc to nie potrafię stwierdzić, który tom bardziej mi się podobał - obydwa wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie i tak samo mocno trzymały w napięciu. Akcja pędzi tutaj na łeb, na szyję - kartki przewraca się błyskawicznie i wciąż chce się więcej. Miałam tutaj podobną sytuację jak z Harry'm Potterem, Igrzyskami Śmierci, czy Więźniem Labiryntu - oczy jak spodki, otwarta buzia i ból nadgarstka przez przewracanie stron jak wariatka, bo muszę się dowiedzieć co się zaraz stanie - nie ważne, że jest 23 - ja muszę to wiedzieć! xD
Pojawiło się kilku nowych bohaterów, którzy mniej lub bardziej namieszali w książce. Mogliśmy przyjrzeć się losom Telli i jej przyjaciół oraz czytać o relacjach jakie panują między nimi, oraz ich pandorami. Powiem Wam, że bardzo lubię Tellę ze względu na jej stosunek do zwierzaków - szanuję ludzi takich jak ona - Tello masz u mnie duuży plus! :D Podobnie jak w pierwszej części, tutaj również pojawił się wątek miłosny, który tak troszeczkę mnie irytował, ale tylko w niektórych momentach - ogólnie wyszedł na plus powieści.

Niektórzy autorzy mają taki dar, że z każdym rozdziałem zaskakują czytelnika fabułą książki oraz zwrotami akcji jakie w niej występują. Śmiało mogę powiedzieć, że Victoria Scott również taki dar posiada - aż do samego końca trzyma w napięciu, powoduje wzruszenia, radość, smutek i masę innych emocji. Jako, że jestem miłośniczką zwierzaków, to pani Scott podbiła moje serce relacjami jakie ukazała między uczestnikami, a ich pandorami - ta miłość człowieka do zwierzęcia była tutaj wyjątkowo dobrze pokazana i aż mi się łezka kilka razy w oku zakręciła.
No i moi drodzy przyszedł czas na koniec. I ja się pytam - co tu się wydarzyło!? To było po prostu genialne! Ale... ale czy to już rzeczywiście koniec? Nie będzie trzeciego tomu? Szczerze mówiąc to nawet nie bardzo się orientuję, czy autorka planuje (lub napisała) dalszą część, a uważam że obowiązkowo powinna to zrobić! Niby główny wątek został zamknięty, ale jest masa innych, które w sumie nie zostały wyjaśnione, a wyjątkowo nie lubię otwartych zakończeń w fantastyce.

Kamień i woda to druga część świetnej serii o walce dla dobra drugiego człowieka, poświęceniu, miłości, przyjaźni z ludźmi i ze zwierzętami, okrucieństwie do ludzi i do zwierząt, oraz przebiegłości. To historia, którą na pewno na dłużej zapamiętam i mam nadzieję, że powstanie trzeci tom, który by zakończył wszystkie, niedokończone wątki. Jeśli jeszcze jej nie czytaliście to obowiązkowo musicie to zrobić! Obok takiej książki nie można przejść obojętnie. Gorąco polecam! ;)

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję wydawnictwu IUVI 

Czytaj dalej

Ponad wszystko - recenzja

Tytuł: Ponad wszystko
Autor: Nicola Yoon
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Poznajcie Madeline - dziewczynę z niezwykle rzadką chorobą. Otóż, moi drodzy, Maddy ma alergię na cały świat, dosłownie - nie może wychodzić z domu, ponieważ jej organizm jest tak osłabiony, że może nie wytrzymać zarazków i bakterii, które krążą w powietrzu. Jej mama oraz pielęgniarka to cały jej świat. Aż do momentu kiedy tuż obok wprowadza się on. Olly, który wywróci jej świat do góry nogami. Co jesteśmy w stanie zrobić dla własnego szczęścia? Czy miłość jest w stanie nas zniszczyć?

Na początku zacznę od tego, że widziałam już tę książkę wcześniej, ale jakoś nie zwracałam na nią uwagi. Zmienił to dopiero... zwiastun do ekranizacji powieści (która wychodzi chyba jakoś w czerwcu, nie wiem dokładnie xD). Po obejrzeniu tego krótkiego zwiastuna zapragnęłam poznać historię Maddy, bo wydawała mi się ona niesamowita, ale również wzruszająca. Czy jestem zadowolona po przeczytaniu tej książki? Czy spełniła ona moje oczekiwania?
Patrzcie jaką mam modelkę <3 xD
Tak, jestem bardzo zadowolona i już wiem że na pewno obejrzę również film. Zacznę może od naszej głównej bohaterki, która jest osobą niezwykle sympatyczną. Mimo tej cholernie trudnej sytuacji w jakiej się znalazła, Maddy nie poddaje się i kroczy przez życie z uśmiechem na ustach. Ma marzenia, plany, uwielbia czytać książki i zatracać się w innych światach. To dziewczyna, z którą każdy znalazłby wspólny język, posiada specyficzne poczucie humoru i ma w sobie taki urok, przez który nie mogłam odkładać książki na dłużej, bo musiałam poznać dalsze losy Madeline.

Olly to idealne uzupełnienie dla Maddy - zabawny, lekko ironiczny, wyjątkowo troskliwy - to materiał nie tylko na wymarzonego chłopaka, ale i przyjaciela. Myślę, że każda dziewczyna chciałaby znać takiego Olly'ego. ;) Nic więc dziwnego, że tak dobrze dogadywał się z Maddy. xD Ich relacja nie jest trudna do przewidzenia, właściwie opis już nam sugeruje w jaką stronę ta znajomość się potoczy. Powiem wam, że nie przepadam za tego typu książkami, ale ta mnie zauroczyła. Historia Madeline i Olly'ego pokazuje, że miłość jest w stanie dać niezłego kopa i zmusić nas do pewnych trudnych decyzji.
Ponad wszystko to niezwykle urocza historia. xD Tutaj podczas czytania nie mogłam powstrzymywać uśmiechu przy kolejnych stronach. To opowieść o sile przyjaźni i miłości, pełna ciepła i humoru oraz wzruszeń. Gdzieś w połowie zaczynasz mocno zaciskać kciuki żeby wszystko potoczyło się dobrze i wymyślasz różne rodzaje zakończenia. Końcówka okazała się dość przewidywalna, ale mimo wszystko nie zawiodłam się i jestem bardzo zadowolona z tej lektury. Jest to historia idealna na lato - napisana lekkim językiem, a w środku znajdziecie też różne obrazki, kartki z pamiętnika, czy fragmenty maili co dodaje specjalnego klimatu i uroku tej książce. Polecam wam przeczytać, tym bardziej że za niedługo pojawi się ekranizacja tej powieści, którą zamierzam obejrzeć. A dla takiej sympatycznej i pozytywnej bohaterki, oraz zabawnego i seksownego Olly'ego naprawdę warto. I mimo iż nie jest to jakaś super, wspaniała historia, pełna zwrotów akcji, to warto poświęcić chwilkę dla Ponad wszystko. Nie zawiedziecie się. :)

Moja ocena: 8/10 

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Dolnośląskiemu :)
Czytaj dalej

Smerfowy TAG Książkowy!

Cześć kochani!
Dzisiaj jak wszyscy dobrze wiemy, jest Dzień Matki, ale poza tym, swoją premierę ma film Smerfy. Poszukiwacze zaginionej wioski. W związku z tym mam dla was TAG, do którego nominowała mnie Patrycja z bloga Szelest Stron - bardzo dziękuję za nominację ;). Nie przedłużam już i życzę wam miłego czytania. ;) Polecam zwłaszcza dla fanów niebieskich ludzików. ;)

 1. Papa Smerf - książka z mądrym bohaterem, przywódcą

Wyznaję zasadę, ża TAG bez Harry'ego to żaden TAG, a więc do tej pierwszej kategorii idealnie mi pasuje seria o Harry'm Potterze, ponieważ kto jak, kto, ale Albus Dumbledore był idealnym dyrektorem szkoły, oraz takim trochę przywódcą Gwardii Dumbledore'a, więc jak najbardziej mi tu pasuje. Nawet widzę podobieństwo między nim, a Papą Smerfem - oboje mieli brodę i byli jednymi z najstarszych osób w bajce/książkach. :P

2. Smerfetka - książka z miłą i sympatyczną bohaterką



Iii mam dylemat. :/ Nie potrafię zdecydować, która z  bohaterek - Amber Appleton (Prawie jak gwiazda  rocka), czy Lou Clark (Zanim się pojawiłeś) bardziej mi tutaj pasuje. Obie były przesympatyczne,  zabawne i dość urocze - idealne przyjaciółki, więc  wybór pomiędzy nimi jest naprawdę ciężki... Nie  wiem, zostawię obie. xD 

3. Ważniak - książka ze sprytnym bohaterem


Igrzyska śmierci i Katniss Everdeen, która jako główna żywicielka rodziny, oraz trybut na Igrzyskach nie jeden raz wykazywała się sprytem. Mógłby tutaj również pasować czarny charakter tej trylogii, czyli prezydent Snow, który był równie zły, jak i sprytny. ;)

4. Osiłek - książka z silnym i wojowniczym bohaterem

Chaol <3333 Mój kochany Chaol ze Szklanego tronu był silny, wojowniczy, odważny, wysportowany... ahh - no perfekcyjny po prostu <3 Dajcie znać czy wolicie jego, czy może Rowana, lub Doriana. ;)

5. Harmoniusz - książka z motywem muzyki

Myślę, myślę i wymyśliłam! xD Co prawda muzyka nie gra jakiejś wielkiej roli w tej książce, ale główna bohaterka umie grać na wiolonczeli (chyba) albo skrzypcach (znowu chyba xD). Mówię tutaj o książce Klejnot i o Violet Lasting, swoją drogą serdecznie polecam wam tę trylogię, bo jest dość mało znana, a myślę że naprawdę warta uwagi. :) Więcej moich zachwytów nad tymi książkami możecie poczytać tutaj. :)

6. Ciamajda - książka, którą wszyscy wychwalają, jednak tobie średnio się ona spodobała


Maybe someday! 99% recenzji jakie czytałam o tej książce zachwalały ją i polecały każdemu. No niestety. Skusiłam się na tę książkę, ale rozczarowałam się, bo jak dla mnie była bardzo nudna, wlokła się w nieskończoność, nie zżyłam się jakoś mocno z bohaterami, a wątek miłosny mnie irytował. :/ Ktoś też tak miał co do tej pozycji?

7. Śpioch - książka z tak nudną fabułą, że zasypiałaś podczas jej czytania

 Mogłabym tutaj dać jakąś lekturę szkolną, z tym że nie czytam lektur xD (a i tak mam same 4 i 5 ze sprawdzianów o lekturach - brawo ja xDD). Hmm, zazwyczaj mam tak, że jak jakaś książka od samego początku mi się nie podoba to już jej dalej nie czytam, żeby nie psuć sobie nerwów. xD Ale, żeby nie zostawić pustej kategorii, dopasuję tu Marsjanina, którego doczytałam do połowy (mniej więcej) i schowałam do szafy. Nie wiem - może to dlatego że jestem typową humanistką, ta książkami się nie spodobała, chociaż miała mnóstwo pozytywnych opinii. Jak dla mnie to był podręcznik do fizyki, pełen fizyczno-matematycznych bzdur, których nie rozumiałam i w sumie nawet raz jak chciałam zasnąć ale nie mogłam, to zabrałam się do czytania Marsjanina i po kilku stronach już sen do mnie przyszedł, so... xDD

8. Malarz - książka z piękną okładką

Nie potrafię tutaj dać tylko jednej książki z piękną okładką, ponieważ takich jest mnóstwo, ale pierwszą piękną okładką jaka rzuciła mi się w oczy podczas rzutu okiem na moją biblioteczkę jest Król kruków - ten kruk jest przepiękny <3 I w ogóle te wszystkie detale na okładce - miód, malina! <3 xD

9. Zgrywus - książka, w trakcie której czytania pękałeś ze śmiechu

Raczej nie śmieję się przy czytaniu, chyba że w myślach xD Ale ostatnio parę razy wybuchałam miechem przy Porwanej pieśniarce, a zwłaszcza przy tekstach Tristana, które rozwalają system. xD Dwa z nich podałam w recenzji tej książki, którą znajdziecie tutaj. :) 

10 Łasuch - książka przy której cały czas coś jadłaś

Hahah to jest naprawdę dziwna kategoria. xD W sumie to różnie bywa ze mną i jedzeniem w trakcie czytania - czasem to robię, a czasem nie - zależy czy jestem głodna. xD Ostatnio wcinałam lody podczas czytania Kłamcy i szpiega, więc niech będzie ta książka do tej kategorii. :)

11. Smerfuś - książka, w której podczas czytania poczułaś się jak dziecko

Ostatnio miałam tak podczas czytania książki Był sobie pies, a potem też przy oglądaniu filmu. Nie wiem właściwie czemu - może przez to, że cała książka pisana jest w perspektywie głównego, czworonożnego bohatera - Baileya, więc napisana jest specyficznym, troszkę takim dziecinnym klimatem. :) I w ogóle, przy pieskach czuję się jak dziecko, so... xD

Okej, doszliśmy do końca, więc dziękuję wam za przeczytanie, nie nominuję nikogo - jeśli TAG wam się spodobał, to śmiało wykonajcie go u siebie, chętnie poczytam wasze odpowiedzi. :) Miłego wieczoru wam życzę! ;)

P.S: Są tu jacyś fani The 100? Raaany ten finał to było coś genialnego - do tej pory o nim myślę *.* <333 Co sądzicie o finale? Byle do lutego! <3
Czytaj dalej

Kłamca i szpieg - recenzja

Tytuł: Kłamca i szpieg
Autor: Rebecca Stead
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron: 208
Wydawnictwo: IUVI

Georges wprowadza się do nowego mieszkania (z czego nie jest zadowolony) i w sumie przez przypadek poznaje swojego rówieśnika z bloku - Safera. Safer jest dość skrytym dzieciakiem, pełnym tajemnic, oraz dziwnych zainteresowań. Georges natomiast jest dość cichym i spokojnym nastolatkiem, który ma swoje problemy i stara się nie wychylać i nie wychodzić poza utarte schematy. Razem z Saferem podejmują się misji śledzenia pewnego dziwnego człowieka z ich bloku, o przezwisku Iks. Jak będą wyglądały ich misje szpiegowskie? Jaką tajemnicę skrywa Safer oraz Iks?
Szczerze mówiąc to jak dostałam tę książkę w swoje ręce zdziwiłam się, że jest tak... cieniutka. xD Serio, jest bardzo cienka! :D W sumie to stwierdziłam, że spoko, bo na ogół nie lubię cienkich książek, ale teraz potrzebowałam czegoś krótkiego i relaksującego, opis brzmiał interesująco, więc byłam pozytywnie nastawiona do Kłamcy i szpiega. Poniekąd moje oczekiwania się spełniły, ale z drugiej strony...

... z drugiej strony trochę się zawiodłam. Czemu? Bo uważam, że ta cała akcja z Iksem i tak dalej rozwiązała się tak jakoś... dziwnie? Nie kupuję tego i trochę nie bardzo rozumiem po co to było. Poza tym książka skończyła się tak nagle i mam wrażenie, że końcówka została napisana tak trochę "na odczepnego". No nie podobała mi się i tyle. xD
Co do całej reszty - było miło, ale jednak jestem chyba za stara na takie historie, bo fabuła nie porwała mnie jakoś mocno, akcji również nie śledziłam z zapartym tchem - czytałam, żeby zabić czas i nudę - gdy tylko pojawiało się coś do roboty, nie miałam problemu aby przerwać czytanie w połowie (krótkiego) rozdziału. Do bohaterów również nie byłam przywiązania i byli mi oni w zasadzie obojętni.

Rozdziały w tej książce są naprawdę króciutkie, przez co czyta się je bardzo szybko. Ogólnie już  pomijając to, że książka jest cienka, została napisana przystępnym językiem i typowym dla młodzieżówek. Można się za nią zabrać kiedy - tak jak ja - nie macie co robić, albo wam się nudzi. W innym przypadku.. hmm możecie się troszkę rozczarować, tym bardziej jeśli tak jak ja - po opisie spodziewacie się czegoś lepszego. Myślę, że Kłamca i szpieg mógłby lepiej trafić do chłopaków tak w wieku 13-15 lat, starszym osobom może nie przypaść do gustu. Mogłam się troszkę zrelaksować podczas czytania, ale w sumie to tyle co dała mi ta książka, drugi raz do niej nie wrócę - zwykły przeciętniaczek. :)

Moja ocena: 5/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu IUVI
Czytaj dalej

Lato Eden - recenzja

Tytuł: Lato Eden
Autor: Liz Flanagan
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron: 312
Wydawnictwo: IUVI

Jess i Eden są najlepszymi przyjaciółkami, pomimo różnic między nimi - Jess jest nieśmiała gotką, a Eden popularną i lubianą dziewczyną. Obie nawzajem się uzupełniają i wiedzą o sobie wszystko. No... prawie wszystko. Pewnego dnia Eden znika i Jess nie ma pojęcia dlaczego. Rozpoczyna się poszukiwanie zaginionej dziewczyny, a w umyśle Jess rodzą się pytania: Dlaczego Eden uciekła? Czy ona w ogóle żyje? Czy sobotnia impreza, na której doszło do kilku nieprzyjemnych rzeczy ma jakiś związek z zaginięciem dziewczyny? W trakcie poszukiwań najlepszej przyjaciółki, Jess odkrywa przed czytelnikami nie tylko swoje tajemnice, ale również sekrety zaginionej przyjaciółki. Czy uda się odnaleźć Eden?
Każda okładkowa sroka na pewno zwróci uwagę na tą piękną okładkę. Tak było też w moim przypadku - okładka bardzo mi się spodobała, a klimat tej książki wydał mi się idealny na majowe dni. I powiem wam, że to z pozoru może się wydawać zwykła książka dla młodzieży, ale jednak ma w sobie drugie dno i porusza trudne i ważne tematy takie jak przemoc, czy zaginięcie bliskiej osoby, brak akceptacji...

Jess jest główną bohaterką tej historii i poznajemy ją w dniu kiedy jej najlepsza przyjaciółka znika. Potem śledzimy przebieg akcji w czasie teraźniejszym, oraz poznajemy przeszłość bohaterek, która odcisnęła na nich piętno i zostawiła pewne obrazy, które zapamiętają jeszcze przez długi czas. Jess wydaje się naprawdę fajną dziewczyną oraz wspaniałą przyjaciółką. Co do Eden - była niesamowitym wsparciem dla Jess, ale jednak momentami irytowała mnie swoim zachowaniem, które opisywała Jess na kartach tej powieści.
Lato Eden to historia, którą czyta się w błyskawicznym tempie. Autorka pisze bardzo przyjemnym językiem i wciąga czytelnika w realia jej książki. Kiedy już raz zaczniesz czytać, nie oderwiesz się tak łatwo. Jednak - jak już pisałam wcześniej - nie zaliczyłabym tej książki (mimo jej lekkiego stylu) do lektur na jeden wieczór, przy których możesz się zrelaksować i odpocząć - przez tematy które porusza. Tak naprawdę to smutna historia, której warto poświęcić uwagę.

Podsumowując - Lato Eden to bardzo dobra książka nie tylko dla nastolatków, myślę, że troszkę starszym czytelnikom również powinna przypaść do gustu. Idealnie nadaje się na ciepłe majowe dni (hurra - wreszcie zrobiło się cieplej! :D) do poczytania gdzieś na tarasie czy balkonie. To historia o wielkiej sile przyjaźni, która jest w stanie przezwyciężyć wszystko. Polecam! :)

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu IUVI

Czytaj dalej