Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Feeria Young. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Feeria Young. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 stycznia 2021

Ostatnie rozczarowanie 2020 roku | Pocałunki w Paryżu

Ostatnio opublikowałam recenzję książki Pocałunki w Londynie, która bardzo mile mnie zaskoczyła i wprowadziła w świąteczny klimat, prosto na ulice Londynu. Dziś przyszła kolej na to abym opowiedziała Wam co nieco na temat kolejnej książki tej autorki jaką są Pocałunki w Paryżu. Niestety już na wstępie muszę Wam powiedzieć, że zdecydowanie mniej mi się podobała i była sporym rozczarowaniem.

Udostępnij

środa, 23 grudnia 2020

Przedświąteczny klimat Londynu, czyli kilka słów o Pocałunkach w Londynie

Ostatnio coraz rzadziej sięgam po romanse młodzieżowe, ale w okresie przedświątecznym mam na nie wyjątkową ochotę, dlatego też przeglądając nowości na Taniej Książce, moją uwagę od razu przykuły dwie pozycje od wydawnictwa Feeria Young, czyli Pocałunki w Londynie, oraz Pocałunki w Paryżu. Dzisiaj skupię się na tej pierwszej pozycji, bo przed chwilą ją skończyłam i chciałabym troszeczkę Wam o niej opowiedzieć. Jeśli chcecie poczuć świąteczny klimat Londynu to nie możecie przejść obok tej historii obojętnie. :)

Losy Cassie i Jasona splatają się przypadkiem podczas pokazu "Nędzników". Jason jest Amerykaninem, który po raz pierwszy przebywa w mieście swoich marzeń. Planuje on porzucić studia prawnicze i spełnić swoje największe marzenie - zostać aktorem. Stypendium Królewskiej Akademii Sztuk Dramatycznych byłoby pierwszym krokiem we właściwym kierunku, ale Jason musi wziąć udział w przesłuchaniu. Cassie to Brytyjka, która ma raczej nieprzyjemne doświadczenia ze światem teatru. Ma serdecznie dość desek teatru, filmu, a szczególnie aktorów.


Na pierwszy rzut oka Jason i Cassie to dwa różne światy, jednak łączy ich miłość do sztuki i piękna. Oboje również nie potrafią oprzeć się niesamowitej aurze świąt Bożego Narodzenia. Już tego samego wieczoru, podczas którego się spotykają, postanawiają wspólnie zwiedzić Londyn i przeżyć kilka dni pełnych nieoczekiwanych niespodzianek.

Książka idealnie wprowadzi w świąteczny nastrój i pozwoli przeżyć wraz z bohaterami wielką i emocjonującą przygodę. Czy Jasonowi uda się spełnić marzenia? Czy Cassie na nowo odnajdzie miłość do teatru? Czy magia świąt będzie sprzyjała również magii serc?

Zacznę od tego co najbardziej mi się spodobało w tej książce, a mianowicie od pasji głównych bohaterów jaką był teatru. Autorka bardzo dobrze opisała zamiłowanie Cassie i Jasona co do kultury i podróżowanie razem z nimi po londyńskich teatrach było świetną zabawą. Ja co prawda nigdy za taka formą spędzania czasu nie przepadałam, ale to z jakim entuzjazmem Cassie i Jason wypowiadali się na ten temat było naprawdę poruszające i wątek teatru zdecydowanie królował w tej książce, a także był istotną jej częścią.


Kolejnym plusem jest klimat tej powieści, oraz sposób w jaki została napisana. Pani Catherine Rider ma bardzo lekkie pióro, dzięki czemu Pocałunki w Londynie czytało mi się naprawdę błyskawicznie. Postacie są bardzo dobrze wykreowane i mimo tego iż książka nie jest długa (ma 264 strony) to zarówno postać Cassie, jak i Jasona zostały przedstawione naprawdę dobrze i realistycznie, za co należy się duży plus dla autorki.

Pocałunki w Londynie to idealna książka na okres przedświąteczny. Ma cudowny klimat, fajnych bohaterów, ciekawą historię i pomimo tego, że jest przewidywalną książką to i tak bardzo dobrze bawiłam się podróżując po Londynie wraz z głównymi bohaterami. Jeśli szukacie książki idealnej na święta to proszę bardzo - ta nada się idealnie. Polecam przygotować sobie kakao, zabrać cieplutki kocyk i pogrążyć się w lekturze. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni tą pozycją. :)


Za możliwość przeniesienia się na przedświąteczne ulice Londynu dziękuję Taniej Książce. :)

Udostępnij

czwartek, 27 sierpnia 2020

Książka o gotowaniu i nastoletniej ciąży | Na ostrym ogniu

Muszę przyznać, że Na ostrym ogniu zaintrygowała mnie przede wszystkim faktem, iż jest to historia o pasji jaką jest gotowanie, a główna bohaterka, mająca 16 lat jest już mamą. Pierwszy raz zetknęłam się z postacią w literaturze, która tak mocno kocha gotowanie jak Emoni. Pisząc tę recenzję nie mogę nie wspomnieć o tym, iż książka wydana jest przepięknie, a co kilkadziesiąt stron pojawiają się przepisy Emoni (może nawet skorzystam z któregoś :D). Jednak wszyscy wiemy, że ładnie wydana powieść to nie wszystko, zatem jak wygląda sprawa z fabułą w tej powieści?


W świecie Emoni Santiago nie ma rzeczy niemożliwych… jest magia! 

Emoni Santiago to dziewczyna obdarzona niezwykłym talentem – potrafi przygotować dania, które zachwycają wszystkich smakiem i aromatem, dowodząc, że magia istnieje. Ta wrażliwa czarodziejka kulinarna jednak jest jeszcze licealistką, której trudno pogodzić szkolne obowiązki z wychowywaniem dwuletniej córeczki. Ciągłe podejmowanie decyzji i stawianie czoła wyzwaniom przeznaczonym dla dorosłych powodują, że nastolatce brakuje czasu na to, co w jej życiu najważniejsze – zaszywanie się w swoim sekretnym, kuchennym azylu i realizację kulinarnej pasji.
Czy odpowiedzialność, kłopoty finansowe i brak czasu zmuszą Emoni do rezygnacji z marzeń? Czy to życie dyktuje nam warunki, czy my jemu? Pozwól się porwać tej wspaniałej powieści i dowiedz się, czy warto zawsze stawiać na marzenia!

Język i styl autorki jest bardzo prosty, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Sięgając po nią nie miałam bardzo wygórowanych oczekiwań, bo przeczytałam w swoim życiu całkiem sporo książek dla młodzieży, w których natykałam się na podobne wątki, jednak Na ostrym ogniu ma w sobie coś świeżego, coś czego nie znajdziecie w innych książkach z tego gatunku. Nie wiem, być może jest to kwestia pasji głównej bohaterki, zdecydowanie na uwagę zasługuje fakt iż Emoni jest nastoletnią mamą, co jest dosyć rzadkim zjawiskiem w książkach młodzieżowych. Nie da się ukryć, że ta powieść ma w sobie coś co sprawia, iż wyróżnia się ona na tle innych pozycji.


Pisząc o tej powieści muszę jednak również wspomnieć o jednej, istotnej kwestii, która niestety jest wadą tej książki. Mam tutaj na myśli wątek miłosny, który jak dla mnie poprowadzono zbyt szybko i trochę sztucznie. Podobnie jak Zuza, z kanału Zaksiążkowane, zwróciłam uwagę na to, jak nienaturalne jest to, że chłopak, któremu spodobała się nasza Emoni w zasadzie bez zaskoczenia zaakceptował fakt, że dziewczyna ma dwuletnią córeczkę. Wydaje mi się, że 99 procent nastoletnich chłopców byłaby mocno zdziwiona czy też zszokowana takim odkryciem, no ale może mamy tutaj do czynienia z niezwykle wyjątkowym facetem, który trafia się jeden na stu, i któremu taka sytuacja absolutnie nie przeszkadza.. Niestety mnie to jakoś nie przekonało przez co cała późniejsza relacja tej dwójki wydawała mi się nieco sztuczna i naciągana.

Niemniej jednak uważam, że jest to naprawdę porządna młodzieżówka, która wysuwa się nieco do przodu spośród książek z tego gatunku. Gotowanie, nastoletnia ciąża (oraz wszelkie problemy Emoni związane z zajściem w ciążę w niezwykle młodym wieku - 14 lat) i lekki styl autorki czynią tę pozycję ciekawą, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie - oryginalną - oraz fascynującą. Ze swojej strony mocno Wam ją polecam, ale jednocześnie muszę Was ostrzec, iż wątek miłosny jest trochę sztucznie według mnie poprowadzony, jednak i tak sądzę, że jest to powieść warta poznania. Ja się nie zawiodłam i mam nadzieję, że Wam również się spodoba.

Udostępnij

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Alive/Żywi - recenzja

Tytuł: Alive/Żywi
Autor: Scott Sigler
Tom: 1
Cykl: Generacje
Liczba stron: 404
Wydawnictwo: Feeria Young

Wyobraź sobie, że właśnie wypadają twoje 12 urodziny. Budzisz się marząc o wspaniałym prezencie, pysznym torcie i imprezie na twoją cześć. Nagle orientujesz się, że coś jest nie ten teges, bo... Bo znajdujesz się w trumnie. Przywiązana. Unieruchomiona. A jakaś żyłka właśnie sprawiła ci ból przez cholernie mocne ukłucie. Wokół jest ciemno, wzywasz pomocy, ale nikt nie przychodzi. Nie tak wyobrażałeś/aś sobie swoje 12 urodziny, co nie?

M. Savage zna tylko swoje nazwisko i pierwszą literkę imienia. Obudziła się w trumnie, wydostała się z niej i odkryła, że nie jest jedyną w tej pokręconej sytuacji. Podobne przeżycia spotkały Spingate, Aramowskiego, Bello, Younga i innych dzieciaków. Mimo iż czują że to ich 12 urodziny, wyglądają jak osoby dorosłe. Dlaczego znaleźli się w tak dramatycznym położeniu? Kto doprowadził do takiej sytuacji? Czy przypomną sobie coś z przeszłości? Jaki cel ma to wszystko?

Powiem wam, że moja czytelnicza przygoda z tą trylogią zaczęła się dość nietypowo. Dostałam najpierw od wydawnictwa drugi tom i nie sądziłam, że przyślą mi też pierwszy, dlatego zaczęłam czytać ten drugi i, o dziwo - całkiem sporo z tego wszystkiego rozumiałam, bez znajomości pierwszego. Oczywiście nie znałam szczegółów i tak dalej, ale ku mojemu zaskoczeniu i zadowoleniu - dostałam tom pierwszy, więc zabrałam się do czytania.
Zacznę od bohaterów, których jest dość sporo, przez co nie jest łatwo zżyć się z którymś z nich. Główna bohaterka Em jest osobą, która gra rolę przywódcy w całej grupie. Powiem wam, że ta dziewczyna była trochę irytująca i dość często przewracałam oczami przez jej głupie zachowanie. Na szczęście przy tych najważniejszych momentach potrafiła podnieść swoich ludzi na duchu i ogólnie wypadła w moich oczach dobrze jako przywódca grupy. Nie mam wyrobionego zdania o większości postaci - były mi one raczej obojętne, wyjątkami są Bishop, Gaston i O'Malley. Bishop to typ wojownika - na początku trochę porywczy i nerwowy, ale później dorośleje i zmienia się w osobę zdolną do poświęceń dla swoich ludzi. Gaston to taki śmieszek z wysokim IQ i niskim wzrostem. xD Wprowadzał trochę humoru do powieści i rozładowywał napięcie. Natomiast O'Malley - ahh to chyba mój ulubieniec z tej trójki - inteligentny, opanowany, dość spokojny. Polubiłam go praktycznie od pierwszych stron, na których się pojawił.

Czytając tą książkę nie mogłam się powstrzymać od porównań do innych serii dla młodzieży, a największe podobieństwo to Więzień Labiryntu. Zwłaszcza w drugim tomie da się to zauważyć, ale nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo, ponieważ autor wprowadził wiele rzeczy od siebie, więc wcale nie czułam, że czytam jakąś kopię Więźnia, tylko podobną historię. Alive jest również nieco podobne do serialu (mojego ulubionego, zresztą <3) The 100. Łapałam się na tym, że nawet głównych bohaterów wyobrażałam sobie jako aktorów grających w The 100. Myślę, że fanom Więźnia Labiryntu, czy The 100 powinna się ta książka spodobać.
Autor zaczął z przytupem - od razu wrzucił czytelnika w ten wir wydarzeń i nie bawił się w zbyt długie opisy na temat tego co się tu w ogóle dzieje - czytelnik odkrywał to razem z bohaterami powieści. Potem cała akcja stanęła jakby w miejscu i przez kilka stron nic się nie działo, ale to była tylko cisza przed burzą, bo kilka stron później nastąpił zwrot akcji, który był ważnym momentem dla całej fabuły i początkiem końca.

Scot Sigler stworzył książkę w której znajdziemy mnóstwo bohaterów, ciekawą fabułę oraz zaskakujące momenty. Jest to historia troszkę brutalna przez niektóre sceny, ale to sprawia że jesteśmy coraz bardziej ciekawi tej historii - chcemy się dowiedzieć jak do tego wszystkiego doszło i kto za tym stoi. Jeśli już przeczytaliście pierwszy tom i wahacie się nad lekturą drugiego to bardzo wam polecam go przeczytać, bo Alive to tylko krótki wstęp do tego co się będzie działo w drugim tomie, gdzie akcja pędzi jak szalona, a autor zaskakuje z każdym nowym rozdziałem. Nie zrażajcie się tą częścią, ponieważ to tylko początek świetnej trylogii i już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam trzeci tom.

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Feeria Young

Udostępnij

poniedziałek, 1 maja 2017

Playlist for the dead - recenzja

Tytuł: Playlist for the dead
Autor: Michelle Falkoff
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Feeria Young

Wyobraź sobie, że przychodzisz do kumpla po ostatniej - cholernie nieudanej imprezie i widzisz go martwego. Co robisz? Wiesz, że twoje życie zmieniło się nieodwracalnie i, że właśnie utraciłeś coś cholernie ważnego, a jakaś twoja część po prostu się rozpada. Sam właśnie przeżył taką sytuację - jego najlepszy przyjaciel - Hayden popełnił samobójstwo, a jedyne co mu po nim zostało to stworzona przez niego playlista z karteczką :"Dla Sama - posłuchaj, a zrozumiesz". Chłopak musi zmierzyć się z życiem, oraz ludźmi, którzy go otaczają. Czy będzie w stanie zapomnieć? Czy zrozumie motywy Hayden'a? Czy znajdzie kogoś kto mu pomoże?
Playlist for the dead to książka, która porusza trudny temat jakim jest samobójstwo. Ukazuje ona emocje jakie przeżywa bliska osoba zmarłego, oraz to jak ciężko oswoić się z myślą, że ta bliska osoba już nigdy z nami nie porozmawia, a ty nigdy nie będziesz mógł wyjaśnić z nią spraw, które pozostały niewyjaśnione, nigdy już z nią nie porozmawiasz i nie pożartujesz...

To niby typowa historia dla młodzieży - napisana bardzo przyjemnym i prostym językiem,a czyta się ją naprawdę błyskawicznie. Razem z Samem odkrywamy takie aspekty z życia Hayden'a, jakimi nie dzielił się z najlepszym kumplem. Poznajemy nowe osoby oraz dowiadujemy się jak bardzo inni potrafią wpłynąć na człowieka. To książka, która mówi o tym, że przemoc psychiczna jest równie zła, a nawet gorsza od przemocy fizycznej. Wystarczy jedna chwila...
Playlist for the dead na pewno nie jest łatwą historią - zawiera ona drugie dno i zmusza nas do zastanowienia się nad samym sobą, do przemyślenia niektórych kwestii. Michelle Falkoff porusza w swojej książce bardzo trudne, aktualne problemy, które mogą dotknąć właściwie każdego z nas. Autorka stworzyła oryginalnych bohaterów z problemami oraz bardzo zaintrygowała mnie i wciągnęła do swej historii. Czułam, że po prostu muszę to wszytko przeczytać - od pierwszego do ostatniego słowa.

Playlist for the dead nie jest książką na zrelaksowanie się. To smutna historia o przemocy, trudnościach i problemach młodych ludzi. Ta opowieść pokazuje nam jaki wpływ na nasze uczucia i odbieranie świata mają inni ludzie. To książka o samotności, ale i przyjaźni, o smutku i radości, o odkrywaniu siebie po traumatycznych przejściach. Polecam ją zwłaszcza dla trochę starszych czytelników, którzy chcą poczytać coś refleksyjnego i troszkę poważniejszego. Z pozoru zwykła młodzieżówka, ale dla mnie ma ona drugie dno i ukazuje wiele ważnych rzeczy. Po prostu polecam.

Moja ocena: 8/10



Udostępnij

niedziela, 15 stycznia 2017

Pojedynek - recenzja


Tytuł: Pojedynek
Autor: Marie Rutkoski
Tom: 1
Cykl: Niezwyciężona
Liczba stron: 380
Wydawnictwo: Feeria Young

Ona - córka generała Trajana, jednego z najlepszych dowódców Valoriańskich, bogata arystokratka, która jest niezwykle przebiegła i inteligentna. On - niewolnik, który tęskni za wolnością i własnym krajem, niezwykle sprytny i odważny. Co wyniknie z tej znajomości? 

Kestrel postanawia kupić niewolnika. Udaje jej się to, chociaż wydaje na niego mnóstwo pieniędzy. Dziewczyna nawet nie przypuszczała, że mogłaby poczuć do niego coś więcej. Jednak czy może poświęcić dobro kraju dla własnego szczęścia? Czy może zdradzić własny lud? Co wybierze dziewczyna - Arina - niezwykłego mężczyznę, czy kraj, który kocha? I wreszcie - kto jest tym dobrym, a kto tym złym? Po której stronie staną Kestrel i Arin?

Może słyszeliście ostatnio coś o tej serii, ponieważ nie tak dawno zrobiło się o niej trochę głośniej, przez to, że Feeria Young nie zamierza wydać w Polsce trzeciego tomu. Teraz coraz częściej spotykam się z recenzjami tych właśnie książek, mnóstwo osób je zachwala i nie może pogodzić się z tym, że trzeciej i ostatniej (!) części u nas nie będzie. Po lekturze obydwu tomów, muszę wam powiedzieć, że całkowicie zgadzam się z tymi opiniami - ta historia jest niesamowita!

Marie Rutkoski (czy tylko ja myślałam, że to jest facet? xD) wykreowała świat, w którym pełno jest intryg, kłamstw i sekretów. Spotkacie się tu również z bogatymi rezydencjami, balami, przepychem i luksusem, lecz nie braknie i tej ciemnej strony mocy - niewolnictwa, wojen i zabijania. Klimat jaki czuje się podczas czytania jest wyjątkowy - po prostu czujesz się jakbyś rzeczywiście tam był/a i przeżywała to wszystko. Ta historia mocno wciąga i zaskakuje, pełno w niej tajemnic i przebiegłych posunięć.

Arin to cudowny facet! Jest odważny, inteligentny, sprytny i taki... męski. xD Ehh ja bym się chętnie zamieniła z Kestrel, byle by go poznać. :D Owiany jest nutką tajemnicy, a to jeszcze bardziej zachęca do czytania. Kestrel to cholernie przebiegła dziewczyna - mimo młodego wieku, potrafi myśleć, słyszeć i widzieć jak najlepszy szpieg - nic nie umknie jej uwadze. Wysnuwa wnioski z tego co widziała i wymyśla różne chytre plany. Jest twardsza niż nie jeden chłopak! We dwójkę stanowią naprawdę zgrany duet i czuć chemię między nimi - oboje dążą do wybranych celów i nigdy się nie poddają.

Wielka szkoda, że trzeci tom nie pojawi się u nas, tym bardziej, że jest on tym finałowym, a drugi skończył się w takim momencie, że muszę poznać dalsze losy bohaterów! :) Mimo to, i tak zachęcam was do tej serii, ze względu na klimat, elementy zaskoczenia, których tutaj nie brakuje, bohaterów, oraz cały ten świat, który stworzyła autorka. I pomimo tego, że okładki tych książek są paskudne - na okładce Pojedynku ta dziewczyna wygląda jakby bardzo bolała ją głowa i już ledwo siedzi w tej sukni - to treść jest świetna i ta historia zostaje w głowie na dłużej. Polecam! :)

Moja ocena: 9/10
Udostępnij

wtorek, 17 maja 2016

co, jeśli... - recenzja


Tytuł: co, jeśli...
Autor: Rebecca Donovan
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron: 391
Wydawnictwo: Feeria Young

Podczas jednej z imprez studenckich, na której jest Cal Logan, dzieje się coś dziwnego. Otóż chłopak jest prawie pewien, że odnalazł przyjaciółkę z dawnych lat, która zniknęła bez słowa. Tylko co ona tutaj robi? Okazuje się jednak, że to nie jest Nicolle, ale Nyelle, która zachowuje się zupełnie inaczej. Jest spontaniczna, szalona, lubi ryzyko, jest otwarta i szczera, łatwo nawiązuje nowe znajomości. Nicolle była jej zupełnym przeciwieństwem. Jednak są do siebie tak bardzo podobne, że to wprost niemożliwe, aby były to dwie inne osoby. Kim zatem jest Nyelle? Prawda może załamać Cal'a, który chce dowiedzieć się, czy rzeczywiście znalazł dawną przyjaciółkę.
Udostępnij

czwartek, 5 maja 2016

Althea i Oliver - recenzja


Tytuł: Althea i Oliver
Autor: Cristina Moracho
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron: 397
Wydawnictwo: Feeria Young

Althea i Oliver już długo się przyjaźnią. Znają swoje sekrety, mocne i słabe strony, wiedzą co denerwuje lub śmieszy tego drugiego. Jednak ich życie nie jest sielanką. Oliver choruje na niezwykłą chorobę zwaną zespołem Kleinego-Levina, lub syndromem Śpiącej Królewny. Althea zaczyna czuć do chłopaka coś, co wykracza poza granice przyjaźni. Czy mimo przeciwności losu, ta dwójka ma szansę na to aby być razem?
Udostępnij

wtorek, 29 marca 2016

Utrata - recenzja




Tytuł: Utrata
Autor: Rachel Van Dyken
Tom: 1
Cykl: Zatraceni
Liczba stron: 297
Wydawnictwo: Feeria Young

Kiersten zaczyna naukę na Uniwersytecie Waszyngtońskim. W pierwszym dniu dosłownie wpada na pewnego chłopaka. Okazuje się, że Weston jest opiekunem jej rocznika. Dziewczyna bardzo mu się spodobała i Wes chce ją bliżej poznać. Kiersten straciła rodziców i bardzo to przeżywała. Weston również stracił bliskie mu osoby, a w dodatku skrywa tajemnicę, która może złamać serce dziewczyny.
Udostępnij

czwartek, 18 lutego 2016

Chłopak nikt - recenzja



Tytuł: Chłopak nikt
Autor: Allen Zadoff
Tom: 1
Cykl: Chłopak nikt
Liczba stron: 342
Wydawnictwo: Feeria Young

On jest zabójcą idealnym. Działa szybko i sprawnie. Nie zawaha się, bo wie, że misja jest najważniejsza. Organizacja dla której pracuje - Program, przygotowała kolejne zadanie. Tym razem ma zabić bardzo ważną osobę, a w zbliżeniu się do niej, ma mu pomóc Sam - córka jego kolejnego celu. Sam jest wyjątkową dziewczyną, przez co (on) ma trudności z wykonaniem zadania. Zaczyna żywić do niej jakieś uczucie. Tylko czy zrezygnuje z postawionej mu misji dla dziewczyny, która jest wyjątkowa?
Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.