Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 października 2020

Historia miłosna w czasach wojny | Wojenna miłość

Ostatnio coraz częściej sięgam po powieści, które poruszają tematykę wojenną. Przeglądając ofertę Taniej Książki natknęłam się na powieść, o której dziś troszkę Wam opowiem, a mianowicie Wojenną miłość. Opis tej pozycji dosyć mocno mnie zaintrygował, więc stwierdziłam, że bardzo chętnie się za nią zabiorę. Mimo tego, iż nie jest to historia bez wad, i tak uważam, że jest godna polecenia i warta uwagi, szczególnie jeśli lubicie książki opowiadające o drugiej wojnie światowej.

W sercu okupowanej przez nazistów Europy następuje przypadkowe, przelotne spotkanie dwóch osób. Jedną z nich jest bojowniczka ruchu oporu; drugą jeniec wojenny. Wymięty liścik, który trafił do jego rąk, kieruje tych dwoje nieznajomych na kurs, który na zawsze odmieni ich życie.

"Wojenna miłość" to prawdziwa historia Josefine Lobnik i Bruce’a Murraya, którzy dzięki niemal niemożliwym zbiegom okoliczności, pośród brutalnej wojny, odkrywają miłość.

To opowieść o wielkiej odwadze, brawurowych ucieczkach, zdradzie, torturach i odwecie.

To niezwykła historia ich miłości, która przetrwała na przekór wszystkiemu.

To niezwykła relacja dwojga zwykłych ludzi żyjących w niewyobrażalnie barbarzyńskim reżimie Hitlera.

 

Akcja książki rozpoczyna się w momencie kiedy Josefine i Bruce spotykają się po raz pierwszy. Nie jest to zwykłe spotkanie, bowiem dziewczyna szalenie martwi się losami brata, o którym słuch zaginął i nikt nie wie co się z nim stało, a Bruce został jeńcem wojennym i trafił w ręce wroga. Powieść pisana jest z dwóch perspektyw, które momentami łączą się w jedną. Dzięki temu śledzimy losy zarówno Josefine, jak i Bruce'a i mamy okazję zaobserwować w jaki sposób znaleźli się w takim, a nie innym położeniu. Autor zręcznie przeskakuje z jednego punktu widzenia, do drugiego i daje nam możliwość stopniowego poznawania głównych bohaterów, którzy są niezwykle odważnymi i dającymi się lubić postaciami.

Na początku tej recenzji, wspomniałam Wam o tym, że w tej książce nie brakuje wad. Jedną z nich jest... nuda. O ile pierwsze kilka rozdziały były naprawdę interesujące i trzymały w napięciu, a o tyle gdzieś w połowie książki zaczęłam się nudzić. Akcja zdecydowanie zwolniła, a ja przestałam czerpać radość z czytania tej pozycji. Mniej więcej w środku książki zaczęłam powątpiewać w to, iż finalnie dam jej pozytywna ocenę, bo naprawdę niezbyt wiele się w moim odczuciu działo. Na szczęście w pewnym momencie akcja znów ruszyła, a ja zyskałam pewność że czytanie Wojennej miłości nie będzie stratą czasu.


Na okładce książki widać, iż poleca ją autorka Tatuażysty z Auschwitz (ta książka kompletnie mi się nie podobała, byłam nią zawiedziona i rozczarowana tym, jak autorka wybieliła okrutną wojenna rzeczywistość ukazując ją w całkiem niezłym świetle), pisząc że jest to miłosna historia, której nigdy nie zapomni. Poniekąd zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo historia Josefine i Bruca jest (pomimo brutalnych, wojennych czasów, w których rozgrywa się akcja powieści) piękna. Najbardziej niesamowite jest to, że jest to książka oparta na faktach i opowiada losy ludzi, którzy istnieli naprawdę i przeżyli to piekło jakim była wojna, przy okazji odnajdując miłość. Ten fakt chyba najbardziej mnie poruszył, bo jakby nie patrzeć, okoliczności w jakich spotkali się nasi bohaterowie były bardzo niecodzienne, a fakt że te same osoby, spotkały się później w zupełnie innym miejscu niż pierwotnie, sprawia że człowiek zaczyna wierzyć w przeznaczenie.

Pomimo tego, że Wojenna miłość mniej więcej w połowie jest dosyć nudna, a akcja zdecydowanie zwalnia tempa i przez kilka rozdziałów wlecze się dosyć mocno, to i tak uważam, że warto przeczytać tę książkę. Historia Josefine i Bruca jest naprawdę piękna, a uczucie miedzy nimi niezwykle mocne. Nie brakuje tutaj opisów okrutnych zbrodni dokonywanych w czasach wojny, autorka szczegółowo i dokładnie opisała okropności z jakimi musieli się mierzyć bohaterowie, przez co nie jest to powieść dla każdego. Niemniej jednak, fanom literatury wojennej i romansów powinna przypaść do gustu. Mimo pary zgrzytów jest to pozycja warta polecenia i ciesze się, że zdecydowałam się po nią sięgnąć.


Wojenną miłość oraz inne nowości znajdziecie na Taniej Książce :)



Udostępnij

piątek, 7 października 2016

Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata - recenzja


Tytuł: Angelfall. Opowieść Panryn o końcu świata
Autor: Susan Ee
Tom: 1
Cykl: Anglefall
Liczba stron: 308
Wydawnictwo: Filia

Z czym Ci się kojarzy anioł? Z dobrą, pomocną postacią z dużymi i puszystymi skrzydłami? Z opiekunem i bezpieczeństwem? Susan Ee stworzyła w tej książce coś zupełnie odwrotnego - u niej anioły to najeźdźcy, wojownicy, którzy podbili świat i podporządkowali sobie ludzi. Od teraz każdy się ukrywa, wszyscy boją się niespodziewanego ataku z nieba. Ludzie nie mają co jeść i pić. Boją się podróżować, robią to szybko i po cichu - tak aby nikt ich nie zauważył. W tym wszystkim jest Penryn, jej młodsza, niepełnosprawna siostra Page i ich matka z urojeniami i chorobą psychiczną. Pewnego dnia Page zostaje porwana, a Penryn jest świadkiem niecodziennej sceny. Kim okaże się tajemniczy anioł Raffe? Czy Penryn uratuje Page i zdąży na czas? Co z jej matką? Czy ludzkość już przegrała tą wojnę?

Na początku zacznę od bohaterów, bo są dużym atutem tej książki. Raffe jest GE-NIA-LNY! Jego sarkazm, troska i czułość to coś niesamowitego. Bronił słabszych, był mądry, wiedział co kiedy zrobić i powiedzieć, potrafił dobrze oceniać sytuację, był odważny, opanowany, przebiegły... No i przy tym cholernie seksowny! :D Penryn miała ducha walki oraz cięty język. Nie porzucała ludzi w potrzebie. Była zdeterminowana i uparta, potrafiła walczyć o swoje i starał się wszystko doprowadzić do końca. Polubiłam ją, a Raffe zostaje wpisany do mojej listy książkowych mężów. <3 Mamy tutaj też matkę Penryn, która była dość... specyficzną postacią. Z takimi bohaterkami jak ona jeszcze się nie spotkałam (przynajmniej nie pamiętam żeby tak było). Autorka świetnie wykreowała wszystkich bohaterów, co zasługuje na dużego plusa, biorąc pod uwagę to, że książka ma nieco ponad 300 stron i postaci jest w niej sporo.

Rozgadałam się nad bohaterami, ale przejdę teraz do fabuły. Akcja wciąga i jest naprawdę szybka. Właściwie to ciągle coś się dzieje i kiedy wydaje się, że wszystko trochę zwalnia, w niespodziewanym momencie autorka daje nam kolejną dawkę emocji. Bardzo zainteresowała mnie końcówka i to co się tam działo, oraz odkrycia jakie dokonała Penryn. To sprawia że chcę już, teraz, natychmiast poznać kolejną część. Historia była niebanalna i dobrze przemyślana oraz napisana przyjemnym, lekkim językiem, przez co bardzo dobrze mi się ją czytało.

Podsumowując: polecam Wam historię Penryn, przez świetnych bohaterów, szybką i wartką akcję, ciekawe pomysły i wiele zwrotów akcji. Jak tylko będę miała okazję, to zabiorę się za drugi tom. Jeszcze może oddam, że troszkę mi przeszkadzały na początku białe strony, bo dużo lepiej mi się czyta książki z żółtymi stronami, ale historia na tyle mnie wciągnęła, że potem nie przeszkadzało mi to za bardzo. Jeszcze raz polecam! :)

Moja ocena: 8/10
Udostępnij

sobota, 16 lipca 2016

Obsydian - recenzja


Tytuł: Obsydian
Autor: Jennifer L. Armentrout
Tom: 1
Cykl: Lux
Liczba stron: 442
Wydawnictwo: Filia

Katy wprowadza się do nowego domu razem ze swoją mamą. Okazuje się, że jej sąsiadami są bliźniaki - Dee i Deamon Black'owie. Dee bardzo zależy na przyjaźni z Katy, ale jej brat usilnie próbuje jej w tym przeszkodzić. Dziewczyna nie rozumie postępowania swojego sąsiada, który na każdym kroku próbuje ją obrazić i sprawić aby wyniosła się z nowego miasta. Jednak z czasem między tą dwójką rodzi się więź. Zaczynają się dogadywać, a Katy wkrótce później dowiaduje się kim tak naprawdę są Dee i Deamon. ówna bohaterka znajduje się w niebezpieczeństwie, a zło jest coraz bliżej.
Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.