Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo MAG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo MAG. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2018

Książka za 5 zł! | Restart

Restart to książka, którą zdobyłam zupełnie przypadkowo. Podczas zakupów w Biedronce zauważyłam ją w koszu z książkami i kiedy zobaczyłam, że kosztuje dokładnie 4,99, to nie wahałam się i włożyłam ją do koszyka. Długi czas stała na mojej półce, mimo tego że jest cienką książką, ale zawsze miałam pod ręką coś innego, albo brakowało mi weny i ochoty żeby po nią sięgnąć. No, ale w końcu doczekała się swojej kolejki i jeśli jesteście ciekawi jakie wrażenie na mnie wywarła, to zapraszam do czytania. :)


W książce Amy Tindera, śmierć człowieka, nie oznacza końca jego życia. Zdarza się, że osoba powraca po swojej śmierci. Restartuje i zyskuje dzięki temu nowe umiejętności - szybkość, siłę, umiejętność błyskawicznej regeneracji, a zabić może ją jedynie postrzelenie w głowę. Umiejętności te są większe u osób, które długo były martwe. Wren była martwa 178 minut. Jest to rekord, dziewczyna pracuje dla Korporacji Odnowy i Rozwoju Populacji i jest żołnierzem, wykonuje każdy rozkaz. Callum restartował po zaledwie 22 minutach. Jest to bardzo słaby czas, ale Wren postanawia wyszkolić chłopaka na dobrego żołnierza. Jednak Callum za dużo mówi... A gadulstwo oznacza śmierć...

Restart to książka, która pomimo tego, że jest dość krótka, dłużyła mi się. W pewnym momencie miałam wrażenie, że stoję w miejscu i w sumie nie wiem czym było to spowodowane, bo styl autorki był dość lekki, nie było zbyt wiele opisów, a mimo to czytanie szło mi tak topornie. Fabuła była ciekawa, pojawiały się zwroty akcji, aczkolwiek nie było to nic powalającego i sądzę, że dość szybko zapomnę o tej powieści, tym bardziej, że nie posiadam drugiego tomu i nie mam w planach go kupować.


Wren to typ bohaterki, która dość często przejawia się w książkach dla młodzieży - zbuntowana, silna, niezależna. Niby wie czego chce, jest bezwzględna, twarda.... Jednak wszystko ulega zmianie kiedy na horyzoncie pojawia się chłopak... Callum jest trochę ciapowaty, inni się z niego wyśmiewają, ma jednak w sobie pogodę ducha, jest optymistą i nie wykonuje rozkazów, które są sprzeczne z jego sumieniem. Chłopak przypomina Peetę z Igrzysk Śmierci. W sumie Wren też jest trochę podobna do Katniss, więc mamy tutaj widoczne podobieństwo do trylogii Suzanne Collins. Bardzo urocze było to, jak Wren opiekowała się Callumem, chociaż początkowo nawet nie zdawała sobie z tego sprawy. Od pierwszego spotkania chłopak zapadł jej w pamięć i z czasem robiła dla niego wiele rzeczy, o jakich wcześniej nawet by nie pomyślała.

Pisząc opinię o tej książce muszę wam wspomnieć o pewnym może mało istotnym, ale zauważalnym elemencie. Otóż w książce prowadzona jest narracja pierwszoosobowa i zdarzyło się kilka razy, że Wren raz wypowiadała się jako kobieta, a raz jako mężczyzna. Mam tutaj na myśli słowa typu "powiedziałam, powiedziałem". Mam nadzieję, że wiecie mniej więcej o co mi chodzi. Nie było to dość częste, ale zdarzało się i było troooszkę irytujące i dezorientujące.


Restart to książka, która nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych młodzieżówek, czy też powieści fantastycznych. Postacie są podobne do bohaterów z Igrzysk Śmierci i myślę, że dość szybko o nich zapomnę, tak samo jak o całej fabule. Jednak uważam, że warto się za nią rozejrzeć, jeśli akurat macie ochotę na tego typu lekturę, bo jest to całkiem ciekawa, wciągająca historia. Niby nic odkrywczego, ale uważam, że nada się na nadchodzące jesienne wieczory. :)
Udostępnij

poniedziałek, 31 października 2016

Nigdziebądź - recenzja

Tytuł: Nigdziebądź
Autor: Neil Gaiman
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron:
Wydawnictwo: MAG

Richard Mayhew to zwykły mężczyzna z normalnym i spokojnym życiem. Ma narzeczoną, której wielu mogłoby pozazdrościć, dobrą pracę i najlepszego kumpla. Pewnego razu widzi ranną dziewczynę na ulicy i postanawia jej pomóc. Okazuje się, że dziewczyna ma na imię Drzwi. Tak, tak to nie pomyłka - ona naprawdę ma na imię Drzwi (najdziwniejsze imię świata, jooł xD). Ten jeden gest rozpoczyna serię dziwactw, które pojawią się w życiu Richarda. Bo istnieje jeszcze jeden Londyn. Pełen zagadek, mroku, niebezpieczeństw i... szczurów. xD A po tym przedziwnym świecie grasują dwaj mordercy - pan Vandemar i pan Croup, którzy ścigają Drzwi. Pokręcone? Nie martwcie się im dalej w las, tym więcej drzew - to dopiero początek dziwactw, bo ta książka to jedna wielka tajemnica.

Pierwsze co rzuca się w oczy każdej sroce okładkowej, to właśnie okładka. Ta jest przecudowna, z licznymi złoceniami. Ile ja razy cieszyłam wzrok tą okładką! *.* A grzbiet jest śliczny i super się prezentuje na półce! Jednak to wszystko tylko opakowanie, a jak jest z zawartością, czyli z treścią?

Powiem wam, że po raz pierwszy w swojej blogowej karierze brakuje mi słów żeby opisać książkę. Ona była po prostu... dziwna (xD). Najpierw było normalnie - chłopak pomaga rannej dziewczynie z ulicy i zabiera ją do domu (tutaj powoli zaczyna się robić dziwnie), a następnie opatruje jej rany. Potem główny bohater robi dla dziewczyny (o wcale-nie-dziwnym-imieniu Drzwi) wieele głupio-dziwnych spraw, a na końcu wyżej wspomniana Drzwi odchodzi, a wokół Richarda zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Fantastycznie, prawda?

Nigdziebądź to jedna, wielka zagadka. Szczerze mówiąc to nawet po skończeniu nie bardzo wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi. Denerwowało mnie to, że autor wrzuca nas w wir wydarzeń i razem z Richard'em trafiamy do nowego miejsca - Londynu Pod i... to tyle. Zero wyjaśnień o tym co i jak funkcjonuje, to wszystko było za bardzo poplątane. Do tego mnóstwo postaci i dziwnych nazw różnych miejsc - pogubić się można.

Ponad połowa książki mi się dłużyła i przyznam szczerze, że omijałam przydługie opisy, bo po prostu nie chciało mi się czytać tego wszystkiego. Najlepsze jest to, że opisów w książce jest sporo, a i tak nie wiemy z czym właściwie mamy do czynienia.Miałam wrażenie, że autor wpuścił nas do swojej głowy, pokazał jego wyobraźnię, ale te wszystkie miejsca były czymś co tylko on w pełni rozumiał. Nie lubię czytać czegoś, czego do końca nie rozumiem.

Kiedy już przeczytałam większą część, zaczęło się wreszcie dziać coś ciekawego i co najważniejsze - zrozumiałego! Może to wszystko ma jakiś głębszy sens i większą głębię, jednak ja jestem beznadziejna w dostrzeganiu takich rzeczy, więc nic takiego tutaj nie zauważyłam xD. Końcówka była dobra, choć nie wybitna. Kilka rzeczy mogłam przewidzieć i niektóre rzeczy wyobrażałam sobie trochę inaczej niż zostało to opisane. Drugi raz po tą pozycję bym nie sięgnęła. Trochę zraziłam się do tego autora i nie wiem czy jeszcze kiedyś przeczytam coś co Gaiman napisał. Nigdziebądź mi się dłużyło i nudziłam się podczas czytania. Z tego względu odpuściłam sobie opowiadanie zamieszczone dodatkowo na końcu książki, bo nie chciałam z powrotem wracać do tego świata. Ze względu na dość dobry koniec i ogromnie bujną wyobraźnię autora, przyznaję tej książce 6 na 10 gwiazdek. Zawiodłam się i spodziewałam się czegoś duużo lepszego... Nie polecam tej pozycji, nie wniosła ona nic do mojego życia ale jeśli czytaliście ją, lub mimo wszystko macie taki zamiar piszcie w komentarzach. Pozdrawiam! :)

Moja ocena: 6/10
Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.