sobota, 25 lutego 2017

Królestwa Nashiry. Marzenie Talithy - recenzja


Tytuł: Królestwa Nashiry. Marzenie Talithy
Autor: Licia Troisi
Tom: 1
Cykl: Królestwa Nashiry
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Zielona Sowa

Wyobraźcie sobie, że żyjecie w świecie gdzie powietrze jest luksusem. Jedyne jego źródło to Powietrzne Kamienie, które są ukryte w klasztorach w koronach ogromnych drzew, gdzie zakonnice pilnują je i odpowiadają za powietrze, które wydzielają. W cieniu tych drzew żyją mieszkańcy imperium Talarii, w skład którego wchodzi między innymi Królestwo Wiosny, gdzie mieszka Talitha - córka hrabiego Megassy. Dziewczyna od zawsze chciała być wojowniczką, dlatego kiedy na skutek nieszczęścia została zmuszona do wstąpienia do klasztoru i przejęcia obowiązku pilnowania Kamienia, nie pałała szczególnym entuzjazmem. Wkrótce później Talitha wraz ze swym przyjacielem - niewolnikiem Saiphem odkrywają iż wszystkim grozi niebezpieczeństwo - ogień dwóch słońc. Czy dziewczyna odnajdzie tego, który może jej pomóc ocalić ludzi? Co zrobi dla wolności - swojej, oraz Saipha?

Gdyby nie to, że moja mama przyniosła tę książkę pewnego dnia z biblioteki, prawdopodobnie nigdy bym się na nią nie natknęła. Szczerze mówiąc to niespecjalnie mnie do niej ciągnęło, więc pewnie nie przeczytałabym jej, ale zrobiłam to ponieważ mamie się spodobała, polecała mi ją, więc postanowiłam dać tej historii szansę.

W tym przypadku mogę podzielić tę książkę na dwie połowy - pierwszą, bardzo dobrą, z ciekawymi wydarzeniami, sekretami oraz szybką akcją, i drugą - nudną, podczas której omijałam niektóre przydługie opisy i odliczałam strony do końca książki. Pierwsza połowa była naprawdę bardzo dobra i byłam strasznie ciekawa jak ta historia dalej się potoczy. Chętnie czytałam kolejne rozdziały i fabuła była naprawdę ciekawa. Niestety, kiedy już myślałam, że to naprawdę świetna, choć mało znana historia, autorka negatywnie mnie zaskoczyła.

Druga połowa była nudna. Opisów było mnóstwo, były one długie, a dialogi dość sztuczne i drętwe przez co omijałam niektóre fragmenty i co chwila patrzyłam ile jeszcze stron zostało do końca. Poza tym w pierwszej części miałam wrażenie, że główni bohaterowie z trudem czynią pewne rzeczy i ponoszą przy tym porażki. W drugiej części szło im wszystko zdecydowanie zbyt łatwo. Miałam wrażenie, że bez specjalnych trudności wszystko im się udaje i mają wyjątkowe szczęście podczas swej wędrówki. Bo nawet jeśli coś stawało im na przeszkodzie, jakoś z tym sobie radzili i po prostu szli dalej.

Główna bohaterka mnie irytowała. Chciała wszystko robić na siłę i czasem robiła naprawdę bezmyślne rzeczy. Była uparta i jak na mój gust, trochę za bardzo arogancka. Saiph był na szczęście nieco bardziej ogarnięty - przez to, że był niewolnikiem miał większe pojęcie o ludzkich zachowaniach i pomysłowości, oraz był sprytniejszy i mądrzejszy. Działał raczej rozważnie i hamował Talithe w niektórych jej pomysłach, co w sumie wychodziło im obojgu na dobre. Polubiłam go bardziej niż dziewczynę.

Niestety po świetnym początku, koniec końców zawiodłam się na tej pozycji. Zapowiadała się naprawdę świetna lektura z wyjątkowym światem - bo muszę przyznać - autorka miała naprawdę niezwykłą wyobraźnię, że wykreowała taki świat. Pełno w nim było magii i kojarzył mi się on trochę z takim elfowym (nie wiem jak to ująć, żeby ładnie zabrzmiało xD) klimatem (wiecie - drzewa, ludzie w nich mieszkający, specjalne osoby, żyjące praktycznie w chmurach aby pilnowały Kamienia), więc jeśli jesteście fanami czegoś takiego to myślę, że Marzenie Talithy przypadnie wam do gustu. Nie jest to książka zła, po prostu po bardzo dobrym początku spodziewałam się czegoś więcej, a niestety pod koniec czytania odkładałam tę książkę dość często, bo po prostu nudziła mnie ona. Jednak klimat w tej historii jest niespotykany i myślę, że właśnie dla niego, oraz dla tego oryginalnego świata jaki wykreowała autorka, warto sięgnąć po Marzenie Talithy. Jeśli liczycie na porywającą historię z szybką akcją, to możecie się trochę rozczarować.

Moja ocena: 6/10
Udostępnij

wtorek, 21 lutego 2017

Szklany tron - recenzja


Tytuł: Szklany tron
Autor: Sarah J. Maas
Tom: 1
Cykl: Szklany Tron
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: Uroboros

Celaena Sardothien to najsławniejsza Zabójczyni Adarlanu. Jednak przez jeden błąd zostaje złapana i skazana na dożywotnią, niewolniczą prace w kopalni. Kiedy wydaje się, że nie ma już ratunku i zginie z wycieńczenia, pojawia się dla niej szansa - sam następca tronu Dorian wraz ze swoją świtą pojawia się u wrót kopalni z propozycją nie do odrzucenia. Celaena ma wziąć udział w Turnieju Królewskim o tytuł Królewskiej Obrończyni. Wkrótce okazuje się, że uczestnicy tego turnieju są mordowani przez nieznanego sprawcę, w bardzo brutalny sposób. Czy dziewczynie uda się zdemaskować mordercę zanim sama stanie się jego ofiarą?

Wreszcie przeczytałam Szklany tron! :D Zabierałam się do tego chyba z rok i udało mi się! Teraz, krótka wiadomość dla osób, które podobnie jak ja zwlekały z przeczytaniem tej książki: Odłóżcie wszystkie lektury na bok, zróbcie miejsce dla Szklanego tronu, bo ta książka po prostu wgniecie was w fotel!

Celaena to cholernie twarda babka! xD Nie radze z nią zaczynać, bo to będzie ostatnia rzecz jaką zrobicie. Ta dziewczyna to najsławniejsza Zabójczyni Adarlanu z dużym doświadczeniem, oraz dobrymi technikami, twarda, silna, niezależna. Jest odważniejsza od najbardziej znanych wojowników, zabójców itp. To chodząca legenda, która zna swoja wartość. Jednym słowem - ta dziewczyna jest po prostu ZARĄBISTA! xD

Książka jest niezwykle wciągająca i bardzo ciężko się od niej oderwać, dlatego dobrze by było gdybyście mieli trochę wolnego czasu w zapasie, żeby spokojnie skończyć czytanie. Sarah J. Maas wymyśliła niezwykły świat pełen magii, ale również brutalności. To historia o próbie przetrwania i walce o wolność nawet za pomocą najgorszych możliwych środków. Pełno tutaj magii, intryg, zła czającego się w każdym rogu szklanego zamku. W połowie książki miałam pewne podejrzenia co do tożsamości mordercy, ale okazały się nietrafne i najlepsze jest to, że autorka potrafi skierować nasze domysły zupełnie w inną stronę, podczas gdy to co najbardziej oczywiste zupełnie nam umyka.

Nie mogłabym nie wspomnieć tutaj o Chaol'u  - dowódcy straży, który jest moja ulubioną męska postacią tej historii. Chaol to człowiek mogłoby się wydawać poważny i trzymający się zasad, ale tak naprawdę w środku aż kipi od przeróżnych emocji. To świetny facet - pełen sarkazmu, odważny, opiekuńczy i z braku lepszego określenia powiem, że był po prostu wyjątkowy. Serio! Trudno wam będzie spotkać się ponownie z takim bohaterem. <3 No i czy muszę jeszcze dodawać, że jestem TeamChaol? xD <3

Jeśli nudzą was książki fantasy, których fabuła wydaje wam się znajoma, bohaterowie płytcy i sztuczni i macie wrażenie, że to już kiedyś było, to sięgnijcie po Szklany tron. To wspaniała historia od której ciężko jest się oderwać, z niesamowitymi bohaterami, szybką akcją i magią. Ja jestem totalnie oczarowana i aktualnie już przeczytałam drugi tom - był jeszcze lepszy od pierwszego, a teraz już nie mogę się doczekać przeczytania tomu trzeciego. Teraz na zakończenie nie pozostaje mi nic innego jak tylko poradzić wam: PRZECZYTAJCIE TO! :D

Moja ocena: 9/10
Udostępnij

wtorek, 14 lutego 2017

5 książek na Walentynki ♥

Cześć kochani!

14 luty - dzień zakochanych! Niektórzy z was pewnie spędzają go z kimś wyjątkowym, drugą połówką, inni siedzą pod kocykiem z książką w ręce, jeszcze inni totalnie nie uznają tego święta i robią to co zwykle. Niezależnie od tego do której z tych grup się zaliczacie (ja osobiście ciesze się swoim życiem singielki i traktuję ten dzień jak każdy inny xD) możecie teraz przeczytać jakie 5 książek będą idealne na ten dzień, ponieważ w każdej z nich w większym lub mniejszym stopniu pojawia się wątek miłosny. Zapraszam! :)

Gwiazd naszych wina

 Pewnie każdy słyszał kiedyś o tej książce, jeśli jednak nie wiecie o czym ona jest, to zaraz wam co nieco przybliżę tę historię! :D Hazel oraz Augustus spotykają się na grupie wsparcia dla osób chorych na raka. Praktycznie od razu się zaprzyjaźniają, jednak czy mogą pozwolić sobie na głębsze uczucie w obliczu choroby, kiedy każdy dzień jest wyzwaniem? Gwiazd naszych wina to jedna z moich ukochanych książek, czytałam ją dwa lub trzy razy. To historia o tym, że należy cieszyć się z tego co mamy i sprawiać aby każdy dzień był wyjątkowy - najważniejsze jest tu i teraz.

Calder. Narodziny odwagi

To pozycja dla nieco starszych czytelników ze względu na niektóre sceny pomiędzy dwójką głównych bohaterów - Calder'em i Eden. Ta dwójka spotyka się w świecie gdzie nie mają prawa być razem, to społeczeństwo, w którym każdy z mieszkańców ma przypisana określona rolę - Eden zjawiła się tutaj aby poślubić wodza mieszkańców - Hectora. Czy Calder i Eden będą mogli cieszyć się upragnioną wolnością? Tutaj mamy do czynienia z przewidywalnym romansem z ciekawym wątkiem nietypowego społeczeństwa w którym nasi bohaterowie żyją. Ta historia pokazuje jak silne potrafi być uczucie pomiędzy dwójką ludzi, oraz do czego są oni zdolni w imię miłości.

Dwór cierni i róż

Jedna z najlepszych książek jakie czytałam w 2016 roku. Feyra zabija wilka. nie wie jednak że przyjdzie jej za to odpokutować przez zamieszkanie z istotą której nienawidzi - Fae. Wkrótce potem poznaje uroki życia w Dworze Wiosny, oraz zyskuje nowych przyjaciół. Czy dziewczyna pokona zarazę, która szerzy się na ziemiach Fae? Jak potoczy się jej relacja z Fae wysokiego rodu - Tamlinem? I czy mieszkanie z nim jest rzeczywiście aż takie złe? Ta opowieść to gratka dla fanów Pięknej i Bestii, ponieważ powstała na podstawie tej magicznej baśni. To niezwykła historia z wspaniałymi bohaterami, głębokim uczuciem pomiędzy dwójka ludzi oraz opowieść o niezwyklej odwadze i poświęceniu w imię miłości.

Zanim się pojawiłeś

To przepiękna historia, podczas jej czytania nie jeden raz poleciały mi łzy i na pewno jeszcze kiedyś do niej wrócę. Szalona Lou jest zmuszona rozpocząć pracę jako opiekunka sparaliżowanego człowieka - Will'a. Początkowo jej praca to koszmar, a Will to niezwykle nieznośny facet. Jednak z biegiem czasu Lou przełamuje skorupę za którą skrył się prawdziwy Will - dżentelmen, z dużym poczuciem humoru, sarkazmem oraz niezwykłym podejściem do życia, które kochał całym sercem. Czy Lou pozwoli mu zapomnieć o jego niepełnosprawności? Czy Will będzie w stanie znów kochać życie? Ta historia jest po prostu przepiękna, zabawna i cholernie wzruszająca. Pozwala nam spojrzeć na nasze życie nieco inaczej niż do tej pory i uczy, że trzeba je doceniać i nie marnować dni na nic nierobienie. Trzeba PO PROSTU ŻYĆ! <3

Z innej bajki

Czy któraś z nas nie marzyła o tym aby poznać i pokochać przystojnego księcia? Każda zapewne wyobraża sobie swojego księcia z bajki i pragnie takiego spotkać. Dokładnie to przydarzyło się Delilah - poznała swojego księcia który był... jednym z bohaterów pewnej książki. Dziewczyna odkryła że książę potrafi mówić, że żyje! Od tamtej pory nie może się rozstać ze swoją baśnią i razem z Oliverem próbują obmyślić plan na wyciągnięcie go z książki. Czy ich plan się powiedzie? Czy będą mogli naprawdę żyć długo i szczęśliwie? Ta historia jest jak bajka - do tego zawiera niezwykłe ilustracje oraz kolorową czcionkę. Dla każdej dziewczyny - marzycielki będzie idealną pozycja zwłaszcza na Walentynki. Nigdy nie możemy się poddać, a prawdziwa miłość może czekać na nas wszędzie.

Tak wyglądają moje propozycje książkowe na tegoroczne Walentynki. Znaleźliście coś dla siebie? A może macie jeszcze inne propozycje związane z tym dniem? Podzielcie się tym w komentarzu, a ja zmykam i życzę wam Wesołych Walentynek! :D
Udostępnij

sobota, 11 lutego 2017

[PRZEDPREMIEROWO] Był sobie pies - recenzja

Tytuł: Był sobie pies
Autor: W. Bruce Cameron
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Kobiece

Ten świat jest naprawdę pomerdany!

Życie pieska nie jest łatwe - pełno dziwnych ludzi i ich jeszcze dziwniejszych zachowań pyszne żarełko ze śmietnika, durne koty, mnóstwo rzeczy do gryzienia... Bailey wprowadza nas w jego zwariowane życie, pozwala nam widzieć świat jego oczami. Pewnego dnia poznaje Ethana - ośmioletniego chłopca, który od pierwszego wrażenia go pokochał, oczywiście z wzajemnością! Bailey kocha zabawy z chłopcem, dokuczanie Dymce - domowej kotce, latanie za skunksami, Farmę, nurkowanie w wodzie, gryzienie różnych przedmiotów... Niestety czas szybko leci, a życie Bailey'a powoli dobiega końca. Jednak jak na wyjątkowego psa przystało - Bailey nie umiera tak po prostu, lecz... rodzi się na nowo po to aby kochać ludzi całym psim serduchem oraz nauczyć ich jak niewiele potrzeba do szczęścia!

Kocham pieski całym sercem i nie wyobrażam sobie życia bez ich towarzystwa. Dlatego jak tylko zobaczyłam samą okładkę, nawet nie czytając opisu wiedziałam że to coś idealnego dla mnie. No, więc oczywiście MUSIAŁAM TO PRZECZYTAĆ! I jakie są moje odczucia po lekturze?

Po pierwsze - narracja. Narratorem tej niezwykłej powieści jest pies, dzięki czemu możemy widzieć świat jego oczami, co jest prawdziwą przyjemnością nie tylko dla miłośników tych czworonogów. Bailey opowiada o swoich przygodach prosto i na temat - nie rozmyśla za dużo, on po prostu cieszy się chwilą! . Podczas czytania naprawdę trudno jest się nie roześmiać z przemyśleń głównego bohatera, jest to jeden z najlepszych zwierzęcych bohaterów o jakich do tej pory czytałam!

Książkę po prostu się pochłania! Przeczytałam ją w dwa dni i zapewne kiedyś jeszcze do niej wrócę. To historia pełna wzruszeń, zabawnych momentów, trudno się od niej oderwać. Podczas czytania razem z Bailey'm szukamy sensu psiego życia, jesteśmy świadkami okrucieństwo ludzi wobec zwierząt, ale również i - wielkiego uczucia jakie może połączyć pana i swojego pupila. Ethan i Bailey świetnie się dopełniają - są prawdziwymi przyjaciółmi.

Ta historia pokazuje nam jak bardzo pieski potrafią być wierne ludziom oraz jak wielką miłością nas darzą. To pozycja dla każdego - niezależnie od tego czy masz 6, 16, czy 66 lat. To taka książkowa perełka - pełna ciepła, miłości i ... piesków, oczywiście! ;) Zakończenie jest bardzo wzruszające, dlatego kiedy już zaopatrzycie się w paczkę chusteczek, kubek kakao i cieplutki kocyk, nie pozostanie wam nic innego jak sięgnąć po tę książkę. A jeszcze lepiej jak przytulicie swojego psiaka i razem z nim pogrążycie się w lekturze. Polecam nie tylko miłośnikom psów! ;)

Moja ocena: 8/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece
P.S: 17 lutego premiera ekranizacji książki Był sobie pies, więc zostawiam wam tutaj zwiastun i mam nadzieję, że spodoba wam się tak mocno jak mnie! <3
Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.