poniedziałek, 17 października 2016

Co dał mi Harry Potter?

Cześć! Witam Was po raz drugi w moim tygodniowym, Potterowym maratonie. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam 7 rzeczy (bo siódemka mi się tak z Harry'm kojarzy xD), które zawdzięczam temu, że przeczytałam Harry'ego Potter'a. Oczywiście punktów jest więcej, ale ograniczę się do siedmiu najważniejszych. A więc:

1. Powrót do dzieciństwa


Zwłaszcza pierwsze tomy, kiedy Harry Potter przypominał mi bardziej historię dla młodszych czytelników, chociaż i tak ją pokochałam mimo moich 14 lat, kiedy to po raz pierwszy sięgnęłam po te cudowne książki. Przypominałam sobie o wspaniałych czasach w podstawówce, kiedy psikusom i żartom (nooo i uwagom od nauczycieli, ale ciii :D) nie było końca. To był zdecydowanie najlepszy okres w moim życiu, a dzięki Harry'emu mogłam przenieść się w czasie i znów pobyć choć przez chwilę tamtą małą Klaudią, która w nosie miała wszystko i wszystkich, i dla której najważniejsza była dobra zabawa.

2. Niezapomniane przygody


...które przeżywałam z naszymi bohaterami. Odkrywanie tajemnic, szok kiedy wszystko potoczyło się tak,a  nie inaczej, radocha i smutek. Podczas przygód które miały miejsce w książkach, czułam się tak jakbym nie była tylko i wyłącznie czytającym, naocznym świadkiem wydarzeń. Ja czułam się jakbym była tam z niezawodnym golden trio i wspólnie pokonywała różne trudności.

3. Pokazał mi jak wygląda prawdziwa przyjaźń


...i że nie zawsze jest kolorowo, ale to jest zupełnie normalne. Ważne jest to, aby przebywanie z kimś sprawiało ci radość, a wspólne chwile były niezapomniane. Czasem zdarzają się kłótnie - mniejsze, albo większe, ale prawdziwy przyjaciel zawsze ci wybaczy i pomoże w najgorszej sytuacji. Bo o to chodzi w przyjaźni - o wsparcie, poczucie swobody i wspólne wygłupy! :)

4. Pokazał, że choćby nie wiem co, trzeba walczyć do samego końca


I kiedy czujesz, że nie uda ci się czegoś zrobić to faktycznie - nie uda ci się, bo bardzo ważne jest nasze poświęcenie i oddanie dla dobra sprawy. Trzeba cały czas próbować i iść naprzód, bo owszem może nam się nie udać, ale będziemy mieć satysfakcję, że dotarliśmy aż tak daleko, że nie poddaliśmy się i możemy zrobić wszystko - jeśli tylko chcemy. Trzeba walczyć o siebie, o innych, o to w co uważamy za słuszne - bo możesz zrobić wszystko. Tylko walcz!

5. Udowodnił, że wszystkie elektroniczne gadżety są tylko zabijaczami czasu i marnują nasze najlepsze lata

 
Za każdym rogiem czai się przygoda. Trzeba tylko wyjść z domu, zostawić to elektroniczne pudło - komputer, czy telewizor i zrobić coś co będziemy wspominać przez długie lata. Wyobraź sobie sytuację - jesteś młodym rodzicem, przychodzi do ciebie dziecko, siada ci na kolanach i prosi żebyć mu opowiedział swoją przygodę z dzieciństwa. Otwierasz usta i... i nie masz mu nic do powiedzenia, bo swoje najlepsze lata spędziłeś przed ekranem komputera. To tylko zabija czas i nie daje nam żadnych wspomnień, a one są w życiu bardzo ważne. Dlatego staram się jak mogę ograniczać czas spędzony przed elektronicznymi gadżetami. Trzeba robić coś lepszego od wlepiania się w ekran...

6. Wkręcił mnie w czytanie i pokazał jaką może dawać przyjemność


Czytałam historię młodego czarodzieja z zapartym tchem, a  był to początek mojej książkowej przygody. Harry wkręcił mnie w nią tak bardzo, że z przeciwniczki czytania, stałam się zapaloną książkoholiczką i lubię to robić, chcę to robić i na pewno w najbliższej przyszłości nie zrezygnuję z czytania.

7. Pomógł mi rozwinąć wyobraźnię i oderwać się od szarej codzienności


Dzięki temu, że zaczęłam czytać Harry'ego, poznałam nowy świat i przekonałam się jakie to jest fajne - nowe miejsca, które poznajemy w książkach. Harry był dla mnie takim oderwaniem się od rzeczywistości i pomógł mi rozwinąć moją wyobraźnię, przez co zamiast skupiać się na lekcjach, myślami byłam w Hogwarcie. :D

Teraz Wasza kolej! Co dał wam Harry Potter? Ode mnie to wszystko, do jutra! :)
Udostępnij

niedziela, 16 października 2016

Harry Potter Book TAG

Witajcie Potteromaniacy!
Już za tydzień zostanie wydany Harry Potter i Przeklęte Dziecko, co postanowiłam uczcić organizując ten oto maraton. Przez najbliższe 7 dni, codziennie będzie się pojawiać jeden post związany z Chłopcem, Który Przeżył, a na dobry początek mam dla Was TAG. Tak żebyśmy lepiej poznali swoje Potterowe upodobania. Ostrzegam tych, którzy nie czytali serii, że w tym TAGu pojawiają się spoilery.

1. Ulubiona książkowa część HP?

Mam dwie ulubione - Książę Półkrwi i Insygnia śmierci. Tom szósty lubię przede wszystkim ze względu na to, że poznajemy przeszłość Voldemorta, która była bardzo ciekawa. Poza tym czuć tutaj grozę i zniszczenie jakiego dokonał już Czarny Pan. Bohaterowie są dojrzali i dużo lepiej się z nimi utożsamiam. Natomiast Insygnia to poszukiwanie horkruksów, próby przyjaźni, niezwykłe poświęcenie, walka dobra ze złem - po prostu cudo! *.*

2. Najgorsza książkowa część HP?

Wydaje mi się, że nie ma najgorszej części. Każda wniosła coś istotnego dla całej fabuły i nie chcę żeby którakolwiek część się na mnie obraziła o to, że ją wskazałam, więc to pytanie pozostawiam bez odpowiedzi. xD

3. Ulubiona filmowa część HP?

Insygnia śmierci część druga, za światne efekty specjalne, cudowną muzykę, idealnie zrobioną bitwę o Hogwart, ukazanie tylu emocji... Niezależnie od tego który raz oglądam scenę bitwy o Hogwart, kiedy widzę, jak nauczyciele przygotowują te wszystkie zaklęcia ochronne, jak wszyscy się jednoczą, żeby chronić szkołe, łezka mi się w oku kręci.

4. Najgorsza filmowa część HP?

Tak samo jak w przypadku książek - nie potrafię takiej wskazać.

5. Ulubiony Weasley?

Oczywiście Ron! Jego poczucie humoru, szalone pomysły i styl bycia przebijają nawet bliźniaków.

6. Ulubiona postać żeńska?

Hermiona i Luna. Hermionę polubiłam od samego początku, chociaż muszę przyznać, że czasami mogłaby być bardziej wyluzowana. Luna to taki promyczek wśród całej ekipy. Pomysłowa, spontaniczna i oryginalna, a przy tym oddana swoim przyjaciołom.

7. Ulubiona postać męska?

Raczej nie będę oryginalna - Harry Potter! Którego podobnie jak i Hermionę pokochałam już od pierwszych stron Kamienia filozoficznego.

8. Ulubiony czarny charakter?

Nie lubię czarnych charakterów, więc nie wskażę tutaj nikogo. Na myśl o Voldemorcie i o tym ile krzywd dokonał wraz ze swoimi śmierciożercami, mam ochotę użyć Avada Kedavry.

9. Ulubiony profesor?

McGonagall, Lupin oraz Dumbledore - bo każdy z nich był odważny, chronił swoich uczniów i miał gadane xD

10. Wolałabyś:

a) umyć Snape'owi włosy, czy b) słuchać przechwałek Lokharta przez caly dzień?

Wybieram opcję b, bo zbliżanie się do Snape'a mogłoby grozić utratą życia lub zdrowia. xD A przecież mogłabym tylko udawać że słucham szanownego profesora Lokharta, prawda? :)

11. Wolałabyś

a) wyzwać do walki Bellatrix w dobry humorze, czy b) rozwścieczoną Molly?

Chyba opcja a, chociaż najchętniej nie skorzystałabym z żadnej.

12. Wolałabyś

a) przyjechać do Hogwartu Hogwart's Expressem, czy b) latającym samochodem?

 Bez wątpienia samochodem! To by dopiero była przygoda! (Gorzej z lądowaniem xD).

13. Wolałabyś

a) pocałować Voldemorta, czy b) uraczyć Umbridge kąpielą z bąbelkami?

Wybieram opcję b, bo na samą myśl o pocałunku z Voldziem przechodzi mnie dreszcz obrzydzenia. A podczas takiej kąpieli mogłabym coś dorzucić do wanny... Hmm, lecę do Freda i Georga! :D

14. Wolałabyś

a) dosiąć Hipogryfa, czy b) przelecieć się na Błyskawicy?

Hipogryf! Kocham zwierzęta, a latanie na Hipogryfie byłoby spełnieniem moich marzeń!

15. Jaki byłby twój patronus?

Piesek! Z racji tego, że kocham te zwierzątka! *.* Ooo ewentualnie chomik! xD

16. Które z trzech insygniów śmierci wybrałabyś?

Bez wątpienia Pelerynę Niewidkę - daje tyyle możliwości. Można zrobić komuś kawał, albo kogoś nastraszyć, albo zrobić coś niecnego osobie za którą się nie przepada... Buahahaha! (złowieszczy śmiech) xD

17. Na jakiej pozycji grałabyś w Quidditcha?

Ze sportem mi nie po drodze (no chyba, że z jazdą na rowerze, badmintonem lub ping-pongiem), więc najbardziej przydatna byłabym na trybunach, gdzie kibicowałabym do ochrypnięcia. :D

18. Do którego domu w Hogwarcie najprawdopodobniej byś należała?

Czuję się Gryfonką i myślę, że Tiara mogłaby mnie tam przydzielić.

19. Który przedmiot najbardziej by ci się podobał?

Obrona przed czarną magią, a najlepiej to z profesorem Lupinem. :)

20. Którego zaklęcia chciałabyś się koniecznie nauczyć?

Expecto patronum, byłoby fajne, bo chciałabym mieć swojego patronusa. Oprócz tego to może jeszcze Accio, bo jestem leniwa i często nie chce mi się po coś iść, a Accio rozwiązałoby te problemy. xD

21. Które zwierzątko wzięłabyś ze sobą do Hogwartu?

A mogę kilka? Jeśli tak to wszystkie moje pieski i chomika! <3 (i tak oto Hogwart zmienia się w zoo :D).

22. Z jaką postacią z Hogwartu zaprzyjaźniłabyś się najszybciej?

Moze z Hermioną, bo obie lubimy książki, albo z Ronem i Harry'm, bo tak jak oni lubię robić różne głupie rzeczy. xD 

23. Ulubiony Huncwot?

Łapa i Lunatyk <3

24. Jeśli mógłbyś wskrzesić jednego bohatera, który by to był?

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, bo jest ilka takich postaci i nie wybiorę z nich tej jednej. Na pewno byliby to Snape, Zgredek i Fred.

25. Insygnia śmierci czy Horkruksy?

Insygnia, chociaż poszukiwanie Horkruksów było ciekawsze.

26. Ulubiony parring w HP?

Harry i Hermiona! Ja się pytam dlaczego oni nie są razem?!

(zawsze kiedy oglądam Insygnia Śmierci mam wrażenie, że pod koniec tego ich tańca, pocałują się, też tak macie? <3)

To tyle! Wszyscy Potteromaniacy - czujcie się nominowani do wykonania TAGu, z chęcią dowiem się o Waszych upodobaniach na temat Harry'ego. A tymczasem, żegnam się z Wami i do jutra!
Udostępnij

piątek, 7 października 2016

Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata - recenzja


Tytuł: Angelfall. Opowieść Panryn o końcu świata
Autor: Susan Ee
Tom: 1
Cykl: Anglefall
Liczba stron: 308
Wydawnictwo: Filia

Z czym Ci się kojarzy anioł? Z dobrą, pomocną postacią z dużymi i puszystymi skrzydłami? Z opiekunem i bezpieczeństwem? Susan Ee stworzyła w tej książce coś zupełnie odwrotnego - u niej anioły to najeźdźcy, wojownicy, którzy podbili świat i podporządkowali sobie ludzi. Od teraz każdy się ukrywa, wszyscy boją się niespodziewanego ataku z nieba. Ludzie nie mają co jeść i pić. Boją się podróżować, robią to szybko i po cichu - tak aby nikt ich nie zauważył. W tym wszystkim jest Penryn, jej młodsza, niepełnosprawna siostra Page i ich matka z urojeniami i chorobą psychiczną. Pewnego dnia Page zostaje porwana, a Penryn jest świadkiem niecodziennej sceny. Kim okaże się tajemniczy anioł Raffe? Czy Penryn uratuje Page i zdąży na czas? Co z jej matką? Czy ludzkość już przegrała tą wojnę?

Na początku zacznę od bohaterów, bo są dużym atutem tej książki. Raffe jest GE-NIA-LNY! Jego sarkazm, troska i czułość to coś niesamowitego. Bronił słabszych, był mądry, wiedział co kiedy zrobić i powiedzieć, potrafił dobrze oceniać sytuację, był odważny, opanowany, przebiegły... No i przy tym cholernie seksowny! :D Penryn miała ducha walki oraz cięty język. Nie porzucała ludzi w potrzebie. Była zdeterminowana i uparta, potrafiła walczyć o swoje i starał się wszystko doprowadzić do końca. Polubiłam ją, a Raffe zostaje wpisany do mojej listy książkowych mężów. <3 Mamy tutaj też matkę Penryn, która była dość... specyficzną postacią. Z takimi bohaterkami jak ona jeszcze się nie spotkałam (przynajmniej nie pamiętam żeby tak było). Autorka świetnie wykreowała wszystkich bohaterów, co zasługuje na dużego plusa, biorąc pod uwagę to, że książka ma nieco ponad 300 stron i postaci jest w niej sporo.

Rozgadałam się nad bohaterami, ale przejdę teraz do fabuły. Akcja wciąga i jest naprawdę szybka. Właściwie to ciągle coś się dzieje i kiedy wydaje się, że wszystko trochę zwalnia, w niespodziewanym momencie autorka daje nam kolejną dawkę emocji. Bardzo zainteresowała mnie końcówka i to co się tam działo, oraz odkrycia jakie dokonała Penryn. To sprawia że chcę już, teraz, natychmiast poznać kolejną część. Historia była niebanalna i dobrze przemyślana oraz napisana przyjemnym, lekkim językiem, przez co bardzo dobrze mi się ją czytało.

Podsumowując: polecam Wam historię Penryn, przez świetnych bohaterów, szybką i wartką akcję, ciekawe pomysły i wiele zwrotów akcji. Jak tylko będę miała okazję, to zabiorę się za drugi tom. Jeszcze może oddam, że troszkę mi przeszkadzały na początku białe strony, bo dużo lepiej mi się czyta książki z żółtymi stronami, ale historia na tyle mnie wciągnęła, że potem nie przeszkadzało mi to za bardzo. Jeszcze raz polecam! :)

Moja ocena: 8/10
Udostępnij

poniedziałek, 3 października 2016

Podsumowanie września + stosik!

Cześć moi książkożercy! :D

Mamy już październik - jeden z moich ulubionych miesięcy (urodzinki! :D), więc czas na to abym podsumowała wrzesień pod względem czytelniczym, który szczerze mówiąc nie wypadł najlepiej.

We wrześniu przeczytałam tylko 4 książki i połowię piątej, co jest jak na razie najgorszym wynikiem w roku. Na szczęście czytałam same dobre książki, co wynagrodziło mi ich ilość. Przeczytałam:
No jak widać szału ni ma, więc przejdę teraz do blogowych statystyk:
  • w ostatnim miesiącu odwiedziliście mnie 1275 razy <3
  • do grona obserwatorów dołączyła jedna duszyczka (jest Was teraz 52 <3)
  • pojawiło się 7 postów
  • w tym 3 recenzje
  • dodałam post o moich ulubionym serialu (link), do którego serdecznie was zapraszam
  • pojawiło się zestawienie moich ulubionych męskich bohaterów książkowych z racji dnia Chłopaka (link)
Dobra, część oficjalna z głowy - teraz czas na stosik, który lubi chyba każdy książkoholik:


Jak widać na załączonym obrazku - przybyło do mnie aż 7 pozycji! Hurra ja! xD
  • Niebezpieczne kłamstwa - wygrana w konkursie na jednym z książkowych blogów, co było dla mnie całkowitym zaskoczeniem i bardzo miłą niespodzianką ^.^
  • Malfetto. Mroczne piętno - zakup na czytam.pl jeszcze 31 sierpnia w ostatni dzień wakacyjnych promocji. Książkę już przeczytałam i bardzo mi się spodobała, (recenzja) a ja powoli rozglądam się za kontynuacją Kupiłam ja za około 17 zł.
  • Wybraniec - czyli drugi tom trylogii Legenda. Kosztował 13 zł, więc oczywiście musiałam go kupić, tym bardziej ze pierwszy tom bardzo mile wspominam (recenzja)
bardzo mi się spodobało to zdjęcie, zrobiłam je z nudów,
 ale ma w sobie coś takiego, że postanowiłam umieścić je na blogu
 (mój talent do fotografowania zadziwił nawet mnie samą xD)
  • Harry Potter i Insygnia Śmierci czyli baardzo spontaniczny zakup, którego w ogóle nie planowałam. A zaczęło się wszystko od wypadu do Krakowa, gdzie miałam się wybrać do Dedalusa. Niestety nic mi nie wpadło w oko, więc wyszłam stamtąd trochę zawiedziona. Przechodząc pod ziemią (no tam jak się do Galerii idzie xD), moja uwagę przykuła Niezgodna na stoisku z książkami. Postanowiłam zobaczyć co mają ciekawego do zaoferowania i tak moim oczom ukazała się ta cudna perełka! I to w tym wydaniu, które jest przeurocze! *.* Patrze na cenę - 47 zł, myślę sobie - niee, tyle to ja nie dam, aż tu nagle miła sprzedawczyni mówi mi, że może opuścić do 25 zł, bo ta część jakoś wyjątkowo jej nie idzie. Nie zastanawiałam się długo i po prostu ja kupiłam! Była już kilkanaście razy kartkowana i ogromnie się cieszę, że mam ten tom na swojej półce (bo ulubiony *.*), a w środku jest taka genialna mapka... Ehh tyle wygrać! xD <3
  • Red Rising. Złota krew - kupiłam ją przez facebooka u jednej z książkowych blogerek za 20 zł, a że część 2 stoi u mnie już jakiś czas, to postanowiłam że pasuje kupić wreszcie ten pierwszy tom. Jestem już w połowie tej książki i mówiąc szczerze - liczyłam na coś więcej.
  • Dziewięć żyć Cloe King - kupiona na inbook za jakieś 9 zł - okazja cenowa, normalnie! Opis mnie zaciekawił, a do tego jeszcze ta cena...
  • Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata - j.w, też kupiona za 9 zł, przeczytana i jestem bardzo zadowolona z tej pozycji, a Raffe trafił na moją "mężową" listę. xD
To by było na tyle. Dajcie znać jak u was wypadł wrzesień, chociaż z tego co się orientuję to u większości był podobny do mojego pod względem czytelniczym - dzięki ci szkoło! Pozdrowionka i do napisania! ;)
Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.