piątek, 7 października 2016

Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata - recenzja


Tytuł: Angelfall. Opowieść Panryn o końcu świata
Autor: Susan Ee
Tom: 1
Cykl: Anglefall
Liczba stron: 308
Wydawnictwo: Filia

Z czym Ci się kojarzy anioł? Z dobrą, pomocną postacią z dużymi i puszystymi skrzydłami? Z opiekunem i bezpieczeństwem? Susan Ee stworzyła w tej książce coś zupełnie odwrotnego - u niej anioły to najeźdźcy, wojownicy, którzy podbili świat i podporządkowali sobie ludzi. Od teraz każdy się ukrywa, wszyscy boją się niespodziewanego ataku z nieba. Ludzie nie mają co jeść i pić. Boją się podróżować, robią to szybko i po cichu - tak aby nikt ich nie zauważył. W tym wszystkim jest Penryn, jej młodsza, niepełnosprawna siostra Page i ich matka z urojeniami i chorobą psychiczną. Pewnego dnia Page zostaje porwana, a Penryn jest świadkiem niecodziennej sceny. Kim okaże się tajemniczy anioł Raffe? Czy Penryn uratuje Page i zdąży na czas? Co z jej matką? Czy ludzkość już przegrała tą wojnę?

Na początku zacznę od bohaterów, bo są dużym atutem tej książki. Raffe jest GE-NIA-LNY! Jego sarkazm, troska i czułość to coś niesamowitego. Bronił słabszych, był mądry, wiedział co kiedy zrobić i powiedzieć, potrafił dobrze oceniać sytuację, był odważny, opanowany, przebiegły... No i przy tym cholernie seksowny! :D Penryn miała ducha walki oraz cięty język. Nie porzucała ludzi w potrzebie. Była zdeterminowana i uparta, potrafiła walczyć o swoje i starał się wszystko doprowadzić do końca. Polubiłam ją, a Raffe zostaje wpisany do mojej listy książkowych mężów. <3 Mamy tutaj też matkę Penryn, która była dość... specyficzną postacią. Z takimi bohaterkami jak ona jeszcze się nie spotkałam (przynajmniej nie pamiętam żeby tak było). Autorka świetnie wykreowała wszystkich bohaterów, co zasługuje na dużego plusa, biorąc pod uwagę to, że książka ma nieco ponad 300 stron i postaci jest w niej sporo.

Rozgadałam się nad bohaterami, ale przejdę teraz do fabuły. Akcja wciąga i jest naprawdę szybka. Właściwie to ciągle coś się dzieje i kiedy wydaje się, że wszystko trochę zwalnia, w niespodziewanym momencie autorka daje nam kolejną dawkę emocji. Bardzo zainteresowała mnie końcówka i to co się tam działo, oraz odkrycia jakie dokonała Penryn. To sprawia że chcę już, teraz, natychmiast poznać kolejną część. Historia była niebanalna i dobrze przemyślana oraz napisana przyjemnym, lekkim językiem, przez co bardzo dobrze mi się ją czytało.

Podsumowując: polecam Wam historię Penryn, przez świetnych bohaterów, szybką i wartką akcję, ciekawe pomysły i wiele zwrotów akcji. Jak tylko będę miała okazję, to zabiorę się za drugi tom. Jeszcze może oddam, że troszkę mi przeszkadzały na początku białe strony, bo dużo lepiej mi się czyta książki z żółtymi stronami, ale historia na tyle mnie wciągnęła, że potem nie przeszkadzało mi to za bardzo. Jeszcze raz polecam! :)

Moja ocena: 8/10
Udostępnij

poniedziałek, 3 października 2016

Podsumowanie września + stosik!

Cześć moi książkożercy! :D

Mamy już październik - jeden z moich ulubionych miesięcy (urodzinki! :D), więc czas na to abym podsumowała wrzesień pod względem czytelniczym, który szczerze mówiąc nie wypadł najlepiej.

We wrześniu przeczytałam tylko 4 książki i połowię piątej, co jest jak na razie najgorszym wynikiem w roku. Na szczęście czytałam same dobre książki, co wynagrodziło mi ich ilość. Przeczytałam:
No jak widać szału ni ma, więc przejdę teraz do blogowych statystyk:
  • w ostatnim miesiącu odwiedziliście mnie 1275 razy <3
  • do grona obserwatorów dołączyła jedna duszyczka (jest Was teraz 52 <3)
  • pojawiło się 7 postów
  • w tym 3 recenzje
  • dodałam post o moich ulubionym serialu (link), do którego serdecznie was zapraszam
  • pojawiło się zestawienie moich ulubionych męskich bohaterów książkowych z racji dnia Chłopaka (link)
Dobra, część oficjalna z głowy - teraz czas na stosik, który lubi chyba każdy książkoholik:


Jak widać na załączonym obrazku - przybyło do mnie aż 7 pozycji! Hurra ja! xD
  • Niebezpieczne kłamstwa - wygrana w konkursie na jednym z książkowych blogów, co było dla mnie całkowitym zaskoczeniem i bardzo miłą niespodzianką ^.^
  • Malfetto. Mroczne piętno - zakup na czytam.pl jeszcze 31 sierpnia w ostatni dzień wakacyjnych promocji. Książkę już przeczytałam i bardzo mi się spodobała, (recenzja) a ja powoli rozglądam się za kontynuacją Kupiłam ja za około 17 zł.
  • Wybraniec - czyli drugi tom trylogii Legenda. Kosztował 13 zł, więc oczywiście musiałam go kupić, tym bardziej ze pierwszy tom bardzo mile wspominam (recenzja)
bardzo mi się spodobało to zdjęcie, zrobiłam je z nudów,
 ale ma w sobie coś takiego, że postanowiłam umieścić je na blogu
 (mój talent do fotografowania zadziwił nawet mnie samą xD)
  • Harry Potter i Insygnia Śmierci czyli baardzo spontaniczny zakup, którego w ogóle nie planowałam. A zaczęło się wszystko od wypadu do Krakowa, gdzie miałam się wybrać do Dedalusa. Niestety nic mi nie wpadło w oko, więc wyszłam stamtąd trochę zawiedziona. Przechodząc pod ziemią (no tam jak się do Galerii idzie xD), moja uwagę przykuła Niezgodna na stoisku z książkami. Postanowiłam zobaczyć co mają ciekawego do zaoferowania i tak moim oczom ukazała się ta cudna perełka! I to w tym wydaniu, które jest przeurocze! *.* Patrze na cenę - 47 zł, myślę sobie - niee, tyle to ja nie dam, aż tu nagle miła sprzedawczyni mówi mi, że może opuścić do 25 zł, bo ta część jakoś wyjątkowo jej nie idzie. Nie zastanawiałam się długo i po prostu ja kupiłam! Była już kilkanaście razy kartkowana i ogromnie się cieszę, że mam ten tom na swojej półce (bo ulubiony *.*), a w środku jest taka genialna mapka... Ehh tyle wygrać! xD <3
  • Red Rising. Złota krew - kupiłam ją przez facebooka u jednej z książkowych blogerek za 20 zł, a że część 2 stoi u mnie już jakiś czas, to postanowiłam że pasuje kupić wreszcie ten pierwszy tom. Jestem już w połowie tej książki i mówiąc szczerze - liczyłam na coś więcej.
  • Dziewięć żyć Cloe King - kupiona na inbook za jakieś 9 zł - okazja cenowa, normalnie! Opis mnie zaciekawił, a do tego jeszcze ta cena...
  • Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata - j.w, też kupiona za 9 zł, przeczytana i jestem bardzo zadowolona z tej pozycji, a Raffe trafił na moją "mężową" listę. xD
To by było na tyle. Dajcie znać jak u was wypadł wrzesień, chociaż z tego co się orientuję to u większości był podobny do mojego pod względem czytelniczym - dzięki ci szkoło! Pozdrowionka i do napisania! ;)
Udostępnij

piątek, 30 września 2016

8 moich ulubionych książkowych chłopaków!

Cześć! Dzisiaj 30 września - Dzień Chłopaka, więc postanowiłam przygotować dla Was coś tematycznego i związanego z tym dniem - panie i panowie, przed wami moi ulubieni książkowi bohaterowie!

Harry Potter


No to jest mój klasyk, który pojawia się w praktycznie wszystkich TAGach, czy rankingach. Harry jest niesamowicie odważny, jest wspaniałym przyjacielem, potrafi oddać życie w imię większego dobra i dla swoich bliskich. Nie poddawał się, szedł naprzód, momentami był zbyt ciekawski, ale w sumie uważam, że wyszło mu to na dobre, był waleczny, mądry, zabawny, no i proszę Was - kogo by nie zauroczył Wybraniec? :) A poza tym - filmowy Harry w ostatnich częściach jest jak najbardziej w moim typie. ^^

Peeta Mellark


Czyli chłopak, którego albo się uwielbia, albo nienawidzi, bo zdania na jego temat są podzielone. Ja należę do tej pierwszej kategorii, bo urzekł mnie swoja prostotą, skromnością, odwagą i duszą nieśmiałego, wrażliwego romantyka. Cały czas chronił Katniss, choć ryzykował tym życie. Był silny, opiekuńczy, no i z pewnością piekł przepyszne ciastka! ^^ Jadłabym. :D

Will Traynor


Moja czerwcowa miłość. Sarkastyczny, uparty i niezwykle denerwujący - oczywiście na początku - mężczyzna z niesamowitymi przygodami na koncie. Żył chwilą, nie przejmował się jutrem i starał się jak najlepiej przeżyć każdy dzień. Robił to co kochał, miał pasję i żył aktywnie, co bardzo mi się podobało. Potrafił być upierdliwy, ale dla osób, które go naprawdę poznały (mam na myśli okres "po"), był wspaniałym przyjacielem, który namawiał ludzi do ruszenia się wreszcie z miejsca i do tego aby zaczęli żyć! Po prostu!

Raffe


Szczerze mówiąc to nawet nie pamiętam jak się nazywał (on w ogóle miał nazwisko? xD), ale ważne jest to jakim był człowiekiem (znaczy się - aniołem :D). Silny, z poczuciem humoru, sarkazmem, potrafił zapewnić bezpieczeństwo Penryn i troszczył się o nią. Mimo to, że miał okazje uciec, albo zabić dziewczynę nie zrobił tego i był jej wiernym towarzyszem. No i prócz tego jest niezwykle seksi! *.*

Augustus Waters


Czyli chłopak, który kocha metafory! :D Opiekuńczy, zabawny, żyje chwilą i nie myśli o tym co przyniesie jutro. Był wspaniałym przyjacielem dla Isaack'a oraz kimś więcej dla Hazel. Zawsze znalazł czas dla innych, spełnił marzenie Hazel, był sarkastyczny i uroczy. Potrafił być romantykiem, był sobą i nie udawał nikogo. Pokazał mi, że każdy dzień potrafi być niezapomniany, trzeba tylko chcieć, a można zrobić wszystko!

Will&Jem

 
Nie widzę ich osobno, dlatego oboje są w jednym punkcie. Serio - zawsze widzę ich we dwoje! To dla mnie przykład przyjaźni idealnej. Obaj byli dżentelmenami, zabawni, troskliwi i opiekuńczy, odważni. Wyobrażam sobie ich z takim słodkim angielskim akcentem, co dodaje im jeszcze więcej uroku. Jeden dla drugiego wskoczyłby w ogień co ogromnie mi zaimponowało. To nie tylko fajne chłopaki, ale przede wszystkim wspaniali przyjaciele, a to rzecz którą w nich bardzo cenię.

Will Treaty


Wow, aż trzech Will'ów mam w tym zestawieniu! o.O Po pierwsze umiał doskonale strzelać z łuku - co ogromnie mnie kręci. xD Oprocz tego był wspaniałym przyjacielem, oddany swoim ludziom. Miał poczucie humoru, był sobą - prostym chłopakiem, który nie szukał sławy. Był odważny, inteligentny, no i świetnie dowodził. Nie porzucał nikogo i spełniał dane słowo. A jego relacje z Haltem były genialne! Bardzo lubię takie więzi między bohaterami. Wspominałam już, że strzela z łuku? xD ^.^

Thomas


Thomas był bardzo dobrym przyjacielem. Nigdy nie porzuciłby bliskiej osoby, w sumie to nawet zupełnie obcej, na śmierć. Był bardzo dobrym przywódcą. Razem z Newt'em oraz Minho tworzył zgrana paczkę. Był inteligentny, zabawny, myślał strategicznie, chociaż czasem zdarzyło mu się popełnić jakieś głupstwo, znajdował potem rozwiązanie sytuacji. A filmowy Thomas jest niesamowicie przystojny! *.* :D

Tak oto doszliśmy na koniec. Zapewne jeszcze wiele chłopaków umknęło mi z głowy, bo jak piszę tego typu posty to całkowicie zapominam o książkach jakie czytałam no i kogo mogłabym tu jeszcze dopisać, więc to nie jedyni bohaterowie, których darzę ogromną sympatią. Pozdrawiam was i miłego weekendu! :)

P.S: Jeśli macie u siebie takie zestawienie - zostawcie linka, chętnie poczytam. :)
Udostępnij

sobota, 24 września 2016

Malfetto. Mroczne piętno - recenzja


Tytuł: Malfetto. Mroczne pięto
Autor: Marie Lu
Tom: 1
Cykl: Malfetto
Liczba stron: 375
Wydawnictwo: Zielona sowa

Adelina Amouteru jest malfetto. Choroba, która przeszła przez Kenettrę zabiła dorosłych, ale oszczędziła niektóre dzieci. Niestety zostały okaleczone i żyją z różnymi skazami. Niektórzy z nich posiadają mroczne piętno - niezwykłe i tajemnicze zdolności, które jednych przerażają, a u innych wywołują podziw. W miasteczku gdzie mieszka główna bohaterka, ludzie boją się malfetto, a zwłaszcza tych z mrocznym piętnem. Adelina robi coś strasznego, co pociągnie za sobą okropne dla niej konsekwencje. Czy uda jej się przetrwać? Czym jest tajemnicze Bractwo Sztyletu? Kto jest tym dobrym, a kto tym złym? Czy wszyscy są se sobą szczerzy?

Strasznie mnie kusiła ta pozycja, aż wreszcie dorwałam ją w swoje łapki i przeczytałam. Nie, wróć - ja ja pochłonęłam! Była bardzo wciągająca, mroczna i klimatyczna. A to co się stało na końcu było tak zaskakujące i tak odbiegające od schematów, że aż... dziwne!

Adelina Amouteru jest czarnym charakterem. Chociaż z początku nie ma pojęcia jaka drzemie w niej moc i do czego jest zdolna. Zachowuje się jak typowa bohaterka tego typu książek - powoli odkrywa swą moc i uczy się jak ją opanować. Z czasem historia nabiera nieoczekiwanego biegu i poznajemy Adelinę lepiej. Niestety zmiana tej dziewczyny jest na gorsze - robi złe rzeczy, a w finałowym momencie przesadza i trafia na moją listę czarnych charakterów, których nie lubię.

W książce mamy również Enzo, który mnie oczarował swoją elegancją, wdziękiem z jakim walczył, nutką tajemnicy jaka mu towarzyszyła. Był opanowany, mądry i działał strategicznie. W dodatku to niesamowicie silny i odważny bohater, który nigdy w życiu nie wystawiłby swoich przyjaciół. Pojawia się także Teren, który jest zdecydowanie najmniej lubianą przez mnie postacią, który jest impulsywny, złośliwy, manipuluje ludźmi oraz ich szantażuje. Nie cierpię gościa!

Ta książka jest niezwykła, ponieważ całkowicie odbija od utartych schematów. Po pierwsze - pisana jest z perspektywy tego złego bohatera, dzięki czemu możemy poznać myśli oraz emocje jakie nim (w sensie Adeliną xD) kierują. Po drugie - końcówka, która była tak nieoczekiwana, zaskakująca i szokująca, że naprawdę nie wierzyłam w to co się tam stało i myślałam, że to wszystko okaże się żartem, snem, albo stanie się cud i wszystko potoczy się inaczej. Niestety nie brakło wątku romantycznego, ale w przypadku Malfetto przymknę na niego oko (chociaż jak dla mnie relacja tej dwójki za szybko się rozwinęła, a on praktycznie od pierwszego spotkania był oczarowany -,-).

Klimat tej książki jest niesamowity i mroczny. Nie wiemy co czai się za rogiem, każdy może zdradzić każdego, a niebezpieczeństwo jest wszędzie.  Autorka świetnie wykreowała renesansowe Włochy, gdzie rozgrywa się cała akcja. Czytelnik czuje nutkę grozy oraz nie wie czego może się spodziewać kiedy przewróci kartkę. Zdecydowanie warto poświęcić tej książce swój czas i zabrać się za czytanie. :)

Moja ocena: 8/10
Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.