2017 rok obfitował w wiele różnych książek. Były pozycje, od których nie mogłam się oderwać i czytałam je z zapartym tchem nie mogąc się doczekać tego co będzie dalej. Niestety trafiło się też kilka takich, przez które nijak nie mogłam przebrnąć, były nijakie, nudne, mdłe i najchętniej rzuciłabym nimi w najdalszy kąt mojego pokoju. Jeśli jesteście ciekawi, które książki zyskały miano najlepszych i najgorszych pozycji w minionym roku, zapraszam do dalszej części tego zestawienia.
(kliknięcie na tytuł przeniesie was do recenzji danej książki)
Najlepsze książki 2017 roku:
Pierwszą rzeczą jaka wyróżnia tę pozycję na tle innych jest narracja. Narratorem w Złodziejce książek jest... śmierć. Ten specyficzny sposób prowadzenia narracji sprawił, że książka jest jeszcze bardziej wyjątkowa, akcja rozgrywa się w czasach wojny, powieść jest niezwykle poruszająca, wzruszająca i wciągająca. Nie da się od niej oderwać, to cudowna opowieść o niezwykłej przyjaźni, akordeoniście, wyjątkowym
Żydzie, Rosie z ostrym językiem, szczęściu, miłości, odwadze,
poświęceniu i nadziei.

Ta historia pokazuje nam jak bardzo pieski potrafią być wierne ludziom
oraz jak wielką miłością nas darzą. To pozycja dla każdego - niezależnie
od tego czy masz 6, 16, czy 66 lat. To taka książkowa perełka - pełna
ciepła, miłości i ... piesków, oczywiście! ;) Zakończenie jest bardzo
wzruszające, dlatego kiedy już zaopatrzycie się w paczkę chusteczek,
kubek kakao i cieplutki kocyk, nie pozostanie wam nic innego jak sięgnąć
po tę książkę. A jeszcze lepiej jak przytulicie swojego psiaka i razem z
nim pogrążycie się w lekturze. Polecam nie tylko miłośnikom psów!

Ta książka to niesamowita przygoda, pełna magii, uroku, humoru,
pozytywnie zakręconych postaci, oraz cudownego stylu i wyobraźni
autorek. To powieść idealna dla fanów koni, fretek, pustułek, lisów,
psów, a nawet mułów - dla każdego coś dobrego. xD Jeśli chcecie zanurzyć
się w świecie szesnastowiecznej Anglii, który jest oparty na
PRAWDZIWYCH WYDARZENIACH Z HISTORII TEGO KRAJU, oraz poznać historię na
nowo, to po prostu musicie przeczytać
Moją Lady Jane. Co ja gadam
- tak czy siak powinniście to zrobić. Lektura porwie was z krzeseł i
pozwoli na świetną zabawę przez kilka godzin. Na pewno jeszcze kiedyś do
niej wrócę.
Czasami trzeba sobie zrobić
przerwę. Przerwę od fantastyki, młodzieżówek, romansów, czy czegoś
innego, po to aby sięgnąć po powieści takie jak
Dalila, która opowiada o młodej kenijskiej imigrantce. Czasem trzeba
uświadomić sobie niektóre rzeczy, coś przemyśleć, zastanowić się nad tym
jakie życie mamy my, a jakie ludzie mieszkający wiele kilometrów od
nas. Porównać jedno do drugiego po to żeby dojść do wniosku, ze to nasze
nie jest takie złe, jak to zapewne często mamy w zwyczaju narzekać.
Dalila nauczyła mnie, że choćby nie wiem co należy walczyć. Nawet jeśli
wszystkie znaki na niebie i na Ziemi mówią inaczej, nigdy nie należy się
poddawać. Trzeba czerpać z życia to co najlepsze i dawać od siebie tak
wiele jak się tylko da.
Cud chłopak
Cud
chłopak to książka, która zostanie ze mną na bardzo długo i śmiało mogę
ją zaliczyć do grona najlepszych książek 2017 roku. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej
pozycji to zachęcam was do nadrobienia zaległości. Poznajcie Augusta i
pozwólcie mu odmienić was, zmienić sposób myślenia i dajcie się
oczarować temu niezwykłemu dziesięciolatkowi. Naprawdę nie będziecie
żałować, ta powieść uczy nas o tym, że wygląd tak naprawdę nie ma znaczenia - liczy się to jakim jesteśmy człowiekiem, a sposób w jaki jest napisana jest naprawdę niesamowity, co czyni ją jeszcze lepszą.
Najgorsze książki 2017 roku:
Książka pani Miszczuk utwierdziła mnie w mojej niechęci do polskiej
literatury. Miała to być oryginalna pozycja, a koniec końców była tak
głupiutka, że aż zabawna - może to właściwie komedia miała być? Jednak
żeby nie było, że tylko krytykuję - trzeba przyznać, że styl autorki
jest bardzo przyjemny i książkę czyta się bardzo szybko, co pozwoliło mi
doczytać ją do końca. Nie
polecam tej książki i nawet nie chcę myśleć o tym, co autorka wymyśliła w
drugim i trzecim tomie. Jednak jeśli mimo wszystko chcecie poznać losy
Wiktorii Biankowskiej - śmiało, tylko pamiętajcie - ostrzegałam!
Ta książka była tak zła... Szczerze mówiąc to już nie pamiętam co tam się w ogóle działo - kojarzę, że było sporo brutalnych scen, bohaterowie byli naprawdę nijacy, a czytanie było wyjątkowo męczące i sama sobie się dziwię, że przeczytałam to w całości - liczyłam na to, że będzie lepiej... Nie było.
Ta powieść nie była jakoś wybitnie zła, po prostu zabrakło jej tego czegoś i drugi raz na pewno po nią nie sięgnę. Nie dostała ode mnie jakoś mało punktów, bo 6/10, ale z perspektywy czasu dałabym niższą ocenę i w sumie to podobnie jak w powyższym przypadku - nawet nie wiem co tam się w ogóle działo. Może to i lepiej, że zapominamy o tych kiepskich, przeciętnych książkach - mamy miejsce na zapamiętanie tych naprawdę wartościowych powieści. ;)
Tutaj też dałam dość wysoką ocenę i sama nie wiem z czego to się wzięło. Jak tak teraz czytam tę swoją recenzję, to nawet nie pamiętam tych bohaterów, o których tam wspominałam. Mam wielką pustkę jeśli chodzi o tą pozycję i wcale nie zamierzam jej sobie odświeżać, już sama okładka odstrasza - a w tym przypadku nie sprawdza się powiedzenie "nie oceniaj książki po okładce".
To by było na tyle - tak oto wygląda mój ranking tych najlepszych oraz najgorszych powieści w roku 2017. Teraz wasza kolej - pochwalcie się tym co przeczytaliście i jakie były najlepsze oraz najgorsze powieści przeczytane przez was w zeszłym roku! :)