Niebezpieczne kłamstwa - recenzja | 100 post! ♥

Tytuł: Niebezpieczne kłamstwa
Autor: Becca Fitzpatrick
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Otwarte

Stella to nie jest jej prawdziwe imię. To nie jest jej prawdziwe życie. Teraz cały jej świat zbudowany jest na kłamstwach.

Estella została objęta programem Ochrony Świadków, po tym jak widziała groźne przestępstwo. Nie jest już bezpieczna, musiała zmienić swoją tożsamość i wyprowadzić się do Thunder Basin w Nebrasce. Musiała zostawić swojego chłopaka oraz porzucić ich plany na przyszłość. Początkowo bardzo niechętnie odnosi się do sytuacji, w której się znalazła, ale później zaczyna coraz bardziej przekonywać się do nowego miejsca. Dzieje się tak za sprawą Cheta, którego poznaje w Thunder Basin. Czy dziewczyna przyzwyczai się do nowego środowiska i zaakceptuje jej los? Czy grozi jej niebezpieczeństwo? Jak wyglądało jej życie przed tym jak była świadkiem przestępstwa?

Niebezpieczne kłamstwa to kolejna książka Beccy Fitzpatrick jaką miałam okazję przeczytać. Wcześniej była jej saga Szeptem, potem Black ice, które bardzo mi się podobało, więc miałam dość wysokie oczekiwania co do tej powieści. No i trochę się zawiodłam.
Główna bohaterka jest cholernie irytująca, zwłaszcza na początku. Jak ona marudziła! Ja wszystko rozumiem - nowa sytuacja, obcy ludzie i środowisko, no ale bez przesady. Ledwo wyszła z domu, a już kręciła na wszystko nosem i nic jej nie pasowało. Zachowywała się jak rozkapryszona pannica, która wiecznie na wszystko narzeka i jest obrażona na cały świat o to, że znalazła się w takiej, a nie innej sytuacji. Potem na szczęście zrobiła się trochę bardziej znośna, ale początek był naprawdę próbą moich nerwów. xD Co do innych bohaterów - Chet był w sumie miłym gościem, ale jakimś takim - nijakim. Typowy kowbojski chłopak, prosty i sympatyczny, ale nie zapadł mi jakoś głęboko w pamięć i po prostu zaginał w tłumie mnóstwa podobnych bohaterów z innych książek. Bardzo polubiłam opiekunkę Stelli - ale wybaczcie mi, bo za nic nie przypominam sobie jej imienia. xD Była to prosta kobieta, taka swojska babka i zyskała sobie moją sympatię tym, że po prostu waliła wszystko prosto z mostu, bez zbędnego owijania w bawełnę.

Niebezpieczne kłamstwa to książka, którą bardzo przyjemnie się czyta - autorka po raz kolejny pisze prostym i lekkim językiem, dzięki czemu niewiele czasu zajęło mi przeczytanie jej książki. Natomiast - niestety - była ona dość nudna. W sumie to nie działo się nic ciekawego - oprócz wspominek Stelli z przeszłości oraz końcówki, która była w miarę trzymająca w napięciu, chociaż i tak mam do niej pewne zastrzeżenia, ale o tym później. Tą książkę po prostu się czyta, czyta i czyta, ale nic odkrywczego nie wnosi ona do naszego życia.
Plusem powieści jest jej klimat. A raczej klimat miasteczka, w którym dzieje się cala akcja. Czytając niektóre fragmenty poczułam się jak na jakimś ranczo, czuć taki swojski i prosty klimacik. Aż zapragnęłam kupić sobie kowbojski kapelusz (nawet znalazłam kapelusz i stwierdziłam, że będzie idealnym dodatkiem do tej książki, więc cyknęłam jej z nim zdjęcie xD), wsiąść na konia (nie umiem jeździć na koniu, ale kowboje kojarzą mi się z końmi i podczas czytania czułam się jak taki trochę kowboj, dlatego chciało mi się na koniu jeździć xD) i jechać gdzieś na jakiś odjechany festyn pełen prażonej kukurydzy i gier z nagrodami. :D (oo - czułam się jak Bailey z Nie ma to jak statek, kto oglądał Disney Channel ten wie o kogo mi chodzi :D)

W książce poruszony jest temat relacji rodzinnych, które w tym przypadku nie wyglądają wcale różowo. Możemy zobaczyć jak ciężkie jest życie z kimś takim jak matka głównej bohaterki, oraz jakie trudności przeżywają członkowie rodziny takiej osoby. Miałam wrażenie, że ta cała sprawa z jej mamą była zbyt prosta i trochę brakowało mi w tym logiki. Podobnie miałam z końcem książki. Końcówka była taka... zbyt banalna. To wszystko skończyło się tak po prostu - bum! i koniec książki. Spodziewałam się jeszcze czegoś więcej, a tu przewracam kartkę i widzę Podziękowania. no i mina mi trochę zrzedła. :/

Niebezpieczne kłamstwa to historia dość nudna oraz przewidywalna. Koniec mi się nie podobał i w sumie trochę się zawiodłam na tej książce. To jedna z tych pozycji, po które sięgamy kiedy nam się nudzi i potrzebujemy chwili relaksu z niewymagającą historią. Jeśli liczycie na coś więcej, to możecie się przejechać, bo to powieść, o której raczej szybko zapomnicie. Jednak posiada świetny, swojsko-kowbojski klimat, dla którego można w wolnym czasie rozejrzeć się za tą pozycją. Czy polecam Niebezpieczne kłamstwa? Hmm... nie była to porywająca lektura od której nie mogłabym się oderwać, ale najgorszy gniot to również nie był. Jest to historia co do której mam mieszane uczucia i musicie sami zdecydować czy chcecie ja poznać. :)

Moja ocena: 6/10
------ 
Na koniec chciałabym Wam bardzo podziękować, za to że jesteście ze mną i czytacie moje wypociny. To już setny post na moim blogu i naprawdę w życiu nie sądziłam, że to kiedyś nastąpi i napiszę aż 100 postów dla Was! Oczywiście nie zrobiłabym tego, gdyby nie wszystkie komentarze i obserwacje, które od Was otrzymuję. Dziękuję! ♥♥♥
Miałam plan, żeby z tej okazji robić cos specjalnego - a mianowicie konkurs. Niestety nie wypaliło - w sumie to jeszcze nie wiem czy konkurs się odbędzie - a bardzo bym chciała żeby się odbył. Mogłabym poczekać jeszcze kilka dni i zobaczyć jak potoczą się sprawy, ale szczerze mówiąc nie chcę aby na blogu wiało pustkami, bo ostatnia notka pojawiła się ponad tydzień temu, więc stwierdziłam, że już trochę czasu minęło i pasuje coś napisać. xD Jednak bardzo możliwe, że w niedalekiej przyszłości pojawi się jakiś konkurs - w sumie wszystko zależy od wydawnictwa, także trzymajcie kciuki. <3

Jeszcze raz dziękuję za każde odwiedziny i zostawione komentarze i życzę Wam Wesołych Świąt Wielkanocnych <3

24 komentarze:

  1. Mi ta książka się spodobała, chociaż po opisie spodziewałam się czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze że jesteś z niej zadowolona, ja niestety się zawiodłam. :/

      Usuń
  2. Książka na początku mnie intrygowała, później już nie miałam ochoty jej czytać. Stanęło na tym, że nie przeczytałam i raczej nie zamierzam :) Co do setnego posta to gratuluję! :) Oby tak dalej :) Ja natomiast zbliżam się do stu recenzji <3 Więc magiczna liczba :p

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, w sumie niewiele stracisz. ;)
      Dziękuję i również gratuluję. :)

      Usuń
  3. Zgadzam się z Tobą w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje!!! <3
    Ta książka to faktycznie nie jest dzieło, ale czyta się ją bardzo szybko. Taka zwykła historia. Z denerwującą bohaterką :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Dokładnie, a przez denerwującą bohaterkę trochę się męczy czytaniem tej historii. :/

      Usuń
  5. Mam bardzo podobne odczucia co do tej książki, poza tym - sprawa z morderstwem. Halo, to miał być główny wątek czy tylko kilka pobocznych scen? Nie tego spodziewałam się po opisie, ten wątek został praktycznie zepchnięty na drugi plan.
    Pozdrawiam :)
    Nebieskie Iskry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie - niby wszystko sie rozpoczęło od tego morderstwa, a potem zostało ono zepchnięte tak aby można było pokazać relacje między Stellą, a Chet'em - bez sensu. :/
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  6. Gratuluję setnego posta :*
    to chyba nie lektura dla mnie, nie znoszę denerwujących bohaterek wkurzam się zawsze, doczytuję książkę i rzucam w kąt :D dziękuję za ostrzeżenie :)
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Hahah pewnie większość czytelników tak ma. :)
      Nie ma sprawy ;)

      Usuń
  7. Ja już nie za dobrze wspominam "Black Ice" tej autorki, więc jeśli "Niebezpieczne kłamstwa" są jeszcze słabsze, to zdecydowanie odpuszczę sobie lekturę.
    Gratuluję takiej wytrwałości w pisaniu! To teraz czekamy na dwusetny post! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to szkoda czasu, tym bardziej że Black ice ci się średnio podobało. :)
      Dziękuję, mam nadzieję że się uda. :)

      Usuń
  8. Ja już zdecydowałam - chcę poznać tę książkę, tym bardziej, że nie znam twórczości autorki i chętnie wyrobię sobie o niej własną opinię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować zawsze można - mam nadzieję że tobie się bardziej spodoba niż mnie. :)

      Usuń
  9. Mimo, że spotkałam się z różnymi recenzjami tej ksiązki - zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi - to i tak postanowiłam ją przeczytać. jest to tylko kwestia czasu :)
    Pozdrawiam wiedzmowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby spodobała ci się bardziej niż mnie. :)
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  10. Po lekturze Black Ice miałam ogromną ochotę na kolejne jej książki. Teraz mój entuzjazm trochę opadł jednak jeśli zdarzy mi się okazja, to przeczytam Niebezpieczne kłamstwa.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahaha, kocham ten akapit o klimacie w książce!! xDDDDDD
    Ale ogólnie szkoda, że powieść raczej słabawa :( Bardzo lubię Beccę Fitzpatrick, mam za sobą Szeptem i Black ice i pewnie kiedyś przeczytałabym Niebezpieczne kłamstwa, ale teraz trochę to odwlekę raczej xDD I ta początkowo irytująca bohaterka :/ :/ I tak do tej pozycji najmniej mnie ciągnęło spośród książek tej autorki xDD Mój szósty książkowy zmysł najwidoczniej dobrze pracuje xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha xD :D
      Ojj tak - twój szósty książkowy zmysł dobrze pracuje. xDD
      Irytujące bohaterki to najgorsze co może być, a jeśli w dodatku jest to główna irytująca bohaterka - łooo ludzie - od takich książek lepiej uciekać. xDD

      Usuń
  12. Mnie też nie przekonała, spodziewałam się więcej po autorce "Szeptem"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również liczyłam na coś lepszego. :)

      Usuń

Copyright © 2014 Recenzje Klaudii , Blogger