Autor: Mia Sheridan
Tom: 1
Cykl: A Sign of Love
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Septem
"Niektóre rzeczy lepiej widać w świetle... a niektóre wychodzą na jaw w ciemności."
Wyobraź sobie małe społeczeństwo, w którym ludzie żyją z tego co uda im się wyhodować, nie mają elektryczności, ani bieżącej wody w swoich maleńkich chatkach. Każdy człowiek ma przydzielone określone zadanie i wszyscy w tej społeczności są ważni. Na czele ludzi stoi Hector - ich przewodnik, wódz oraz kapłan, z którym komunikują się bogowie, i który poznał przepowiednię dotyczącej mini państwa jakie udało mu się założyć. Witaj w Akadii.
Calder to posłaniec wody. Jest silny, przystojny i bardzo lojalny względem swojego wodza. Wszystko to ma się zmienić w dniu, w którym po raz pierwszy zobaczy Eden - dziewczynę zesłaną przez bogów, aby pomogła w spełnieniu się przepowiedni. Wszystko co musi zrobić to poślubienie Hectora. Dziewczyna czuje się obco, nie ma przyjaciół w Akadii, a ludzie trochę się jej obawiają. Calder natomiast chce ją lepiej poznać. Między tą dwójką nawiązuje się nić porozumienia, która potem przerodzi się w coś więcej. Jak potoczą się ich losy? Czy pisane jest im bycie razem? Kim tak naprawdę jest Calder, Eden i Hector? Jak brzmi przepowiednia? I czy Calder znajdzie w sobie na tyle odwagi aby spełnić marzenia?
Calder. Narodziny odwagi było pierwszą książką pani Sheridan jaką miałam okazję przeczytać i mogę na pewno powiedzieć, że zachęciła mnie do jej twórczości. Książka bardzo wciąga - świat który wykreowała autorka wydaje się dziwny, tajemniczy, niebezpieczny. Z radością poznawałam nowe fakty dotyczące zwyczajów panujących w Akadii (raany, jak mi się to z The 100 kojarzy <33), historii o tym miejscu oraz ludzi, którzy tam mieszkają i tego skąd oni się tam wzięli. Kiedy wydawało mi się, że dowiedziałam się wszystkiego co mi było potrzebne, autorka zaskoczyła mnie kolejnymi faktami w tomie drugim.
Eden to bardzo odważna, zabawna i dzielna dziewczyna, która potrafi walczyć o to co uważa za słuszne. Calder natomiast był inteligentny, opanowany i lojalny wobec ludzi, z którymi żył przez tyle lat. Niestety czasem mnie drażnił swoim uporem i ślepym podążaniem za grupą, ale pewne wydarzenie sprawiło, że przejrzał na oczy i nie był już tak łatwowierny jak wcześniej. Chłopak był wspaniałym przyjacielem co nie jeden raz udowadniał oraz honorowym człowiekiem.
W książce jest dość sporo romantycznych scen. Autorka dokładnie opisuje wszystko co się dzieje w danej chwili i niektóre sceny są nawet zbyt dokładnie opisane (if you know what I mean xDD), przez co mogłabym zaliczyć tą powieść do książek erotycznych. Nigdy wcześniej żadnej takiej nie czytałam, ale myślę, że Calder podchodzi pod taką kategorię. Podczas niektórych takich scen byłam troszkę... zawstydzona(?), nie bardzo wiem jak to ująć. W związku z tym uważam, że nie jest to powieść dla młodszych czytelniczek (ja mam 17 lat), bo mogłaby nie przypaść im do gustu i wywołać różne emocje. Dobra masło maślane, ale mówiąc najprościej - jest dużo scen łóżkowych i to z pikantnymi szczegółami, więc warto to mieć na uwadze jeśli planujecie np. kupić ją na Mikołaja dla młodszej 12-letniej siostry. ;)
Calder. Narodziny odwagi to książka przepełniona przeróżnymi emocjami - począwszy od radości, przez wzruszenie, a kończąc na złości i poczuciu niesprawiedliwości do opisywanych zdarzeń. Wiele razy współczułam bohaterom, ale też za całej siły trzymałam kciuki żeby im się udało. Byłam świadkiem różnych spisków i tajemnic, które przez długi czas nie wyszły na jaw. Jest to niezwykła historia o niezwykłej miłości w dziwnym świecie z przerażającą przepowiednią. Relacja Caldera i Eden to coś magicznego i wzruszającego. Sięgając po tą książkę spodziewałam się kolejnego romansidła z łatwą historią, którą szybko zapomnę. Dostałam natomiast coś zupełnie odwrotnego i jestem pewna, że jeszcze długo będę to wspominać. Polecam! :)
Moja ocena: 8/10



