wtorek, 13 grudnia 2016

Przygotowania do świąt book TAG

Ho, ho, ho drodzy książkoholicy! :) Święta już coraz bliżej, dlatego postanowiłam te kilka dni przed Wigilią opublikować ten świetny TAG, do którego zostałam nominowana przez Justynę z bloga Z miłości do książek. Dodam jeszcze, że jest to TAG wymyślony przez Justynę i Kitty, podziwiam Waszą kreatywność, bo wyszło Wam super! :)
Nie ubieram swojej biblioteczki, więc zdjęcia nie będzie, ale za to dekoruję pokój przez wieszanie lampek na karniszu, stawianie różnych świątecznych figurek na stole, mojego nowego bałwanka z Biedronki, którego straaasznie lubię ^^, o i niedawno kupiłam sobie świeczkę zapachową, która kojarzy mi się ze świętami i postawiłam ją przy łóżku. A nad biurkiem na wiszących półkach również mam powieszone lampki i przyklejone: Mikołaja, reniferka i elfa, które sama zrobiłam. ^^
1. PIESKI! <3 dla mnie każdy piesek jest śliczny! i każdego pieska kocham! <33
2. PUZZLE - od niedawna ogarnął mnie szał na układanie puzzli xD
3. ROWER! I wszystkie przygody, które przeżywałam podczas wycieczek rowerowych
4. CHOMIKI! Mam w domu dwa chomiki i są przekochane! <3
5. WYGŁUPIAĆ SIĘ JAK DZIECKO! Drażnią mnie zbyt poważni ludzie -,-
6. ŚWIĘTA! Kto by ich nie kochał? :)
7. SERIALE TEEN WOLF I THE 100 - jeśli jeszcze ich nie oglądaliście to musicie to zmienić!
8. KSIĄŻKI! Bo czytanie jest fajne! xD
(i na 100% jeszcze o czymś zapomniałam, ale niech będzie 8 punktów :D)
Harry Potter i Insygnia śmierci była bardzo, bardzo, bardzo przyjemna i jest to jedna z dwóch moich ulubionych części z całej serii (drugą ulubioną jest Książę Półkrwi).
Kupuję prezenty tylko rodzinie, a oprócz mnie czytać lubi tylko mama (no i ciocia, ale jej kupujemy głównie jakieś rzeczy do jedzenia typu kawa - to akurat do picia, ale mniejsza z tym xDD), a jej raczej kupujemy jakieś inne drobiazgi, chociaż może kupimy jej książkę kucharską? :)
Może książki Camilli Lackberg, które mnie nie interesowały ze względu na to, że to raczej nie moje klimaty, ale moja mama zachęciła mnie do sięgnięcia po nie i w sumie całkiem mi się podobały - były dużo lepsze niż początkowo sądziłam. Mogłabym tutaj również podać Pandorę, po której nie spodziewałam się, że będzie AŻ TAK DOBRA. To chyba jedna z lepszych książek roku.
W Szklanym mieczu wkurzała mnie Mare - była okropnie rozpuszczona i kapryśna, ale jakoś ją przetrawiłam i oprócz niej książka była naprawdę dobra, aż chcę więcej! :)
Ja kocham śnieg! <3 Ale żeby było go więcej niż jest teraz, marzą mi się wielgaśne zaspy, w których można by drążyć tunele, albo tyle śniegu, że dałoby się zrobić jakieś duuuże igloo (swoją drogą - nigdy mi się nie udało zrobić igloo ;/). Śnieg kojarzy mi się przede wszystkim z dobrą zabawą, walką na śnieżki, lataniem i gonieniem jeden drugiego, orzełkami na śniegu, zjeżdżaniem na sankach (bo na nartach nie umiem:/), lepieniem bałwana. Śnieg to przede wszystkim dobra zabawa i mnóstwo frajdy! :)
To jedno z moich ulubionych pytań w tym TAGu! :D Niestety brakuje tu dość sporo moich ulubionych książek, a niektóre są tutaj, bo potrzebowałam ich aby bałwanek wyglądał ładnie xD ale wszystkie książki ze zdjęcia mi się podobały - jedne bardziej, drugie mniej, jednak i tak brakuje tu kilku pozycji. :)
Hmm, może Endgame, bo kupiłam tą książkę w wakacje 2015 roku (chyba :D) i do tej pory nie przeczytałam. >.< Słabo, wiem. xD
CHOINKA I PREZENTY! No i jeszcze dzielenie się opłatkiem, 12 potraw wigilijnych, szopka... Ranyy, już się nie mogę doczekać aż zacznę ubierać choinkę! *.*
Harry Potter zdecydowanie, to była pierwsza książkowa seria, którą pokochałam całym serduchem. Jest to jedna z moich ulubionych historii i wiele mogłam z niej się nauczyć. Podziwiam Rowling za wymyślenie tej historii. Każdą część czytałam minimum dwa razy, a w przyszłości pewnie też nie raz do niej wrócę. :)
Mogłabym znowu tutaj podać Harry'ego, ale nie chcę się powtarzać, więc niech będzie seria Więzień Labiryntu - styl autora jest świetny, a teksty niektórych postaci rozwalają system! xD
Chyba nie spotkałam się jeszcze z taką, chociaż Calder był momentami aż zbyt słodki, jednak nie przeszkadzała mi to w czytaniu tak bardzo, żebym nie mogła dalej czytać. Ooo i to samo w przypadku Syreny.
Obudź się Kopciuszku - nie czytałam tej książki, ale jak tylko zobaczyłam jej okładkę zachwyciłam się nią! Jest taka świąteczno-zimowa i prześliczna! Może się skuszę na tą pozycję, bo okładka jest bardzo zachęcająca:
Nie mam pojęcia co tutaj dać, bo w dzieciństwie nie miałam jakiejś swojej ulubionej kolędy. Ja raczej lubię wszystkie kolędy, może oprócz tych wolniejszych jak np. Lulajże Jezuniu.
Ostatnio jak byłam z rodzicami w Kauflandzie kupiłam trzy opakowania bombek (znaczy się wrzuciłam je do wózka, a tata zapłacił xDD), przystroiłam już pokój i teraz pozostało mi tylko kupić prezenty (kompletnie nie wiem co mam kupić ;//) i ubrać choinkę, ale to dopiero w Wigilię.
Powtarzam się - wiem o tym, ale nie mogę tutaj nie dać mojego ukochanego Harry'ego Pottera! <3 Oprócz niego to jeszcze Igrzyska śmierci, Zanim się pojawiłeś, Więzień Labiryntu...
Mam jeszcze sporo nieprzeczytanych książek z tego roku i z poprzednich lat, więc nie myślę o tym na jaką książkę wyczekuję. Co ma być to będzie! xD
Na pewno barszczyk z uszkami. Oprócz tego jeszcze barszczyk z ziemniakami i suszonymi grzybami czyli popisowe danie mojej babci, które jest przepyszne! <3 Pamiętam, że kiedy chodziłam do podstawówki to mama mojego kolegi z klasy zawsze robiła na Wigilię klasową taką pyszną kapustę z grzybami - była wyśmienita! <3 A za karpiem nie przepadam. xD
To może być nudne, ale dam tutaj oczywiście Harry'ego, który posiadał cudownych przyjaciół i rodzinę (tą prawdziwą - Syriusza, jak i nie - rodzinę Weasley'ów). Pasuje jeszcze Lou z Zanim się pojawiłeś, której tata był zarąbisty! *.*
Nie dam nic z Harry'ego! Chociaż mnie kusi, ale dam Wam coś innego. xD Jednym z moich ulubionych momentów z książki Prawie jak gwiazda rocka, które jeszcze nie pojawiła się w tym TAGu, a którą baaardzo, baaardzo lubię jest uroczystość zorganizowana przez Amber dla jej psiaka, ale więcej nie powiem, bo byłby spoiler. To było tak urocze i wzruszające... :')
1. Rodzina! <3 (ależ ja jestem rodzinną osobą xDD)
2. Kolacja wigilijna
3. Ubieranie choinki! <3
4. Ustawianie prezentów pod choinką i podziwianie ich jeszcze przed rozpakowaniem xD
5. Słuchanie kolęd i świątecznych piosenek
6.Sianko pod obrusem
7. Podobnie jak u Ciebie - karmienie piesków opłatkiem xDD
8. Kolorowych opłatków, które zawsze są u babci, i które jemy jeszcze przed składaniem życzeń xD
9. Rozpakowywania prezentów! :D
10. Śnieg!! A ostatnio ciągle go nie ma :((
11. Picia czerwonego wina i udawania głupoli po nim xDD
12. Lampek, które idealnie oddają świąteczny nastrój! :')
Prawo Mojżesza, które miałam przeczytać w 2016 roku, a nic z tego nie wyszło. Może jeszcze Zanim się pojawiłeś, ale tutaj nie dziwię się wcale, bo ta książka jest naprawdę warta polecenia. <3
Powiem wam szczerze, że oprócz Kevina nie oglądałam żadnego świątecznego filmu. O.O Trzeba to zmienić!Ooo chyba, że Kraina lodu się liczy ^.^ Uznajmy, że tak! :)
Marley i ja - gdzie bohaterem jest piesek Marley, który jest moim ulubionym książkowym zwierzakiem! Też bym chciała mieć takiego Marleya w domu *.*Słyszysz Mikołaju? xD Swoją drogą to baardzo polecam Wam tą książkę - chusteczki (zwłaszcza na koniec) obowiązkowe! A film na podstawie tej książki był jedynym filmem, na którym dosłownie nie mogłam powstrzymać łez i razem z mamą wyłyśmy jak bobry. Nawet na Titanicu tak nie płakałam jak tutaj. Genialna historia - przeczytajcie, albo obejrzyjcie! ^^
Nominuję:
Teraz chciałabym jeszcze raz podziękować za nominację - świetnie się bawiłam przy wykonywaniu tego TAGu i cieszmy się ludzie, bo CORAZ BLIŻEJ ŚWIĘTA!! xDD Do napisania! :)
Udostępnij

sobota, 10 grudnia 2016

Rozkaz zagłady - recenzja


Tytuł: Rozkaz zagłady
Autor: James Dashner
Tom: 0,5
Cykl: Więzień Labiryntu
Liczba stron: 420
Wydawnictwo: Papierowy księżyc

Przetrwaj albo giń


13 lat przed historią Thomasa i jego przyjaciół w Labiryncie rozbłyski słoneczne sprawiły, że świat jaki znali przepadł na zawsze. Od teraz jedyne co się liczyło to sposób na to jak przetrwać kolejny dzień. Mark i Trina byli zwykłymi nastolatkami oraz przyjaciółmi. W dniu katastrofy wracali właśnie do domu. Nie udało im się to - rozbłyski zaskoczyły ich wszystkich, zaczęła się prawdziwa walka z żywiołem, a później - z ludźmi. Kiedy Markowi wydaje się, że wszystko zaczyna być w miarę normalne pojawiają się zamaskowani przybysze, którzy burzą ich nadzieje na normalność, przez strzelanie do ludzi strzałkami z tajemniczą zawartością. Teraz zaczyna się prawdziwa walka o przetrwanie.

Więzień Labiryntu to jedna z moich ulubionych trylogii, więc nie mogłam przejść obojętnie obok jej prequela - Rozkazu zagłady. W tej książce dowiadujemy się co się wydarzyło 13 lat temu i jak wpłynęło to Ziemię oraz ludzi. Mamy możliwość dokładnego przyjrzenia się całej historii i poznania nowych bohaterów, którzy z całych sił walczą o to aby przeżyć i ochronić bliskich.

W tej części podobnie jak w poprzednich spotykamy niesamowity styl Jamesa Dashnera - teksty postaci (zwłaszcza Aleca, który rozwalał system xD) były genialne i śmieszne - nie jeden raz śmiałam się z tego co oni mówili. Teksty w tej książce są zarąbiste! xD Podobnie jak w pozostałych tomach, autor od razu rzuca nas na głęboką wodę i nie pozwala na chwilę oddechu - ciągle coś się dzieje! Już od pierwszych rozdziałów akcja gna w zawrotnym tempie i jeśli zwalnia, to tylko po to, aby kilka stron dalej działo się jeszcze więcej i było jeszcze więcej akcji. 

Rozkaz zagłady wciąga i nie puszcza już od pierwszych stron. To jedna z tych książek, których zakończenia chcesz, ale i jednocześnie nie chcesz poznać, bo to by oznaczało koniec niesamowitej przygody i ogromnej dawki emocji. Jednym z bohaterów książki jest Alec - starszy człowiek, który był żołnierzem, i którego teksty (jak już pisałam wyżej) najbardziej rozwalały. To bardzo wyluzowany gość, który nie daje sobą pomiatać i potrafi znaleźć wyjście z najgorszych sytuacji. Pozostali bohaterowie momentami mnie irytowali, ale takich chwil było niewiele, więc w sumie nie było to większym problemem.

Rozkaz zagłady to pozycja obowiązkowa dla fanów trylogii Więzień Labiryntu, ponieważ pokazuje bardzo dokładnie jak do wszystkiego doszło i jak radzili sobie ludzie w zaistniałej sytuacji. To historia, w której można się pośmiać, ale nie brakuje wzruszenia i łez, zwłaszcza na końcu. A zakończenie to istna petarda! Uważam, że można czytać tą książkę przed sięgnięciem po pierwszy tom Więźnia Labiryntu, chociaż później w trakcie czytania kolejnych tomów nie będzie takiego zaskoczenia przy odkrywaniu niektórych faktów, bo po prostu będziemy o nich wiedzieć właśnie z Rozkazu zagłady (wyszło trochę masło maślane, ale ma nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :D). Po przeczytaniu tej książki chcę więcej, bo czuję niedosyt i mam kilka pytań, więc rozglądam się za Kodem gorączki (kolejną częścią) i mam wielką ochotę go przeczytać. Baaardzo wam polecam tą książkę,a  jeśli jeszcze nie czytaliście, to również całą trylogię - ze względu na teksty bohaterów, świetny i prosty styl autora oraz jedną wielką akcję, bo tam ciągle coś się dzieje i nie można się przy tym nudzić. Polecam! <3

Moja ocena: 10/10
Udostępnij

środa, 7 grudnia 2016

Cyrk motyli - niezwykłe 20 minut

20 minut to niewiele czasu. Ktoś mógłby powiedzieć, że to zaledwie niewielki ułamek doby, tygodnia, roku. W 20 minut można zjeść obiad, odrobić lekcje, albo obejrzeć śmieszny filmik na Youtube. Można też przewrócić się i złamać nogę, spowodować wypadek, dostać przykrą wiadomość albo... Albo obejrzeć niezwykły krótkometrażowy film z przesłaniem, który sprawi że uwierzysz w siebie, zmotywujesz się do działania i będziesz chciał się zmienić. Zapraszam do Cyrku Motyli.

 

Pan Mendez podróżuje wraz ze swoją ekipą cyrkową po Ameryce. Pewnego dnia za namową małego chłopca odwiedzają spotkany po drodze cyrk. Jest tam wiele atrakcji, między innymi namiot dziwadeł. W namiocie czuć smutek i przygnębienie wyżej wspomnianych "dziwadeł", bo są to ludzie. Tak, ludzie - tacy zwyczajni, jak ty, czy ja, tyle że z pewnymi niedoskonałościami. W tym namiocie jest też Will - mężczyzna bez kończyn - zrezygnowany, zmęczony życiem i smutny człowiek który stracił nadzieję. Pan Mendez postanawia mu pomóc. 


 

"Czasami jesteśmy już o włos od osiągnięcia wymarzonego celu, jednak w ostatniej chwili coś się nie udaje. To jednak nie powód, by się poddać. O porażce można mówić dopiero wtedy, gdy rezygnujemy z podjęcia kolejnej próby."

 

Oglądałam ten film w szkole i zaraz po skończeniu przyszło mi do głowy żeby napisać o nim parę zdań na blogu. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam, a sądzę, że warto go obejrzeć ze względu na przesłanie jakie ze sobą niesie. To historia o tym, że musisz walczyć o siebie i swoje szczęście. Nikt inny tego za ciebie nie zrobi. Film pokazuje, że właściwie wszystko jest możliwe, nawet jeśli sytuacja wydaje się beznadziejna.


 

"Im cięższa jest walka, tym wspanialsze zwycięstwo."

 

Ten film to kubeł zimnej wody wylany na moją głowę. Pokazał mi, ze czas się otrząsnąć i zacząć robić coś odważnego, realizować marzenia i nigdy, przenigdy nie mówić, że czegoś nie dam rady. Najgorsze co możemy zrobić to wmawiać sobie, że i tak to czy tamto nam się nie uda. Człowiek jest w stanie zrobić wszystko - wykraczać poza własne granice - nic nie jest niemożliwe - trzeba tylko chcieć, wierzyć, ze się uda i walczyć.


 

"Nie można być człowiekiem szczęśliwym i spełnionym, jeśli strach paraliżuje nas, gdy tylko mamy podjąć ważną decyzję. Strach podcina skrzydła i nie pozwala nam w pełni wykorzystać naszego potencjału."

 

Ta historia zmusza do refleksji i zastanowienia się nad własnym życiem. Daje nadzieję oraz otwiera nam oczy na tyle możliwości, które tylko czekają aby je wykorzystać. Pokazuje, ze piękno można znaleźć wszędzie, trzeba tylko umieć go szukać. To wbrew wszystkiemu pozytywna opowieść, a łzy które się pojawiają podczas seansu, to łzy szczęścia. Uważam, że moje życie stało się lepsze przez obejrzenie Cyrku motyli i pisząc moją opinie o filmie staram się zachęcić was do obejrzenia go. To tylko (albo aż) 20 minut, które może zmienić wasze poglądy na pewne sprawy i pokazać, jak wielkich rzeczy jesteśmy w stanie dokonać. Jeszcze raz - polecam! :)
Udostępnij

sobota, 3 grudnia 2016

Podsumowanie listopada + stosik


Czy wy też nie możecie uwierzyć w to, że za 4 tygodnie koniec roku? Zleciało piernikiem - dopiero co zakładałam bloga, a za niedługo od tego wydarzenia minie okrąglutki roczek. Szok! xD W listopadzie nie działo się u mnie nic niezwykłego, ale zleciał nie wiadomo kiedy. Zdecydowanie za szybko! :')
Pod względem książkowym nie był to mój najlepszy miesiąc, ale zawsze mogło być gorzej. Przeczytałam 5 i pół książki, a były to:
  • Piąta fala. Ostatnia gwiazda
  • Calder. Narodziny odwagi
  • Eden. Nowy początek
  • Kiedy odszedłeś
  • Rozkaz zagłady
  • większa połowa Szklanego tronu
Najlepsze książki listopada to zdecydowanie Ostatnia gwiazda i Rozkaz zagłady - genialny koniec i początek dwóch świetnych serii, które polecam wam jeśli jeszcze ich nie czytaliście (mowa o Piątej fali i Więźniu Labiryntu :)). Czytałam obie te pozycje z zapartym tchem i nie mogłam się doczekać co będzie dalej, więc przewracałam kartki jak wariatka. xD

Pozostałe książki były bardzo dobre i wciągające, więc nie narzekam na jakość przeczytanych pozycji, bo na żadnej się nie zawiodłam.

Jeśli chodzi o blogowe statystyki to:
  • liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu to 1810, za co bardzo wam dziękuję ;*
  • wybiła mi okrągła liczba 60 wśród obserwatorów <3
  • zostałam dwa razy nominowana do LBA, z czego na jedną nominację zdążyłam odpowiedzieć (LBA po raz trzeci na blogu! :))
  • pojawiło się 5 postów z czego 3 recenzje:
  1. Dwór cierni i róż, 
  2. W ramionach gwiazd,
  3. Calder. Narodziny odwagi
  • łącznie na blogu zostawiliście 761 komentarzy <3
Jestem bardzo zadowolona ze statystyk w listopadzie i jeszcze raz bardzo wam dziękuję za każdy komentarz i wejście na bloga. Teraz przejdę już do najmilszej części posta - stosika!


Wiem, że nie wszystkie tytuły widać dokładnie, ale spodobało mi się to zdjęcie na tyle, że postanowiłam mimo wszystko je wstawić (i udało mi się kupić tego słodkiego bałwanka, o którym pisałam w LBA! ^,^). A więc zaczynając od lewego stosika:
  • Porwana pieśniarka - kupiłam ją za około 26 zł w księgarni internetowej dadada (normalnie tyle bym nie dała, ale powyżej 25 zł dwie książki wymienione niżej kosztowały mnie jedynie 5 zł każda więc się opłacało), kusiły mnie pozytywne opinie, więc nie myślałam długo nad jej kupnem (chociaż zastanawiałam się też nad Szklanym tronem, ale ostatecznie trolle zwyciężyły! xD)
  • Pojedynek - kupiony za 5 zł w księgarni dadada, ostatnio zrobiło się głośniej wokół tej trylogii ze względu na to, że trzeci tom ma nie doczekać się wydania w Polsce, więc może już co nieco o tej książce słyszeliście - opis brzmi ciekawie, więc za niedługo się za nią zabiorę
  • Zdrada - j.w.
  • Skaza + urocza kartka z zajączkiem - wygrana w konkursie u Magdy, za co serdecznie dziękuję, bardzo mnie ciekawi ta książka, a kartka jest cudowna! :)
  • Rozkaz zagłady - wypożyczony z biblioteki szkolnej, pisałam już o nim wyżej więc wiecie że baaardzo mi się spodobał i pewnie za niedługo pojawi się jego recenzja
  • Angelfall. Penryn i kres dni - przeczytałam poprzednie dwa tomy, więc od razu chciałam się zabrać za ten, ale nijak nie mogę się za niego zabrać i póki co leży tylko na półce - muszę wreszcie to przeczytać! :) Wypożyczony z biblioteki szkolnej

Z prawego stosiku wszystkie książki są wypożyczone z biblioteki miejskiej:

  • Piąta fala.Ostatnia gwiazda - o niej też już wspomniałam wyżej, recenzja pewnie wkrótce się pojawi, ale musicie wiedzieć, że książka jest GENIALNA!
  • Bez winy - wypożyczyłam ją dzisiaj, ale postanowiłam dołożyć do stosiku. Do tej pory przeczytałam Calder i Eden tej samej autorki, które spodobały mi się  na tyle, aby wypożyczyć jeszcze jakąś książkę , którą napisała, więc mój wybór padł na Baz winy.
  • Syrena - słyszałam o niej już od jakiegoś czasu, a że napisała ją Kira Cass, której Rywalki (oprócz czwartej części) bardzo mi się podobały, postanowiłam ją wypożyczyć.
  • Szklany miecz - czyli kontynuacja Czerwonej królowej, którą musiałam przeczytać ze względu na to, że pierwszy tom bardzo mi się podobał. Książka już przeczytana, teraz pozostaje mi tylko napisać jej recenzję. :) Powiem wam, że była trochę słabsza od poprzedniczki, ale mimo to - bardzo mi się spodobała. (ale Mare była superirytująca -,-)
  • Ugly love - moja mama ją wypożyczyła, ale może i ja ją przeczytam, chociaż trochę się zraziłam do Colleen Hoover po Maybe someday, które wszyscy chwalili, a mnie średnio się spodobało
  • To skomplikowane. Julie - wypożyczyłam ją, bo nie chciałam wyjść z pustymi rękami z biblioteki, ale opis mnie jakoś nie przekonuje, okładka niezbyt mi się podoba i przywodzi mi na myśl płytką młodzieżówkę, ale pożyjemy, zobaczymy - może jednak się skuszę i ją przeczytam. :D
I tak prezentuje się cały mój stosik, szkoda tylko, że większość książek jest z bibliotek, a nie należy do mnie, ale i tak jest dobrze! :D Pochwalcie się waszymi zdobyczami i wynikami z listopada, a ja żegnam się z wami i pamiętajcie - zostało tylko 21 dni do Wigilii i świąt! Byle do świąt! :D
Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.