poniedziałek, 31 października 2016

Nigdziebądź - recenzja

Tytuł: Nigdziebądź
Autor: Neil Gaiman
Tom: 1
Cykl: -
Liczba stron:
Wydawnictwo: MAG

Richard Mayhew to zwykły mężczyzna z normalnym i spokojnym życiem. Ma narzeczoną, której wielu mogłoby pozazdrościć, dobrą pracę i najlepszego kumpla. Pewnego razu widzi ranną dziewczynę na ulicy i postanawia jej pomóc. Okazuje się, że dziewczyna ma na imię Drzwi. Tak, tak to nie pomyłka - ona naprawdę ma na imię Drzwi (najdziwniejsze imię świata, jooł xD). Ten jeden gest rozpoczyna serię dziwactw, które pojawią się w życiu Richarda. Bo istnieje jeszcze jeden Londyn. Pełen zagadek, mroku, niebezpieczeństw i... szczurów. xD A po tym przedziwnym świecie grasują dwaj mordercy - pan Vandemar i pan Croup, którzy ścigają Drzwi. Pokręcone? Nie martwcie się im dalej w las, tym więcej drzew - to dopiero początek dziwactw, bo ta książka to jedna wielka tajemnica.

Pierwsze co rzuca się w oczy każdej sroce okładkowej, to właśnie okładka. Ta jest przecudowna, z licznymi złoceniami. Ile ja razy cieszyłam wzrok tą okładką! *.* A grzbiet jest śliczny i super się prezentuje na półce! Jednak to wszystko tylko opakowanie, a jak jest z zawartością, czyli z treścią?

Powiem wam, że po raz pierwszy w swojej blogowej karierze brakuje mi słów żeby opisać książkę. Ona była po prostu... dziwna (xD). Najpierw było normalnie - chłopak pomaga rannej dziewczynie z ulicy i zabiera ją do domu (tutaj powoli zaczyna się robić dziwnie), a następnie opatruje jej rany. Potem główny bohater robi dla dziewczyny (o wcale-nie-dziwnym-imieniu Drzwi) wieele głupio-dziwnych spraw, a na końcu wyżej wspomniana Drzwi odchodzi, a wokół Richarda zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Fantastycznie, prawda?

Nigdziebądź to jedna, wielka zagadka. Szczerze mówiąc to nawet po skończeniu nie bardzo wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi. Denerwowało mnie to, że autor wrzuca nas w wir wydarzeń i razem z Richard'em trafiamy do nowego miejsca - Londynu Pod i... to tyle. Zero wyjaśnień o tym co i jak funkcjonuje, to wszystko było za bardzo poplątane. Do tego mnóstwo postaci i dziwnych nazw różnych miejsc - pogubić się można.

Ponad połowa książki mi się dłużyła i przyznam szczerze, że omijałam przydługie opisy, bo po prostu nie chciało mi się czytać tego wszystkiego. Najlepsze jest to, że opisów w książce jest sporo, a i tak nie wiemy z czym właściwie mamy do czynienia.Miałam wrażenie, że autor wpuścił nas do swojej głowy, pokazał jego wyobraźnię, ale te wszystkie miejsca były czymś co tylko on w pełni rozumiał. Nie lubię czytać czegoś, czego do końca nie rozumiem.

Kiedy już przeczytałam większą część, zaczęło się wreszcie dziać coś ciekawego i co najważniejsze - zrozumiałego! Może to wszystko ma jakiś głębszy sens i większą głębię, jednak ja jestem beznadziejna w dostrzeganiu takich rzeczy, więc nic takiego tutaj nie zauważyłam xD. Końcówka była dobra, choć nie wybitna. Kilka rzeczy mogłam przewidzieć i niektóre rzeczy wyobrażałam sobie trochę inaczej niż zostało to opisane. Drugi raz po tą pozycję bym nie sięgnęła. Trochę zraziłam się do tego autora i nie wiem czy jeszcze kiedyś przeczytam coś co Gaiman napisał. Nigdziebądź mi się dłużyło i nudziłam się podczas czytania. Z tego względu odpuściłam sobie opowiadanie zamieszczone dodatkowo na końcu książki, bo nie chciałam z powrotem wracać do tego świata. Ze względu na dość dobry koniec i ogromnie bujną wyobraźnię autora, przyznaję tej książce 6 na 10 gwiazdek. Zawiodłam się i spodziewałam się czegoś duużo lepszego... Nie polecam tej pozycji, nie wniosła ona nic do mojego życia ale jeśli czytaliście ją, lub mimo wszystko macie taki zamiar piszcie w komentarzach. Pozdrawiam! :)

Moja ocena: 6/10
Udostępnij

środa, 26 października 2016

Harry Potter i Przeklęte Dziecko - recenzja


Tytuł: Harry Potter i Przeklęte Dziecko
Autor: Jack Thorne, John Tiffany, J.K. Rowling
Tom: -
Cykl: Harry Potter
Liczba stron: 354
Wydawnictwo: Media Rodzina

Harry Potter - Chłopiec, Który Przeżył jest zapracowanym pracownikiem Ministerstwa Magii oraz ojcem trójki dzieci - James'a, Lily oraz Albusa, wokół którego kręci się cała historia. Albus obawia się, że zostanie przydzielony do Slytherinu - to będzie jego pierwszy rok w Hogwarcie i trochę się stresuje nową szkołą. W pociągu poznaje Scorpiusa - syna Draco Malfoy'a. Siedzą razem w jednym przedziale i nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Wkrótce potem zostają najlepszymi przyjaciółmi, a także pośmiewiskiem dla innych uczniów. Dlaczego inni drwią sobie z Albusa i Scorpiusa? Jak wygląda relacja chłopców z ich ojcami? Co robią Ron i Hermiona? Jaki cel ma niezwykła wizyta Amosa Diggory'ego u Harry'ego Pottera? Do czego posuną się chłopcy aby zwrócić na siebie uwagę innych? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań poznacie w Przeklętym Dziecku.

W ostatnim dniu Tygodnia z HP, który niedawno organizowałam na blogu, mogliście przeczytać, że nie planuję kupować tej książki, a jedynie wypożyczyć ją z biblioteki i najwyżej później kupić. Jednak dzięki mojemu tacie, otrzymałam ją jeszcze w dniu premiery (co w sumie było dziwne, bo rzadko kiedy udaje mi się namówić do jakiegoś książkowego zakupu dla mnie, a tu taka niespodzianka! *.*). Od razu zabrałam się za czytanie i z racji dość późnej pory nie udało mi się jej skończyć w jednym dniu, ale nazajutrz przeczytałam już całość. 

Zacznę od okładki, która moim zdaniem jest śliczna! Bardzo podoba mi się ten złoty pasek na samej górze, fajnie się odznacza od całości. Jedyny co nie przypadło mi do gustu, to ta skulona postać w centrum. Wszystko pozostałe jest na plus, łącznie z grzbietem, który jest przepiękny i pięknie się prezentuje na półce. 

Teraz najważniejsza część - treść. Jak już wspominałam w Tygodniu z HP, absolutnie nie traktuję tego jak ósmy tom i nawet wahałam się co wpisać tam u góry, gdzie podaję krótkie informacje o książce, ale ostatecznie zostawiłam puste miejsce. Dla mnie seria o młodym czarodzieju z blizną, skończyła się na ostatnim zdaniu w Insygniach Śmierci

Przeklęte dziecko jest takim dodatkiem, który umożliwia nam ponowne wskoczenie do świata magii. Co do fabuły książki to bywało różnie - przyznaję bez bicia. Były momenty cholernie absurdalne i nawet takie, które nie zgadzały się z tym co było napisane w serii, w pozostałych 7 tomach. To mnie drażniło i przeszkadzało w czytaniu oraz wprowadzało zamieszanie. Kolejna kwestia to bohaterowie. Harry, Hermiona, Draco i inne postacie, które występowały w Przeklętym dziecku i w pozostałych siedmiu tomach serii (oprócz Rona) różniły się sposobem zachowania, oraz bycia i w Przeklętym dziecku ich zachowanie było takie, że zupełnie nie pasowało mi do ich osobowości, które wykreowała J.K. Rowling w tomach 1-7. 

Rozumiem, ludzie z wiekiem się zmieniają, ale tutaj miałam czasem wrażenie, że czytam o zupełnie innych osobach, że to inne postacie osadzone w tym samym świecie. Przejdźmy teraz do Albusa Pottera, wokół którego toczy się akcja. Jest to jedna z najbardziej irytujących postaci o jakich czytałam. Serio, wiecznie mu coś nie pasuje, wiecznie jest zły i ma żal oraz pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. Zachowywał się jak rozpuszczona księżniczka i w dodatku na siłę chciał wszystko zmieniać, wszystko musiało być po jego myśli. Non stop skarżył się jaki to jest nieszczęśliwy mając Harry'ego za ojca. Inaczej sprawa wyglądała ze Scorpiusem, który był jedną z najlepszych postaci w tej książce. Zabawny, ironiczny, kujonowaty (czym przypominał mi Hermionę), mądry, odważny... Bardzo fajny dzieciak! Był dużym plusem w powieści.

Na początku obawiałam się, że forma scenariusza nie do końca będzie mi odpowiadać i będzie mi się źle czytało. Na szczęście po kilku pierwszych stronach nie zwracałam praktycznie uwagi na taka właśnie formę zapisu tej książki i wcale mi to nie przeszkadzało. Było kilka śmiesznych momentów głównie za sprawą Rona i Scorpiusa. Mogłam od nowa przyjrzeć się śmierci rodziców Harry'ego i zobaczyć dokładnie jak to wyglądało. To było fajne, taka chwila wspomnień, a nawet wzruszeń. Oprócz tego dowiadujemy się jak wygląda życie naszych ulubieńców, chociaż zawiódł mnie fakt, że w całej książce nie było nawet wzmianki o Lunie, która była przecież ważną postacią dla całej serii.

Podsumowując (to chyba najdłuższa recenzja jaka powstała na tym blogu xD): ci którzy liczą na przygody i dawkę emocji podobne do tych które miały miejsce w siedmiu tomach, mogą się rozczarować. Owszem jest kilka ciekawych momentów i akcja szybko płynie, a język był bardzo przyjemny i szybko się wszystko czyta, ale to nie jest to samo. Traktuję to jako taką trochę inną historię z innymi postaciami, bo jak dla mnie zmienili się oni baardzo, jakby to byli inni ludzie, co chwilami mnie drażniło i nie potrafiłam sobie wyobrazić że ten Harry, to ta sama postać co w Insygniach, albo Czarze Ognia. Albus to rozpieszczony dzieciak, który robi wiele głupich rzeczy, a niektóre momenty są mocno przerysowane. Można odnieść wrażenie, że książka powstała głównie dla kasy, ale nie skreślam jej i nie mówię, że była beznadziejna. Nie była. To przyjemna, lekka historia, osadzona w świecie magii i dająca nam możliwość powrotu do Hogwartu. Polecam fanom serii, ale jak już mówiłam - nie nastawiajcie się na jakiś szał. Było okej, bez rewelacji, a dla mnie Harry Potter definitywnie i ostatecznie skończył się na Insygniach. Reszta to już nie to samo. (dziękuje Ci drogi czytelniku, że dotarłeś aż tutaj, bo mam świadomość, że ta recenzja jest trochę przydługa, więc chwała ci za to! xD).

Moja ocena: 6/10

Udostępnij

sobota, 22 października 2016

Co sądzę o "Przeklętym Dziecku"?

Tamtararam! Oto nadszedł ostatni dzień mojego pierwszego blogowego maratonu. Jest to dzień niezwykły, bo właśnie dziś do polskich księgarni wchodzi Harry Potter i Przeklęte Dziecko! (przepowiadam oblężone Empiki xD). Czytałam już kilka opinii na temat tej książki, a sama nie wypowiadałam się o niej podczas trwania maratonu, więc zrobię to dziś. Z racji premiery opowiem Wam co ja w ogóle myślę o tej pozycji. Oczywiście zachęcam was abyście pisali mi w komentarzach wasze zdanie na jej temat. Zaczynajmy! :)

Udostępnij

piątek, 21 października 2016

Harry Potter Characters Book TAG

Dzisiaj przychodzę do Was z drugim Potter'owym TAGiem, który wypatrzyłam na Książkowni, i który ogromnie mi się spodobał. Zapraszam!

1. Harry Potter - bohater powszechnie znany i rozpoznawalny w swoim świecie

 

Mark Watney z książki Marsjanin. Cały świat znał tego człowieka, ponieważ był on jedyną istotą ludzką żyjącą na Marsie. No i trudno takiego nie znać! ;D

2. Hermiona Granger - bohater, którego fascynuje nauka


Astrid Ellison z serii Gone, która była też nazywana Genialną Astrid. Myślę, że wiele tłumaczyć nie trzeba, przezwisko mówi samo przez siebie - była genialna! Aczkolwiek trochę irytująca. -.-

3. Ron Weasley - bohater z wielodzietnej rodziny


America Singer (nie pamiętam dokładnie czy tak miała na nazwisko, jeśli nie, poprawcie mnie w komentarzach :D), pochodziła z wielodzietnej rodziny. Było ich chyba pięcioro, chociaż w sumie to nie jestem pewna w 100%, ale taak, przyjmijmy że tak właśnie było. xD

4. Fred i George Weasley - bohater, który lubi się wygłupiać


Minho z Więźnia Labiryntu oraz Kenji z Dotyku Julii. Mówiąc o nich zawsze wyobrażam ich sobie z sarkastycznym uśmieszkiem na ustach. Byli dowcipni i chyba lubili wygłupy. (chociaż i tak nikt nie pobije bliźniaków! :D)

5. Severus Snape - zły bohater, który okazał się dobry


Tutaj pojawi się spoiler dotyczący Igrzysk Śmierci, a więc jeśli chcecie poznać moją odpowieź to mprzeciągnijcie myszką po tym pustym polu, które zaraz się pojawi xD A stawiam tutaj na Plutarha, który udawał że współpracuje dzielnie z prezydentem i tworzy zabójczą arenę, a tak naprawdę od pierwszego spotkania z Kotną dawał jej wskazówki dotyczące areny i koniec końców pomógł jej z niej uciec. Dobra koniec spoileru! ;)

6. Artur Weasley - bohater, który lubi eksperymentować i ulepszać różne rzeczy


Do głowy przychodzi mi tylko jedna taka postać i jest to Henry z trylogii Diabelskie Maszyny, który bardzo lubił wymyślać nowe rzeczy i prowadzić różne eksperymenty.

7. Lord Voldemort - zły bohater z nieciekawą przeszłością


Adelina z Malfetto, która była czarnym charakterem i w przeszłości popełniła morderstwo, od którego zaczęła się jej historia. I na marginesie - niezbyt ja lubię. -,-

8. Draco Malfoy - bohater, który jest przeświadczony o swojej wyższości nad innymi


Osoba, którą podam do tej kategorii była przeświadczona o swojej wyższości tylko na początku książki (całe szczęście!) i jest to Lilac z książki W ramionach gwiazd, która swoim zachowaniem grała mi na nerwach i miałam ochotę rozszarpać tą dziewczynę przez jej naiwność i sposób w jaki odnosiła się do Tarvera na początku książki.

9. Syriusz Black - bohater, który jest wiernym przyjacielem


Moja odpowiedź będzie może trochę nietypowa, ponieważ wskażę tutaj Marley'a, który był... psem! Uważam, że psy to najwierniejsi i najwspanialsi przyjaciele dla ludzi, a ten akurat psiak był wspaniałym i kochanym przyjacielem, który potrafił pocieszyć, rozbawić i wzruszyć. Swoją drogą polecam Wam książkę Marley i ja i ostrzegam, że wylejecie na niej morze łez (o ekranizacji nawet nie wspomnę, bo była to najbardziej wzruszająca ekranizacja jaką kiedykolwiek oglądałam i ryczałam przy niej jak bóbr).

10. Peter Pettigrew - bohater zdrajca


Spoiler dotyczący Czerwonej królowej! Maven! Czyli skończony idiota, który okazał się totalną świnią pod koniec książki i zdradził nie tylko Mare, ale także i brata. Koniec spoileru! ;)

11. Albus Dumbledore - bohater, który jest dla innych bohaterów autorytetem


Dawca z książki o tym samym tytule. Każdy mieszkaniec odnosił się do niego z szacunkiem, a dla Jonasza Dawca był nie tylko mentorem i autorytetem, ale również najlepszym przyjacielem.

12. Fleur Delacour - bohaterka, która jest typową kobietą


Isabell z serii Dary Anioła, która swoim strojem i zachowaniem prezentowała prawdziwą kobietę. Jednak kiedy pojawiło się niebezpieczeństwo, potrafiła wysunąć pazurki.

13. Rubeus Hagrid - bohater z niebezpiecznym hobby


Will Traynor z książki Zanim się pojawiłeś przed swoim wypadkiem kochał wszelkie ekstremalne zajęcia. Skakanie na bangee? Skok ze spadochronem? Nurkowanie w oceanie? Szybkie jazdy motorem? Pff, co to dla niego? Ten facet żył pełnią życia, choć jego hobby było niebezpieczne, za nic się tym nie przejmował i żył chwilą. 

14. James i Lily Potter - ulubiona literacka para


Kiedyś już robiłam post, w którym podawałam swoje ulubione pary, więc po prostu łapcie do niego linka (link). Ale żeby było w Potter'owym klimacie to wskażę tutaj parę z tej serii, która powinna być razem i nie potrafię zrozumieć dlaczego tak się nie stało. Mówię tutaj o Harrym i Hermionie, których uwielbiam i nie pojmuję dlaczego oni nie są razem!? (chociaż w mojej wyobraźni właśnie tak jest :D).

I tak oto doszliśmy do końca TAGu. Świetnie się przy nim bawiłam i zachęcam was - zróbcie go u siebie! Tak czuj się nominowany drogi czytelniku! Zabieraj się do roboty i podziel się linkiem do swojej wersji TAGu, chętnie poczytam! Do jutra!
Udostępnij
Designed by Blokotek. All rights reserved.