sobota, 17 kwietnia 2021

Książka idealna dla każdego, niezależnie od wieku! | Był sobie pies 2

Muszę Wam powiedzieć, ze gdyby nie maraton Zaksiążkowanych (ten zimowy - recenzję napisałam jeszcze w grudniu, ale zapodziała mi się w wersjach roboczych i publikuję dopiero teraz :D), pewnie nieprędko sięgnęłabym po tę książkę. Dostałam ją na zeszłoroczne święta, więc przeleżała na mojej półce prawie rok... No ale finalnie udało mi się po ją przeczytać i bardzo się z tego powodu cieszę, bo to był strzał w dziesiątkę i na pewno jedna z lepszych książek roku. :)


 Mała Clarity June opuszcza ukochaną babcię i jej psa i wyjeżdża z matką do wielkiego miasta. Psiak przeżył już wiele żyć i sporo się nauczył o ludziach. Miał różne imiona: Bailey, Toby, Ellie, Koleżka…

Bailey powraca w nowym wcieleniu na czterech łapach i spotyka dorastającą Clarity. Wie, że jego misja jeszcze nie została wypełniona – musi pilnować i strzec dziewczynki. Musi być dzielnym psem!

Tym razem zrobi wszystko, aby pomóc ukochanej pani odnaleźć prawdziwą miłość i zrealizować jej marzenia. Czasami będzie musiał odejść, by zaraz znów powrócić jako inny psi przyjaciel. Bo jedno wie na pewno: życie jest na tyle pomerdane, że zawsze warto trzymać się razem. 

 

Zacznijmy od tego, że całym sercem kocham pieski. W domu mam czwórkę wspaniałych czworonogów i naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez nich, dlatego tym bardziej dziwi mnie fakt, że za powieść pana Camerona zabrałam się dopiero teraz. Jak już wyżej wspomniałam, stało się to za sprawą maratonu i zanim zaczęłam czytać to postanowiłam sobie że postaram się "połknąć" tę historię za jednym razem. Trochę się obawiałam, że mi się to nie uda, bo jakby nie było, ta książka ma 400 stron więc dosyć dużo, ale okazało się, że moje obawy były kompletnie nieuzasadnione, bo słuchajcie - nawet nie wiem kiedy przeleciałam przez tę genialną historię. Wiem za to, że takie emocje jakie przeżywałam w czasie tej lektury nie towarzyszyły mi podczas czytania od baaardzo dawna.


Książka pisana jest z perspektywy pieska, podobnie jak było w przypadku pierwszego tomu, dzięki czemu czyta się ją rewelacyjnie i szybciutko. Jest przystępna dla dosłownie każdego - zarówno dla dziecka, jak i dla starszego czytelnika, ta książka jest po prostu niezwykle elastyczna i dostosowana do każdego wieku. Powrót na Farmę, kolejne przygody znanego z pierwszego tomu Bailey'a i ta rewelacyjna narracja dały mi całą masę frajdy.

Zabierając się za tę książkę musicie liczyć się z tym, ze na 99 procent, w którymś jej momencie będziecie ryczeć. Ja miałam ten moment na samym końcu, dosłownie dwie czy trzy strony przed końcem książki. Jejku, co tam się działo - ja ogólnie nie wzruszam się przy czytaniu książek, ale tutaj wylałam naprawdę sporo łez, dzięki czemu kocham tę powieść jeszcze mocniej - za to jakie emocje we mnie wywołała.


Jeśli miałabym wskazać konkretny typ czytelnika, czy grupę wiekową dla tej książki to nie potrafiłabym tego zrobić, ponieważ Był sobie pies 2 to książka bardzo uniwersalna - dzieci nieźle się ubawią czytając powieść z perspektywy pieska, nastolatkom może się spodobać śledzenie losów głównej bohaterki i jej historie miłosne, dorośli odnajdą w tej książce mnóstwo ciepła, humoru, ale także swego rodzaju melancholię, ponieważ akcja rozciągnięta jest tak naprawdę na kilka pokoleń. Jest to książka idealna również dla babć, czy dziadków, na pewno wywoła w nich masę wspomnień i podejrzewam, że wzruszy niejedna osobę.


Gdyby ktoś kazał mi wybrać, która część podobała mi się bardziej, to chyba wskazałabym na drugą. Na pewno wywołała we mnie więcej emocji i mocniej chwyciła za serducho niż pierwsza. Jest też dużo lepsza od filmu, w którym niestety pominięto sporo istotnych wątków i nie ukazano tej historii w pełni. Ja widziałam film przed przeczytaniem książki i byłam nim oczarowana, ale teraz widzę, że wypadł słabiej od swojego pierwowzoru. Mam nadzieję, ze zachęciłam Was do sięgnięcia po tę cudowną, ciepłą, pełną humoru i wzruszeń historię. Jest to genialna książka na grudniowe wieczory, ale uważajcie, bo ani się nie obejrzycie, a dotrzecie do ostatniej strony, więc zarezerwujcie sobie trochę czasu, bo nie jest łatwo oderwać się od tej historii. ;) Gorąco polecam! :)

Udostępnij

2 komentarze :

  1. Mam jeszcze do nadrobienia pierwszą część.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam pierwszą część i strasznie się na niej wzruszałam. Tak ze szlochem w tle :D Dlatego drugą już sobie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń

Designed by Blokotek. All rights reserved.